reklama
Kupujemy kostium kąpielowy

Kupujemy kostium kąpielowy

Kiedy - mając urlopowe wizje -  skatowałyśmy ciała niezliczonymi dietami, ćwiczeniami, kiedy wsmarowałyśmy w siebie kilogramy maści antycellulitowych i przeciw rozstępom, wtarłyśmy balsamy i samoopalacze, czyli zrobiłyśmy wszystko, co w naszej mocy, by osiągnąć optymalny efekt, wówczas nadchodzi ta straszna chwila - sięgamy po kostium plażowy z zeszłego roku i usiłujemy go na siebie włożyć.

Tu następuje:

a)    wrzask
b)    omdlenie
c)    wrzask+omdlenie
d)    u 0,0001% będzie to westchnienie samozadowolenia i stwierdzenie “jak pięknie wyglądam”.

Generalnie - niestety - przeważają opcje ujęte w punktach od a do c. Do wyjścia na plażę została już tylko chwila Jeśli dobrodziejstwo chirurgii plastycznej nie wchodzi w grę, pozostaje nam tylko ze względnym spokojem zastanowić się, co zrobić, by na plaży zaprezentować się w miarę możliwości dobrze, by naszym ukochanym oko choć trochę zbielało, nie mówiąc już o paniach z sąsiednich kocyków...

Miłe Panie - popatrzmy, co zrobić, by noszenie kostiumu było chociaż trochę przyjemne.

Posiadaczki dużego biustu powinny zaopatrzyć się w kostium dwuczęściowy, z zabudowaną górą - biust będzie lekko pomniejszony optycznie i jednocześnie podtrzymany. Czyli góra do kostiumu w typie stanika sportowego, bez wyodrębnionych miseczek.

Duża pupa, spore uda- rozwiązaniem są kostiumy z szortami, lub z doszytą do majteczek falbanką. Świetnie sprawdza się też pareo, czy zwykła chusta, omotana wokół bioder. Kto powiedział, że trzeba być cały czas rozebranym? Odrobina tajemniczości nie zawadzi.

Panie szczupłe i bardzo szczupłe mogą pozwolić sobie na stringi- i tylko one mogą nosić takie kostiumy!

Szerokie ramiona zamaskujemy stanikiem wiązanym na szyi - pionowe naramki sprawią, że będziemy wyglądać jak Pan Gubernator Kalifornii. Niewskazane.

Ciemniejsze wstawki po bokach jednoczęściowego kostiumu sprawią, że nawet, gdy nasza talia pozostawia wiele do życzenia, w ten sposób będzie się prezentować o wiele lepiej.

Mały biust podkreślimy wyodrębnionymi miseczkami, lub po prostu stanikiem typu push- up.

Krótkie nogi optycznie wydłużymy, zakładając sportowy, wysoko wycięty na biodrach kostium.

Tego lata modny na plaży jest róż, turkus, czerń, waniliowa żółć, szmaragdowa zieleń i przede wszystkim motywy kwiatowe. Dominuje kobiecość i romantyzm. Pojawiają się motywy z dalekich krajów, wciąż na czasie są, jak już wspomniałam parea, ale także tuniki, leciutkie, zwiewne sukienki, luźne dżellaby... czyli jak znalazł- bez kompleksów na plażę.

Jeśli nie możemy sobie pozwolić na nowy kostium, a koniecznie chcemy wyglądać oryginalnie, to spieszę donieść, że olbrzymim powodzeniem cieszy się ostatnio koncepcja “mix&match”- nic się nie stanie, jeśli góra kostiumu nie będzie z tej samej bajki co dół - rzecz w tym, by je umiejętnie dopasować.

Dodam, że wszelkie mankamenty, te prawdziwe i te urojone, możemy zakryć powiewną narzutką; sukienką, czy spódnicą. Dzięki temu też, z zestawu plażowego, robi się zestaw na “po plaży”, w którym bez problemu możemy po opalaniu, czy spacerze brzegiem morza (najlepiej opalamy się będąc w ruchu) pójść ze znajomymi na drinka do najbliższej przyplażowej knajpki i nie będziemy prezentować się zbytnio plażowo. Ale to już inna historia...

Anna Kraszewska

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 2
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama