reklama

Niespecyficzne zaburzenia odżywiania

Zaburzenia odżywiania kojarzone są głownie z problemami takimi jak bulimia i anorexia nervosa, czyli nieprzyjmowaniem pokarmów lub zwracaniem po każdym spożyciu. Tempo życia i rosnące wymagania powodują powstawanie coraz to nowych problemów z odżywianiem, które ciężko sklasyfikować. Psychiatrzy umieścili je w grupie niespecyficznych zaburzeń odżywiania, jednak część z nich ma ściśle sprecyzowane objawy, dzięki czemu ich wykrycie jest znacznie szybsze i łatwiejsze.

Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, że choroby na tle psychicznym będą za kilkadziesiąt lat jednymi z najczęściej występujących na świecie. Paradoksalnie odpowiedzialny za to jesteśmy my sami – presja, którą odczuwamy i nakładamy na innych powoduje frustrację i niezadowolenie. Mogą to być kwestie wyglądu, awansu w pracy lub chęć posiadania przedmiotów i rywalizacja. To z kolei może powodować wyładowanie w obszarze dostępnym tylko dla danej jednostki – sposobie odżywiania i doboru produktów. Większość zaburzeń odżywiania ma swoje własne korzenie i w zależności od osoby, może być aktywowana w różnych sytuacjach. Przykładem jest niepowodzenie w życiu zawodowym, frustrująca żądza osiągnięcia sukcesu i finalne uzyskanie pozornego spokoju poprzez kontrolowanie ilości spożywanej żywności. To przejęcie całkowitej kontroli i poczucie władzy nad jedzeniem jest drogą do anorexii. Osoby bardziej otwarte i impulsywne będą kompensowały brak sukcesów objadaniem się, a z poczucia winy będą wywoływały wymioty lub przyjmowały środki przeczyszczające.

Coraz częściej używanym pojęciem jest manorexia – anorexia występująca wśród mężczyzn. Anorexia nervosa nie jest chorobą kobiet – tak, choruje na nią więcej kobiet niż mężczyzn, jednak coraz częściej można spotkać mężczyzn chcących wyglądać jak chłopięcy modele z wybiegów i okładek. W ciągu kilku ostatnich lat liczba manorektyków powiększyła się o ponad połowę.

Choroba, która najczęściej dotyka panów to bigorexia. Jest to problem polegający na obsesyjnym dążeniu do zbudowania masy mięśniowej. Bigorektycy nigdy nie są zadowoleni z wyglądu i ciągle pracują nad ciałem. Zaczyna się od zwykłych ćwiczeń siłowych, do tego dołącza specjalna dieta, aż w końcu dochodzą zakazane środki wspomagające przyrost mięśni. Chorzy na bigoreksję podporządkowują całodzienny grafik treningom, często zaniedbując pracę i rodzinę. Bigorektyk mimo widocznego umięśnienia wstydzi się pokazać bez koszulki i trenuje mimo złego samopoczucia. Statystyki mówią, że około 10% kulturystów cierpi na bigorexię.

Niespecyficznym, ale coraz częściej spotykanym zaburzeniem jest ortorexia nervosa. Problem zaczyna się całkiem niewinnie, bo od zainteresowania „zdrową” żywnością. Ortorektyk analizuje skład produktów oraz poszukuje informacji na temat substancji szkodliwych w żywności. W ten sposób selekcjonuje produkty, które zjada i wyszukuje nowe, z ekologicznych upraw. Jeżeli i te wydadzą mu się „podejrzane” natychmiast eliminuje je z diety. Ortorektycy planują swoje jadłospisy około 3 godzin dziennie i po ciągłych analizach dochodzą do wniosku, że jedynym bezpiecznym produktem jest woda. Żywność selekcjonują dla zachowania zdrowia i jednocześnie zdrowie tracą przez niedostarczanie organizmowi podstawowych składników odżywczych.

Zespół napadowego jedzenia (BED) to kolejna niepokojąca choroba nie będąca wyraźnie sklasyfikowana. Jej symptomy znane są jednak od lat 50tych. Osoby z BED  cierpią na  napady obżarstwa, często podczas smutku lub nudy, jedzą samotnie, znacznie szybciej niż podczas normalnego posiłku i znacznie większe porcje niż normalna osoba. Po napadzie czują się winne i zniesmaczone swoim zachowaniem. Nie prowokują wymiotów, ani nie przeczyszczają się środkami farmakologicznymi, ale przechodzą na bardzo restrykcyjne diety, ponownie wywołujące obżarstwo. Mogą mieć problem z utrzymaniem masy ciała, często cierpią na depresje i otyłość.

Ustne wydalanie to problem polegający na przeżuwaniu i wypluwaniu pokarmu. Osoba cierpiąca na to zaburzenie nie chce przełknąć jedzenia, aby nie dostarczyć kolejnej porcji energii. Żucie pobudza jednak zmysł smaku oraz wydzielanie kwasu żołądkowego, co wzmaga ochotę na spożycie posiłku. Sesje żucia i wypluwania mogą się zatem wydłużyć nawet do 6 godzin dziennie.

Anarchia jedzeniowa jest zaburzeniem polegającym na rezygnacji z normalnych posiłków na rzecz chrupek, przegryzek i przekąsek. Anarchista żywieniowy ciągle coś podjada, jednak posiłki nie przyjmują klasycznej formy. Często zjadane są na siedząco, w pośpiechu, bez użycia sztućców.

Wilczy apetyt na słodycze jest objawem swoistego uzależnienia od smaku słodkiego i jego kojących właściwości. Specyficzną grupę stanowią czekoladoholicy – osoby zjadające powyżej 11 tabliczek czekolady tygodniowo. Ich uzależnienie jest tak silne, że gdy nie mają dostępu do ulubionej przekąski, stają się nerwowi, czasami agresywni i szukają wszelkich możliwych sposobów na znalezienie chociaż kawałka czekolady.

Często osoby z zaburzeniami odżywiania zgłaszają się do dietetyka. Należy jednak pamiętać, że dietetyk może pomóc w doborze odpowiednich produktów i ich ilości, ale to psychiatra lub psycholog pomaga znaleźć źródło problemu i skutecznie się z nim uporać.

Dorota Jesiołowska, www.dietic.pl

reklama