reklama

Ciąża zimową porą

Dobrze pamiętam ten czas w mojej drugiej ciąży, gdy zamek w ciepłej, długiej i ulubionej kurtce odmówił współpracy. Do dnia porodu zostały jeszcze dwa miesiące, a ja zostałam bez ciepłego okrycia wierzchniego. Wiadomo, przez zaspy, zawieje i zamiecie, z rosnącym pod sercem skarbem, trzeba być ciepło odzianym i obutym. Tymczasem ja ostałam się z płaszczykiem pożyczonym od siostry, wprawdzie o kroju grzybka, ale niestety letnim.

Miałam kilka opcji:
·    udawać, że rozpięta kurtka to efekt moich duszności ciążowych;
·    kupić obszerne i tanie byle co, które zrobi ze mnie coś na wygląd bałwanka;
·    pożyczyć coś o kroju namiotu od kogoś, kto aktualnie dorównuje mi tuszą;
·    poszukać czegoś kształtnego i stylowego.

Pomyślałam „chcę wyglądać ładnie” i wybrałam się do popularnej sieciówki. Zostałam jednak odprawiona z kwitkiem. Usłyszałam, że nie mają kurtek ciążowych, bo to za krótki czas i nie byłoby chętnych do ich kupna. Czyżby? A ja to co, wyjątek? Trafiłam na słabego sprzedawcę. Profesjonalista wskazałby płaszcze o kroju empire i tym samym ocalił siebie od zjedzenia przez myszy.

Chociaż moja historia może wydawać się Wam znajoma, tutaj ją zakończę. Ja już nie jestem w ciąży, ale Wy prawdopodobnie tak:)

Zimowe oczekiwanie na potomka niesie ze sobą większe niż w czasie letnim nakłady finansowe, jeżeli chodzi o garderobę mamy. Spójrzmy prawdzie w oczy – topy i sukienki są tańsze od swetrów i ciepłych spodni. O ile w lecie można ubrać byle koszulkę i obwiązać się sarongiem, o tyle mroźne miesiące wymuszają na nas kilka warstw odzienia.

Bez czego przyszłym mamom trudno przetrwać zimę w naszym klimacie? Niezbędne są:

  • obszerne buty ocieplane – nie wyglądają sexy, ale można nadrobić to innymi elementami garderoby;
  • grube rajstopy ciążowe;
  • ciepłe spodnie – wełniane lub grubsze jeansy ciążowe;
    swetry - nie muszą być bardzo grube, bo dodadzą kilogramów; elegancko wyglądają wiązane lub zapinane nad brzuchem;
  • kurtka lub płaszcz, stosowne do naszych potrzeb – jeżeli jeździmy samochodem wybierzmy stylowy, niekoniecznie gruby płaszcz odcinany pod piersiami, a gdy jesteśmy zdane na komunikację publiczną to długi, przed kolano ciepły płaszcz, zda tutaj egzamin.

Znalezienie odpowiedniego płaszcza bądź kurtki bywa trudne, nawet, gdy nie jest się przy nadziei. Niewiele kobiet jest w stanie przewidzieć, jak dużo „urosną”, dlatego ten zakup odkładają, wierząc, że jednak uda im się do godziny zero pochodzić w tym, w czym zaplanowały. O takim ubraniu można myśleć już wiosną, na wyprzedażach. W sezonie lepiej zastanowić się nad używanym – jako, że są krótko noszone można nabyć je w zupełnie dobrym stanie. Podczas przymiarki  warto patrzeć nie tylko na to jaki mają obwód w brzuchu, ale i to jak leżą w ramionach, jak układają się szwy i czy jest łatwy dostęp do kieszeni.

Gdy nie uda się zdobyć niczego zadowalającego, można:

·    Kupić wełniany męski płaszcz. Jest bardziej obszerny niż kobiecy, a na dodatek możemy znaleźć go w przystępnej cenie;
·    Sprawdzić, co oferuje dział Plus Size w ulubionej sieci sklepów. Rozmiarówka odzieży na tęższe panie jest tak tworzona, aby pomieścić coraz większy obwód talii i bioder, niekoniecznie idąc przy tym w parze z ramionami;
·    Piękne peleryny i poncha mogą zakryć brzuszek na nie dopiętej kurtce, a ich dodatkową zaletą jest to, że można je nosić także po porodzie.

Dodatki w postaci szali, nakryć głowy i biżuterii pomogą czuć się Wam w tym czasie kobieco. Zima szybko minie, a za chwil parę, trzymając w objęciach swój cenny skarb, zapomnicie jak to było, gdy nosiłyście ciążowy płaszcz.

Gosia Rajchel

reklama