reklama

Pensja minimalna

Całkiem niedawno oficjalnie podano do wiadomości, że od stycznia 2013 wzrasta pensja minimalna. Dziś wynosi ona 1500 zł brutto, od przyszłego roku ma być wypłacana w kwocie 1600zł brutto, czyli ok. 1110zł netto. Kto na tym skorzysta?

Pensja minimalna jest to najmniejsza możliwa wysokość płacy osoby zatrudnionej na pełnym etacie, w ramach umowy o pracę. Dotyczy to pracowników pracujących na danym stanowisku co najmniej rok. Przez pierwszy rok taka minimalna pensja wynosi 80% pensji minimalnej.  Wprowadzona ustawowo stawka stanowi ochronę pracowników przed nadmiernym wykorzystywaniem przez pracodawcę. Na rynku o wysokim bezrobociu zapobiega to zatrudnianiu pracowników na bardzo niskich stawkach, zdecydowanie poniżej wartości wykonywanej przez nich pracy.

Czy jest to skuteczna ochrona? Cóż, zdania są podzielone. Firma, która chce płacić mniej, nie zawiera po prostu z pracownikami umów o pracę, a różnego rodzaju umowy śmieciowe, przy których nie obowiązują zasady kodeksu pracy. W takich przypadkach zmiana wysokości pensji minimalnej nie ma większego znaczenia. Zawierane umowy cywilno-prawne są uzależnione tylko do tego, jak umówią się dwie strony i co zapiszą w umowie. Niemniej jednak, wynikająca z kodeksu pracy wyższa pensja minimalna, też z pewnością zrodzi presję na nieco wyższą należność wszelkich umów zlecenia czy o dzieło. W praktyce więc koszty pracy wzrosną, a po ich przerzuceniu na cenę końcową towaru, wartość nabywcza pensji po pewnym czasie realnie też nie będzie większa.

Co taka podwyżka pensji minimalnej może oznaczać dla ciebie? Jeżeli szukasz właśnie pracy, może być gorzej. Wzrastające koszty pracy nie sprzyjają raczej tworzeniu nowych miejsc pracy, bezrobocie może wzrosnąć, szara strefa również. Jednak gdy pracujesz za najniższą pensję – dostaniesz realnie więcej i możesz mieć powód do radości. Dostając wynagrodzenie wyższe – też możesz mieć szansę na podwyżkę. Na zasadzie domina wszyscy pracownicy będą chcieli proporcjonalnego wzrostu pensji, chcąc mieć wynagrodzenie wyższe niż płaca minimalna. Wszystko jednak zależy od twojego pracodawcy i kondycji finansowej firmy, w której pracujesz. Równie dobrze może chcieć ciąć koszty i zaproponuje ci gorsze warunki – na przykład zmniejszenie wymiaru etatu. Pensja w ten sposób będzie mniejsza, a zakres pracy w praktyce prawie bez zmiany. Czy powinnaś się zgodzić? Cóż, sama musisz to ocenić. Wszystko zależy od twoich kwalifikacji, doświadczenia, a przede wszystkim – lokalnego rynku pracy i szans na znalezienie nowej pracy. Przymus ekonomiczny i konieczność kurczowego trzymania się jednej pracy na pewno nie jest dobrym doradcą, ale nie możesz się też godzić na wyzysk.

Wraz ze wzrostem pensji minimalnej wzrastają także niektóre uzależnione od niej świadczenia. Przede wszystkim wzrosną wszystkie uzależnione od niej składki na świadczenia społeczne, fundusz pracy oraz fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych. Wyższe będą także odprawy przysługujące przy zwolnieniach grupowych (15 minimalnych pensji). Wzrośnie również wypłacone w wysokości płacy minimalnej, wynagrodzenie za przestój w pracy. Dla pracowników pracujących w nocy – wyższe będą także dodatki za godziny pracy nocnej – stanowią one 20% stawki godzinowej obliczanej od wynagrodzenia minimalnego.

Niestety, dla zaczynających i prowadzących własną działalność gospodarczą będzie gorzej, czyli drożej. Wzrastają najniższe możliwe składki płacona na ubezpieczenie społeczne – ich wysokość jest obliczana właśnie od pensji minimalnej. Wyższa będzie nawet stawka preferencyjna płacona przez pierwsze 2 lata od rozpoczęcia działalności. Jest ona obliczana od podstawy wymiaru wynoszącej 30% pensji minimalnej czyli od stycznia wzrośnie z obecnych 450zł do 480zł. Niby niewiele więcej, ale przy rozkręcaniu własnej firmy – każdy grosz jest istotny i się liczy.

Czy więc biorąc to wszystko pod uwagę warto się cieszyć z podwyżki pensji minimalnej? Mimo wszystko - chyba tak. Wartość pracy w ten sposób wzrasta, co z punktu widzenia każdego pracobiorcy jest krokiem w dobrym kierunku. Nawet jeżeli pracodawcy mają na ten temat odmienne zdanie, to przecież nie można wszystkich kosztów przerzucać na barki tych, którzy swoją pracą przyczyniają się do tego, że nasza gospodarka jednak rośnie.

Marzanna Szulta

reklama