reklama

Letnie tchnienie w makijażu

Lato w pełni. Jedne z nas są już po wakacjach, inne w trakcie, a niektóre szczęściary dopiero myślą o urlopie. Większość z nas z pewnością jednak zastanawia się, jak się malować w te letnie upały, by makijaż nie wydawał się zbyt ciężki, by nie spływał i się nie świecił – jednym słowem by dodawał uroku.

Najlepiej byłoby hołdować zasadzie – im mniej tym lepiej. Minimalizm zawsze jest w modzie. Jednak wszystko zależy od karnacji - inaczej się malujemy, gdy jesteśmy opalone lub nawet lekko muśnięte słońcem, a inaczej, gdy cały czas spędzamy w klimatyzowanym pomieszczeniu w pracy. Podczas urlopu, gdy leżysz na plaży, jeśli tylko możesz, zrezygnuj z podkładu i tuszu. Posmaruj twarz kremem z wysokimi filtrami oraz intensywnie nawilżaj usta pomadką ochronną.

Za to wieczorem możesz poszaleć. Lato to czas nasyconych barw, luzu i zabawy. Również w makijażu. Pamiętaj jednak o tym, aby zdrowej i ładnie opalonej skóry nie pokrywać ciężkim fluidem.

Użyj kremu nawilżającego, przypudruj nos i brodę (czyli tam gdzie się najbardziej świeci) pudrem w kamieniu lub sypkim o zabarwieniu najbardziej zbliżonym do koloru opalonej skóry.

Czasami wystarczy, jeśli muśniesz rzęsy tuszem wodoodpornym, a usta pomadką w odważnym obowiązującym w tym sezonie odcieniu neonowego pomarańczu czy różu, i jesteś już gotowa na wyjście.

Jeżeli chcesz, aby oczy były bardziej widoczne i błyszczały feerią barw – sięgnij po kolory nasycone. Zielenie i fiolety są modne w tym sezonie, a ich połączenie daje rzeczywiście piękny efekt.

Jeżeli połączysz to z naturalnymi ustami oraz zaledwie lekkim muśnięciem różu na policzkach, całość będzie się prezentowała lekko i świeżo.

Postaraj się zrezygnować z robienia grubych, czarnych kresek, a czarne tusze zastąp tuszem ciut jaśniejszym – brązowym, fioletowym czy granatowym.

Tak długo, jak opalenizna jest widoczna – zwykle około dwóch tygodni – stosuj taki lekki makijaż. Gdy już odcień skóry nieznacznie zblednie i przybierze dosyć niezdecydowany odcień, możesz wtedy sięgnąć po pudry brązujące – w kamieniu czy w kulkach. Jedno muśnięcie pędzlem a przywrócisz piękny, opalony odcień swojej skórze. Możesz również sięgnąć po samoopalacz i dodać odrobinę do kremu do twarzy czy balsamu do ciała. W delikatny sposób zmienisz odcień swojej skóry przywracając w ten sposobów wspomnienie lata i pięknego słońca.

Kiedy opalenizna już prawie całkowicie zniknie – a ma miejsce to wtedy, kiedy zaczynasz się już cieplej ubierać w odzież o bardziej stonowanej kolorystyce, zacznij się malować tak, jak zwykle to robisz i jak lubisz. Pamiętaj jednak, że aby świeżo i promiennie wyglądać, unikaj - tak długo jak się da - ciemnych ubrań. Postaw na lekki pastelowy makijaż - przywołaj ostatnie promienie słońca.

Kasia C.

reklama