reklama

Bądź szczęśliwa!

Filozofowie od wieków próbowali odpowiedzieć na pytanie, czym jest szczęście i jak je osiągnąć, koncepcji zaś było mniej więcej tyle, ilu mędrców. Dziś materią tą zajęli się także naukowcy – przeprowadzono wiele badań, eksperymentów i obserwacji, ale cóż - nie odkryto nic nowego, nie udało się też ustalić zbyt wielu prawideł i definicji. Co stanowi największą trudność? Zapewne to, że dla każdego szczęście jest czymś innym, każdy inaczej ów stan osiąga i odczuwa. Niemniej – na szczęście - funkcjonuje kilka uniwersalnych teorii i recept.

Rób w życiu to, co lubisz i kochasz. Fantastycznie byłoby, gdyby każdy z nas mógł zawodowo robić to, co kocha, co go fascynuje czy interesuje, do czego jest predysponowany. Niestety – prawda jest taka - że tylko nieliczni mają taki fart. Pamiętaj jednak, że jeśli temu, co robisz, będzie towarzyszyło pozytywne nastawienie, masz naprawdę spore szansę na satysfakcję zawodową. Nie znaczy to, że nie powinnaś aspirować do innych, wymarzonych profesji – a wręcz przeciwnie. Niemniej tu i teraz, nie pozwalaj sobie na frustrację i poczucie beznadziei. Po – jak to mówią – fajrancie, pracuj na swe szczęście: wykorzystuj swój twórczy potencjał, postaw na rozwój osobisty – czytaj, zapisz się na kursy, warsztaty. Celebruj codzienność, miej czas na swoje hobby, znajdź chwilę na odpoczynek i relaks – koniecznie w swoim rytmie.

Ciesz się chwilą! I nie wstydź się tego. Pamiętaj, że nikt nie jest szczęśliwy przez cały czas, choć niewątpliwie niektórzy są zdecydowanie bardziej spełnieni niż inni. Genetyka to czy sposób myślenia? Skup się na pozytywach życia i jego jasnych stronach – nie chodzi o negowanie szarości, ale nie przeceniaj jej znaczenia w życiu. Ciesz się chwilą, dostrzegaj drobiazgi, doceniaj to, co masz - nie koncentruj się na "brakach". Pamiętaj, że zdecydowanie łatwiej żyje się tym, którzy widzą szklankę do połowy pełną. Nie kryguj się i nie tonuj – mów śmiało, że jesteś zadowolona, choć nasza mentalność nie do końca na to przyzwala. Pozwól sobie na poczucie szczęścia – nie wstydź się nim emanować, nie miej poczucia winy (bo inni mają gorzej, bo nie wypada)! Nie chodzi – bynajmniej - o to, by oszukiwać samego siebie, ale nie ma sensu też udawać – choć w wielu środowiskach fałszywa skromność jest w dobrym tonie – że jest gorzej, niż jest. Nie bój się też być radosnym w obawie przed zapeszeniem czy rozczarowaniem. Jak się nie uda – cóż, nie będzie to porażka, a kolejne doświadczenie. No i zawsze możesz mieć plan B.

Pamiętaj, że szczęście to stan umysłu, sposób myślenia. To subiektywne wrażenie, które nie jest ci dane na stałe. Jeśli jest ci w życiu źle, pamiętaj, że możesz (Ba! Powinnaś) zrobić wszystko, by to zmienić. Nie wystarczy dostrzec przyczyny dyskomfortu – choć zapewne jest to pierwszy poważny krok. Kluczowe jednak jest podejmowanie działań. Więc działaj! Przeprowadź zmiany – nie zawsze muszą być rewolucyjne. Na razie wystarczy, jeśli z codziennego harmonogramu uda ci się usunąć czynność, której nie cierpisz, i zastąpić ją relaksem. Masz frustrującą pracę? Tkwisz w destrukcyjnym związku? Chcesz schudnąć? Na początek pomyśl konstruktywnie, co realnie możesz zrobić, żeby uczynić swoje życie lepszym. A potem stwórz plan…

Miej cele w życiu. Naukowcy twierdzą, że ludzie nie poświęcają wystarczająco dużo czasu na refleksje na temat swojego życia. Żyją z dnia na dzień, koncentrując się na podstawowych funkcjach życiowych. Nie zastanawiają się, co lubią, czego chcą, do czego dążą i kim chcą być. Dlatego warto myśleć i ustanawiać sobie cele - nie iść przez życie na oślep i tam, gdzie zaniosą wiatry. Nabycie nowych umiejętności, realizacja marzeń, długo oczekiwany zakup czegoś – te małe sprawy naprawdę dają poczucie spełnienia i szczęścia. Badania dowodzą, że ludzie, którzy żyją świadomie, mają plany i cele, pozytywnie się nakręcają, towarzyszą im entuzjastyczne myśli, energia i dobre samopoczucie.

Nie odkładaj szczęścia na później - odnajdź je tu i teraz. Nie warunkuj go, gdybając - uzależniając je od: Gdybym tylko schudła… Jeśli tylko dostanę lepszą pracę ... Pamiętaj, ze szczęśliwi ludzie nie kupują tego rodzaju myślenia. Nie czekaj z nosem na kwintę, a działaj! Tak na marginesie - czy wiesz, że najnowsze badania pokazują, że nasze wyobrażenia o tym, co uczyni nas szczęśliwymi, najczęściej są nietrafione? Cóż, słabi z nas wróżbici. A może, w drodze do celu, warto szczęście odnaleźć w sobie i wokół siebie? Tu i teraz. Pamiętaj, szczęście to stan umysłu, sposób widzenia i myślenia. Może nie "przeprogramujesz" się błyskawicznie, już teraz, ale w przyszłości - kto wie?

Bądź blisko z ludźmi. Badania nad tym, co wpływa na poczucie szczęścia ujawniają, że niewiele mają z tym wspólnego dobra materialne (choć nie ukrywajmy, bez znaczenia też nie są) czy osiągnięcie wysokiego statusu społecznego. O niebo ważniejsze jest zadowolenie z dobrze przeżytego dnia i pozytywny kontakt z innymi ludźmi. Dawaj siebie innym, ale i sam korzystaj z dobrodziejstwa współistnienia. Brzmi górnolotnie, ale chodzi o to, by nie zamykać się na innych w czterech ścianach. Spędzaj czas ze znajomymi, rodziną, ale i angażuj się w inne, płytsze, choć satysfakcjonujące relacje. Badania dowodzą, że aktywność społeczna jest jednym z najważniejszych składowych do szczęścia. Ważna jest jednak nie tylko częstotliwość, ale i jakoś interakcji. Nie chodzi o kampanie, wielkie hasła czy ciężkie dyskusje – wystarczy aktywnie być wśród innych ludzi.

Monika Zalewska-Biełło

reklama