reklama
Wełniany pokrowiec na nos

Wełniany pokrowiec na nos

Zima zaskoczyła drogowców (przecież to skandal, żeby na naszej szerokości geograficznej śnieg pojawiał się tak nieoczekiwanie w styczniu), ale nie pozwólmy, by mróz zaskoczył nasze buzie.

Czerwone nosy zostawmy panom spod budek z bezalkoholowym a same otulone ciepłymi kocykami zastanówmy się jak przetrwać zimowy surwiwal.

Sposoby są różne…. Możemy np. wykonać wełniany pokrowiec na nosek, oflagować się przed kominkiem w salonie (na dwa miesiące) lub zadbać o odpowiedni zestaw kosmetyczny.
Osobiście jestem za kominkiem, ale chyba bym nie wytrzymała w jednym miejscu tyle czasu…

Zimowa garderoba

Tak jak w mroźny poranek nie wyskakujemy na podwórko w letniej sukieneczce, tak i nasza cera potrzebuje cieplejszego ubrania, zwłaszcza jeśli wybieramy się na narty lub długi zimowy spacer. W tak ekstremalnym okresie dla naszej cery szczególnie uważać powinny osoby o skórze suchej, delikatnej i naczyniowej. Szczególnie ta może przyprawić o depresję zimą.  Nie tylko mróz, ale przede wszystkim zmienne temperatury są zabójcze dla „pajączków”.

Nie pękaj stara!

Nadszedł czas kaloryferów suchego powietrza, ciepłych ubrań. Fatalnie to wpływa na skórę naszego ciała. Szczególnie teraz powinnyśmy zaopatrzyć się w nawilżające natłuszczające kosmetyki, do kąpieli jak najczęściej używać środków zmiękczających naskórek – najlepiej bez miodu bo ma działanie rozszerzające naczynka krwionośne. Pamiętajmy tez o przebraniu się w domu w lżejsze ubrania, niech nasza skóra choć trochę odetchnie. Możemy też częściej robić peeling ciała – do 2 razy w tygodniu. Dobrze, jeśli możemy włączyć nawilżacz lub choć powiesić na kaloryferach pojemniki z wodą.
Pamiętajmy, aby nie zakrywać szalikiem ust i nosa. Chuchanie powoduje osiadanie pary na odsłoniętej części twarzy i naraża nas na odmrożenia (nie mówiąc o infekcjach górnych dróg oddechowych).

Łagodne kosmetyki nawilżające powinny zapaść w sen zimowy. Nadszedł czas na Kosmetyczny Oddział Do Zadań Specjalnych.

Jeden za wszystkich – wszyscy za jednego

Kosmetyki muszą zewrzeć szyki w ochronie naszej buzi. Pierwsza linie obrony powinien stanowić puder, następną dobrze dobrany podkład. Warto wybrać bardziej gęsty i kryjący. Zrezygnujmy z dziennych kosmetyków zawierających silne substancje czynne – np. retinol. Krem powinien przede wszystkim chronić. Najlepsze będą kojące kosmetyki dla cery wrażliwej o działaniu nawilżająco-natłuszczającym.

Tak jak zmieniamy ciuszki wchodząc do ciepłego domu, tak identycznie powinnyśmy postąpić z kosmetykiem. Krem ochronny, natłuszczający który nałożyłyśmy na zimowy spacer, najlepiej zmyć zaraz po powrocie. W ogrzewanym pomieszczeniu zacznie bowiem działać jak termofor i dodatkowo wysuszy skórę.

Przefiltrować

I bynajmniej nie denaturat przez razowiec. Słońce filtrujemy. I to nie mniej intensywnie niż w lecie. Wielbicielki stoków narciarskich zapewnie wiedzą jaki kosmos może wyczynić słoneczko na naszej buzi. Nie dość , że opala z nieba, to jeszcze promienie odbijają się od śniegu i potęgują emisje szkodliwego promieniowania. Jeśli planujemy urlopy na większych wysokościach warto zaopatrzyć się w specjalne sztyfty – blokery zawierające silne filtry USC.

Usta jak maliny

W zimie wymagają szczególnej ochrony. Delikatna skora warg jest siedmiokrotnie cieńsza niż skóra dłoni. Pod wpływem zimna pierzchną, pękają. Opryszczka zaczyna być częstym gościem. Kłopoty te mogą być tez skutkiem niedoboru witaminy B i żelaza w naszej diecie. Zaopatrzmy się więc w dobra pomadkę ochronną, z filtrem i zweryfikujmy menu (polecam szpinak, pieczywo pełnoziarniste, czerwone mięso). Silnie spękane i wysuszone wargi uratuje peeling zrobiony z miodu i cukru.

Całuje pani dłoń.. Madam…

Ale jeśli On zobaczy, że mamy dłonie jak zombie to raczej odechce mu się pocałunków. W zimie musimy o paluszki dbać tak samo jak o buzie. Szczególnie jeśli w dalekiej przeszłości zapomniałyśmy rękawiczek i teraz na najmniejszy mrozie dłonie nam czerwienieją , pieką i robią się szorstkie. Aby nasze raczki były całusie powinnyśmy zaopatrzyć się w dobry krem odżywczy (dobrze wnikający w naskórek i równocześnie pielęgnujący paznokcie). Na spierzchnięte dłonie pomogą tez kąpiele z dodatkiem oleju rozgrzewającego – np. rozmarynowego. Jeśli nasze paznokcie stają się o tej porze roku łamliwe zaopatrzmy się już teraz w odżywki do smarowania i łykania, a lodówkę wypchajmy zielonymi warzywami, wątróbka i jajkami.

Jakby piorun strzelił w rabarbar

Tak często wyglądamy zaraz po zdjęciu czapki. Naelektryzowane włosy stercza we wszystkich kierunkach jak u Młodego Einsteina. Poza tym robią się kruche i matowe. Na pierwszy problem zaradzi preparat przeciw elektryzowaniu się włosów, na następny odpowiedni dobór odżywki i szamponu oraz kosmetyki ułatwiające rozczesywanie.

Atak na Pałac Zimowy

Ponarzekałyśmy sobie jaka to ta zima „fee” i jakie ma wewnętrzne „błe” a teraz pora na światełko w tunelu. Zima to idealna pora na batalię przeciw pryszczom. Zmiany zapalne często musimy leczyć antybiotykami a te (np. z grupy tetracyklin) wchodzą w reakcję z promieniami słonecznymi, dale tego chmurne dni SA idealne do przeprowadzenia tej kuracji. Ponadto gruba warstwa kremu ochronnego dodatkowo zaizoluje skórę przez fatalnym promieniowaniem.

Jeśli aura nie jest zbyt mroźna, warto pokusić się na peeling w gabinecie kosmetycznym (mikrodermobrazji nie można w żadnym wypadku robić latem). Zabiegi te, jak również światłoterapia. pomogą nam pozbyć się blizn i przebarwień.

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 4,00 z 5. Głosów: 5
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama