reklama

Perfekcjonistą być – wada czy zaleta?

Kiedy pytam kandydatów na rekrutacji o jedną z ich wad, to Ci, którzy przeczytali poradniki na temat przygotowania do rozmowy rekrutacyjnej mówią “jestem perfekcjonistką”. [Nie przeczytali akurat mojego, bo ja podaję taką odpowiedź jako przykład jednej z najgorszych:)]. „Aha – mówię – to ciekawe. A dlaczego uważa to Pani za wadę?”. Dalej rozmowa nie toczy się już gładko. Zwykle kandydaci nie potrafią przekonywująco wytłumaczyć, dlaczego perfekcjonizm uważają za wadę.

To jest wadą czy nie?

Jestem szefem i nie lubię perfekcjonistów. Robią wszystko dwa razy dłużej. Strzelają do muchy z dubeltówki. Poświęcają za dużo czasu na rzeczy, które nie wymagają tyle uwagi. Boją się popełnić błąd i sprawdzają wszystko po sto razy, przez co brakuje im czasu na rzeczy naprawdę ważne.

Perfekcjonista cierpi wewnętrznie. Cierpi z powodu lęku przed popełnieniem błędu, który jawi mu się jako nieodwracalna porażka. Niektórzy perfekcjoniści tak się jej boją, że wolą przekładać najważniejsze zadania w nieskończoność, żeby tylko nie okazało się, że popełnili błąd. Wielu z nich cierpi także z powodu niskiego poczucia własnej wartości - najmniejszą uwagę co do swojej pracy biorą bardzo osobiście.

Perfekcjonizm wiedzie prostą drogą pracoholizmu. Jeśli nie chcesz zwariować, musisz sobie powiedzieć co jest ważne i czemu dajesz 120% uwagi, a czemu 80%. To pytanie o priorytety, gdyż nie da się na wszystkich zawodach zająć pierwszego miejsca, niektóre trzeba sobie po prostu odpuścić.

Sama byłam kiedyś perfekcjonistką. Chciałam robić wszystko na zicher. Zrobić coś tylko dobrze, to było za mało. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że to nie ja porzuciłam perfekcjonizm, to perfekcjonizm porzucił mnie. W pewnym momencie życia zawodowego zdałam sobie sprawę z tego, że nie jestem w stanie zrobić wszystkiego w sposób doskonały. Wykończę w ten sposób nie tylko siebie, ale także swoich pracowników.

W dzisiejszym pędzącym świecie potrzeba nam dużej elastyczności i umiejętności pogodzenia się z niejednoznacznością zadań. To co było dobre wczoraj, dzisiaj już może nie mieć żadnego znaczenia. Nie ma jedynego słusznego sposobu działania, pomysłu na murowany sukces. To dla perfekcjonisty katastrofa.

Jeśli sama jesteś szefem i masz w swoim zespole perfekcjonistę, zapytaj uczciwie samą siebie, czy aby nie utwierdzasz go w tej roli? Jeśli jesteś szefem, który nie wybacza błędów, nie dziw się, że inni trzy razy sprawdzają wszystko po sobie z obawy przed konsekwencjami.

A gdyby tak zrezygnować z perfekcjonizmu?

Angelika Śniegocka

reklama