reklama

Upadek linii lotniczych

Może czasem o pewnych sprawach lepiej nie pisać? Jeszcze klawiatura dobrze nie ostygła po napisaniu artykułu o prawach pasażera w komunikacji publicznej, a już okazuje się, że rzeczywistość potrafi więcej niż wyobraźnia. W efekcie nie jest już problemem, co zrobić, gdy zostaje odwołany lot, ale czy i na co można liczyć, gdy upadłość ogłaszają całe linie lotnicze. W dodatku bardzo popularne, co w konsekwencji sprawia, że problem dotyka znacznej grupy klientów. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie zadziałała tu efekt domina i kłopoty jednego przewoźnika nie wywołają problemów u innych.

Pierwsze doniesienia nie są złe – inne linie lotnicze raczej wykorzystują sytuację, przejmując nagle uziemionych klientów bankruta. Niestety, po utracie taniej konkurencji, podnoszą także ceny, co już z pewnością nie jest korzystne dla wszystkich tych, którzy polubili tanie latanie. Perspektywy nie są tu świetlane.

Czy też jesteś w takiej sytuacji? Kupiłaś bilet, zapłaciłaś i już wiesz, że nie polecisz? Co zrobić? Od razu składaj reklamację, żeby mieć oficjalne potwierdzenie. Sam telefon czy SMS o odwołaniu lotu nie jest żadnym dowodem. Wprawdzie upadły przewoźnik twierdzi, że wszystkie pieniądze zostaną zwrócone zawiedzionym klientom, ale to też tylko słowa – wiadomo, że są ulotne. Reklamację składasz tam, gdzie dokonywałaś wpłaty. Jeżeli zrobiłaś to przez pośrednika – to z reklamacją zwracasz się właśnie do niego, do linii lotniczych wtedy, gdy kupowałaś bezpośrednio u przewoźnika.

Tak jak w przypadku innych transakcji – największe szanse na szybki i pełny zwrot poniesionych kosztów masz wtedy, gdy opłatę uiszczałaś kartą. Nie musi być to nawet klasyczna, wypukła karta kredytowa, może być jakakolwiek karta płatnicza. Procedura chargeback, czyli obciążenie zwrotne sprzedawcy w sytuacji, gdy nie doszło do dostarczenia towaru czy realizacji usługi robi ostatnio zawrotną karierę i staje się coraz popularniejsze. Mamy coraz więcej kart w portfelach, coraz częściej i chętniej korzystamy z operacji bezgotówkowych, a przede wszystkim wzrasta nasza wiedza, chcemy i umiemy korzystać z przysługujących nam praw. Jeszcze kilka lat temu większość banków broniła się przed przyjmowaniem takich reklamacji, teraz jest to już normalną praktyką.

Wprawdzie banki nadal jej nie lubią, gdyż klient tylko składa reklamację, a cała dalsza procedura należy już do banku, ale będąc świadomą klientką – nie pozwól się spławić. To obowiązek banku i musi przyjąć twoje zgłoszenie, zresztą nie tylko w przypadku upadłości operatora linii lotniczych czy biura podróży. Chargeback ma zastosowanie do każdej transakcji kartą, która nie została zrealizowana. W dodatku kupujący jest tu w uprzywilejowanej sytuacji – to sprzedawca musi udowodnić, że do realizacji usługi jednak doszło. Jeśli więc płaciłaś za bilet kartą – nie czekaj, tylko od razu idź do banku, który wydał ci kartę i tam składaj reklamację. Niestety, procedura ta nie ma zastosowania w przypadku płatności zrealizowanych za pomocą przelewów, nawet jeżeli były to przelewy online w systemie płatności internetowych.

Co zrobić w przypadku, gdy zapłaciłaś za bilet w inny sposób? Oczywiście też ma prawo do zwrotu pieniędzy, ale tu procedura może być trudniejsza i potrwać dłużej. Jeżeli zakupu dokonałaś poprzez pośrednika – są szanse na to, że może nie zdążył się rozliczyć z przewoźnikiem i odda ci pieniądze wcześniej, ale też nie będzie to od razu. Większość z pewnością będzie czekać na formalną decyzję sądu – samo złożenie wniosku o upadłość nie jest jeszcze jej oficjalnym ogłoszeniem. Też zgłoś się od razu do sprzedawcy i złóż reklamację.

Jeżeli transakcję zawarłaś bezpośrednio z liniami lotniczymi – zgłaszasz się właśnie do nich. Tu procedura może być trudniejsza, głównie z powodu utrudnionego kontaktu. Możesz jednak spróbować złożyć reklamację poprzez formularz na stronie internetowej przewoźnika. W przypadku linii OLT Express znajdziesz go tu:    
OLT Express – formularz reklamacji    

Koniecznie wydrukuj potwierdzenie reklamacji. I cierpliwie czekaj, pamiętając jednak, że linie lotnicze nie mają wyznaczonego terminu na załatwienie takiej reklamacji. Owszem, możesz poprosić o interwencję rzecznika federacji konsumentów, ale na sukces trudno liczyć. Tym bardziej, że głównym problemem jest to, czy w ogóle , a nie kiedy dostaniesz zwrot pieniędzy. Z chwilą ogłoszenia upadłości sąd wyznacza syndyka, który wprawdzie tworzy listę wszystkich wierzycieli, ale jako klient indywidualny, z roszczeniem pewnie zdecydowanie mniejszym niż wielcy wierzyciele – znajdziesz się raczej na końcu listy ewentualnych wypłat. Czy wystarczy środków na zaspokojenie wszystkich? Cóż, może być różnie i szanse nie są zbyt duże. Na pewno jednak nie powinnaś rezygnować z walki o swoje pieniądze. Reklamuj, odwołuj się i bądź cierpliwa.

Pamiętaj też o tym, że przewoźnik ma obowiązek powiadomić cię o odwołaniu lotu w terminie co najmniej 14 dni przed planowanym terminem. Jeżeli tego nie zrobił, to niezależnie od przyczyn, masz prawo do odszkodowania w wysokości 250€. Dodatkowe odszkodowanie przysługuje ci także, jeżeli o odwołaniu lotu dowiedziałaś się tak późno, że nie zdążyłaś znaleźć alternatywnego środka lokomocji i nie dotarłaś np. na koncert czy inną imprezę. Zwrot środków za zmarnowany bilet jest także twoim roszczeniem. I wprawdzie nadal jako klientka jesteś daleko na liście syndyka, ale jako bardziej pokrzywdzona i z wyższą kwotą do odzyskania, znajdziesz się na niej zdecydowanie wyżej. W dodatku możesz złożyć też skargę do Urzędu Lotnictwa Cywilnego. I też cierpliwie czekać. Tupanie nogami z wściekłości nic tu nie pomoże.

Wydarzenia ostatnich dni i godzin nie są pierwszym takim przypadkiem. Ostatni upadek linii lotniczych był 8 lat temu. Wtedy odbyło się to w nieco mniej spektakularny sposób. Od tego czasu jednak pokochaliśmy latanie, szczególnie tanie. Im więcej przewoźników – tym potencjalnie szanse na to, że za jakiś czas może zdarzyć się kolejna plajta. Tak to już w życiu bywa. Korzystanie z nowych możliwości i nabywanie nowych doświadczeń bywa czasami bolesne i/lub kosztowne. Nie oznacza to jednak, że nie warto, szczególnie wtedy, gdy znasz swoje prawa.

Marzanna Szulta

reklama