reklama

Taniej karmić, niż ubierać

Mąż znajomej, będąc w towarzystwie, ale korzystając z chwili, że żona jego wyszła przypudrować nos, rzekł „Taniej ją karmić, niż ubierać”. Tekst ten wywołał na twarzach innych znajomych uśmiech, bo jego połowa znana była z tego, że lubiła modę i … zakupy.  Ten, kto wie o czym mowa, zdaje sobie sprawę z tego, że owemu mężowi wcale nie było do śmiechu. Wspólne oszczędzanie, gdy nałóg wyciąga z konta każdą złotówkę, to rzecz naprawdę trudna. Kontrolowanie wydatków, węszenie kłamstw to jego chleb powszedni. Zakupoholizm, czy ktoś z was też to ma?

Sprawdź czy jesteś uzależniona… od zakupów! Proponuję wam mały quiz, na podstawie którego dowiecie się, czy wasza połowa mogłaby i o was powiedzieć to samo. Odpowiadajcie tak lub nie - innych opcji nie ma:)

1. Gdy łapie mnie dół, pędzę na zakupy.
2. Wydaję dużo pieniędzy na rzeczy, których nie mam i mieć nie muszę.
3. Kupuję w pośpiechu, bo muszę to mieć już, a potem ulegam załamaniu.
4. Mam szafy pełne ubrań i gadżetów, których nigdy nie noszę.
5. Często, gdy przechodzę obok sklepu wymykam się sobie spod kontroli.
6. Kłamię nagminnie przyjaciołom i rodzinie na temat tego, ile naprawdę pieniędzy wydaję.
7. Mimo, iż znam poziom swojego zadłużenia w banku, nadal kupuję.
8. Niepokoję się i denerwuję swoimi zwyczajami zakupowymi.
9. Po dużych zakupach czuję się przygnębiona i zdenerwowana.
10. Moje relacje osobiste z rodziną i przyjaciółmi ucierpiały, w różny sposób, przez moją manię kupowania.

Cztery twierdzące odpowiedzi wystarczą, by droga do zostania uzależnioną od zakupów była krótka.

Słowo zakupoholizm, czyli określenie uzależnienia od zakupów zostało wypaczone, a nawet w niektórych kręgach uwielbione. Wiele kobiet zupełnie lekko opisuje siebie w ten sposób i tłumaczy tym samym posiadanie wielu nigdy nienoszonych ubrań i dodatków. Innym to słowo kojarzy się z kimś, kto po prostu lubi sklepy, a przecież uzależniona osoba ma poważny problem. Faktem jest, że przemysł filmowy w zrozumieniu tego nie pomaga, ale przecież on ma inna rolę, bawić jak w „Wyznaniach zakupoholiczki”. Podejście do niebezpiecznych wydatków tutaj zostało poruszone z humorem i wiele osób może zapomnieć, że kłopoty finansowe mogą być realnym zagrożeniem.

Poznajmy zatem sposoby na poradzenie sobie z tym nałogiem, po to by mieć kontrolę nad swoim życiem, nie zaciągać niepotrzebnych długów i prowadzić życie wolne od poczucia winy.

Potrzebuję czy muszę? Jest wiele rzeczy, które ludziom są niezbędne do życia. Jest także wiele takich wydatków, bez których można by żyć. Jeżeli chcesz obniżyć ilość pieniędzy, która wypływa z twojej kieszeni, musisz zastanowić się czy to, co trzymasz w ręku w sklepie to jest to, co „musisz” czy „chcesz” posiadać? Lepsze decyzje pomogą lepiej zadbać o twoje potrzeby.

Śledzenie wydatków. Zacznij spisywać, co i za ile kupiłaś. Może będziesz się wahać, bo to kontrola absolutna, zobaczysz ile i na co naprawdę wydajesz. Powinnaś jednak spróbować.

Karencja. Naucz się na pamięć pewnej regułki: „Zastanowię się i wrócę niebawem”. Impulsywne zakupy to jest to, czego MUSISZ unikać. Czas na przemyślenie to szansa na to, że po pewnym czasie okaże się, iż wcale tego, co chciałaś kupić nie potrzebujesz. To także szansa, by zastanowić się, czy koszty pasują do twojego stanu konta. Jeżeli okaże się, że jest ci to potrzebne i stać cię na taki zakup, to możesz cieszyć się udanym, przemyślanym zakupem. To już nie jest zakupoholizm, ale odpowiedzialna decyzja!

Płacę gotówką. Zostawiłam to na koniec, ale nie jest najmniej ważne. Posiadając kartę kredytową, bardzo szybko można wejść w ogromne zadłużenie, a spłata okazuje się być trudna. Zakupy za nieswoje pieniądze są przyjemne do pewnego momentu… Pozbądź się kart kredytowych. Płacenie gotówką to fizyczny akt przekazania pieniędzy sprzedawcy. Nie widzisz cyferek na terminalu, ale banknoty. Wydajesz tylko to, co masz w portfelu, musisz więc zadecydować, czy to jest to, co chcesz nabyć? Na pewno dwa razy przemyślisz zakup.

Zapamiętaj te wskazówki, a przynajmniej te z nich, które wydają ci się mieć sens. Uzdrowienie twojego podejścia do zakupów jest w twoim zasięgu. Zapytaj tylko siebie czy tego chcesz?

Gosia Rajchel

reklama