reklama

Uważaj, komu powierzasz swoje oszczędności

Ciężko pracujesz, oszczędzasz, próbujesz choć trochę odłożyć i chciałabyś, aby pieniądze trochę popracowały, no i się pomnożyły. Co z nim zrobić, aby zyskać jak najwięcej? Wybór wcale nie jest prosty. Na pewno nie można trzymać ich w przysłowiowej skarpecie w domu. Nie tylko będą kusić, aby po nie sięgnąć, ale w dodatku zamiast przyrastać, zaczną tracić na wartości - przez inflację. Giełda jest niebezpieczna i trzeba się na niej dobrze znać. W czasach kryzysu jest to szczególnie ryzykowne – łatwo stracić wszystko. Zdecydowanie lepiej poszukać czegoś pewniejszego.

Wszędzie wokół – w prasie, mediach, a przede wszystkim w internecie jest wiele różnych reklam „gwarantujących wielkie zyski”. Porównując je z oprocentowaniem na standardowych kontach oszczędnościowych w bankach, są bardzo atrakcyjne. Czasem aż tak bardzo, że aż jest to podejrzane. Zanim więc zainwestujesz – lepiej sprawdź, komu miałabyś powierzyć swoje pieniądze. Niestety - oprócz różnych oszustów wyłudzających pieniądze od naiwnych klientów, są też firmy, które nawet działając legalnie i formalnie nie łamiąc prawa, nie zawsze są godne zaufania. Zanim dokładnie nie sprawdzisz z kim i na jakiej zasadzie masz do czynienia – nie podejmuj żadnych decyzji, a przede wszystkim – nie wpłacaj żadnych pieniędzy.

Podstawą powinny tu być rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego. Jest to urząd państwowy, którego głównym zadaniem jest dbanie o to, aby nasz rynek finansowy rozwijał się prawidłowo. Zabezpiecza on interesy zarówno instytucji finansowych jak i klientów. Wydawane przez KNF rekomendacje np. w zakresie wymagalnych minimów obowiązujących przy określaniu zdolności kredytowej czy wysokości obowiązkowych depozytów są obowiązujące dla wszystkich banków. Nie muszą ich za to spełniać rożnego rodzaju firmy i spółki, które nie będąc bankami, nie podlegają pod ten nadzór. Działają jak wszystkie inne firmy prywatne. I tak jak wszystkie firmy – podlegają prawom rynku i różnym jego zawirowaniom. Jak niebezpieczne może to być, widać na całej serii upadłości biur podróży. W tym przypadku jednak bezpieczeństwo klientów, przynajmniej w części jest zagwarantowane odszkodowaniem z obowiązkowej polisy ubezpieczeniowej. W przypadku parabanków i nieformalnych instytucji finansowych zabezpieczenia nie ma żadnego.

Wpłacając tam pieniądze ryzykujesz i to bardzo. Ogłoszenie upadłości takiej firmy oznacza, że jedyne co będziesz mogła zrobić, to z powództwa cywilnego walczyć w sądzie o odzyskanie swoich pieniędzy. Szanse na to, że ci się uda, są mizerne. Nagle może się okazać, że drobnym druczkiem w umowie zapisana została jakaś dziwna, często niedozwolona klauzula, wykluczająca dochodzenie roszczeń w przypadku np. określonego poziomu inflacji, bezrobocia czy czegokolwiek innego. To, co wcześniej wydawało się nieistotnym szczegółem, teraz może nabrać kluczowego znaczenia. Sama wygrana w sądzie też wcale nie oznacza sukcesu. Praktyka pokazuje, że i tak nie ma majątku, z którego dałoby się wyegzekwować spłatę twoich roszczeń. Bądź więc ostrożna i nie pozwól się oszukać. W końcu nie po to pracujesz, aby stracić pieniądze, nic z tego nie mając. Wiele z takich firm, w mniej lub bardziej zakamuflowany sposób stosuje zasady znane z tzw. piramid finansowych.

Możliwych wariantów jest tu sporo, ale główna zasada działania oparta jest nie o rzeczywiste pomnażanie środków, a o finansowanie wypłat dla klientów środkami uzyskanymi od kolejnych klientów. Na początku to działa. Klienci dostają swoje pieniądze i to z obiecanym zyskiem. Zachęceni, inwestują dalej, polecają też innym. Pojawiają się pozytywne komentarze np. na forach internetowych, wzrasta zaufanie i przybywa klientów. Niestety, zawsze w końcu nadchodzi ten moment, gdy wypłat jest więcej niż wpłat. No i wszystko się sypie, piramida się wali, a pieniędzy są już stracone.

Gdy więc trafisz na jakąś bardzo atrakcyjną propozycję lokaty – przede wszystkim sprawdź, kto ją oferuje. Zacznij od listy firm, przed którymi ostrzega Komisja Nadzoru Finansowego: Ostrzeżenia publiczne KNF     

Biorąc pod uwagę, że stworzyli ją fachowcy, a firmuje instytucja państwowa, można ją traktować jako wiarygodną. Nawet jeżeli w niektórych przypadkach ostrzeżenia są przesadzone i może nieco na wyrost, to i tak lampka ostrzegawcza jest włączona. Wejście w takie przedsięwzięcie jest zbyt ryzykowne. Zrezygnuj – nie stać cię na stratę, stres też nie jest ci do niczego potrzebny.     

Twoje ciężko zarobione oszczędności zasługują na to, aby powierzać je instytucjom godnym zaufania. Wprawdzie w przypadku powodzenia ryzykowne operacje bywają zyskowne, ale pomyśl, co w przypadku niepowodzenia? Przebolejesz stratę bez problemu? Jeśli nie – to lepiej poszukaj dobrej lokaty lub konta oszczędnościowego w banku. Będziesz spać spokojniej.

Marzanna Szulta

reklama