reklama
Retro na dziś

Retro na dziś

Czym jest kobiece piękno? To w dużej mierze bycie sobą, wierność własnym ideałom.  Patrzenie w siebie i zachwycanie się światem, na sobie znany sposób.

Promieniejesz, a ubranie Cię dopełnia. Taka spójność ciała i duszy nie może zostać niezauważona. Gra w Tobie to coś. Masz przepis na siebie!

Moda zatacza koła. Jest zmienna, jak kobieta i kapryśna, jak dorastająca panna. Od nas zależy, czy poddajemy się jej działaniu, czy też wyrabiamy swój indywidualny styl. To pierwsze jest łatwiejsze, ale czy na pewno lepsze? Nie trzeba silić się, by być wyjątkowym, ale wpaść w zadumę – dlaczego mam kopiować innych? Na szczęście dla naszych oczu, coraz częściej spotyka się osoby, które nie są zachwycone dzisiejszą modą.

Wybrali retro. Nie nęci ich plastikowa subkultura

Retro, czyli wstecz, w przeszłość. Fasony i dodatki modne ćwierć, a nawet pół wieku temu. Wielbiciele tego stylu wyglądają jak żywcem wyjęci z tamtych lat. Wszystko idealnie dopracowane, przemyślane nawet w najdrobniejszym szczególe. Ubierający się tak ludzie wzbudzają zachwyt swoją niewymuszoną oryginalnością.  

Styl, o którym mowa, w ostatnich latach stał się bardzo popularny. Niewątpliwie ubranie się od stóp do głów w taki sposób, wymaga wyczucia smaku. Najczęściej spotyka się osoby noszące tylko elementy garderoby, które są stylizowane na kiedyś modne kroje. Miłośnicy retro łowią w second hand’ach, na wyprzedażach szaf i krótkich serii ubrań wybranych producentów.  Potrafią za grosze wyczarować niebanalną kreację.

Wiele osób korzysta z babcinych szaf i strychów. To tani i ciekawy pomysł na ubarwienie wyglądu. Nie spotkają przecież takich samych ubrań nigdzie więcej. Część z tych, dla niektórych nic nie wartych staroci, dla lubujących się w tych ciuszkach to prawdziwe perełki. Faktem jest także to, że mający zmysł biznesowy ludzie, wyceniają te ubrania bardzo wysoko. Dużo osób poszukujących nietuzinkowych kreacji, jest skłonnych zapłacić krocie za mające kilka dekad, oryginalne fasony. Powstają blogi i strony podpowiadające, po czym poznać, że to, co kupujemy jest tym, co chcemy posiadać. Nie każdy wie, że np. plastikowe zamki błyskawiczne wskazują, iż ubranie zostało uszyte po roku 1960.  

Ubrania retro są bardzo dobrze uszyte. Wykańczane starannie, często ręcznie, przetrwały lata i to jest najlepszy dowód na ich wartość. Mają też inną wartość, nie materialną, która jest powodem tego, że tak wiele młodych dziś kobiet, chce podążać za tą modą.

Urzekły mnie zdjęcia, które zobaczyłam na blogu Agnieszki  www.retrostyl.blogspot.com. Autorka z chęcią opowiedziała mi o sobie. 

Dlaczego retro? Szczególnie bliska jest mi moda lat 40-tych i 50-tych. Myślę, iż  bardzo pasuje do mojej sylwetki, ponad to doskonale współgra z moim temperamentem. Czuję się w nich niesamowicie. Modę sprzed lat cenię za kobiecość. Stroje te w piękny sposób podkreślają damską sylwetkę, ale nie odkrywają wszystkiego, nie są wulgarne. Dzięki temu kobieta owiana jest pewną tajemnicą, a równocześnie jest pociągająca, ma sexappeal. Wąskie spódnice, rozkloszowane sukienki czy wysokie obcasy zmuszają także do innego poruszania się, odpowiedniego siadania, do utrzymywania prostej sylwetki, ładnego chodu.

Modę retro cenię także za perfekcjonizm. Uwielbiam te dobrane pod kolor pantofelki  i torebki. Idealnie skrojone ubrania, w przemyślany sposób dobrane do siebie. W tych strojach  wszystko do siebie pasuje! Nie ma nagromadzenia wzorów, biżuterii, struktur materiałów. Dzięki temu ubrania są bardzo eleganckie-i to kolejna cecha retro mody i powód do kochania je. Podoba mi się również to, że na różne okazje zakładano stosowne stroje. Nie do pomyślenia było pojawienie się w operze w jeansach, co dziś niestety się zdarza. W obecnych czasach, ubraniem coraz rzadziej podkreślamy ważne dla nas chwile...

Nie czuję się. jakbym była z innej epoki, i za sprawą omyłki przyszło mi żyć w obecnych czasach. Zakładając takie ubrania czuję się przede wszystkim bardzo kobieco i uwielbiam tak się czuć. Moja rodzina i przyjaciele przyzwyczaili się już do mojego stylu, nie zwracają uwagi na to, w co się ubieram. Czasem zdarza mi się jednak, iż ktoś zaczepi mnie na ulicy i wyrazi swój zachwyt lub tez jego brak: -))  Najczęściej spotykam się jednak z pozytywnymi opiniami. Szczególnie doceniam słowa starszych pań, które mi mówią, że 5o lat temu też miały taką spódnicę lub panów, którzy wspominają, iż tak wyglądała ich pierwsza sympatia:-)

Mam ulubione postacie życia filmowego i gwiazdy muzyki tamtych lat. Uwiecznione na starych fotografiach są dla mnie inspiracją. To: Rita Hayworth, Audrey Hepburn, Marilyn Monroe i wiele, wiele innych. Ze współczesnych gwiazd uwielbiam styl Dity von Teese.

Poczułam ducha retro i prawdziwą pasję płynącą ze słów Agnieszki.  Ona jest przykładem na to, że można spełniać swoje marzenia i być taką, jaką chce siebie widzieć. Ten styl to coś więcej niż sposób ubierania. Wiedzą o tym wszyscy mu wierni.To niesamowity, nie tylko dla mnie, klimat.

Gosia Rajchel

zdjęcia pochodzą z blogu  www.retrostyl.blogspot.com, ich autorką jest Beata Synkiewicz

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 9
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama