babyboom. Szczęśliwa rodzina, spokojna ciąża, uśmiechnięte dzieci, zadowoleni rodzice, łatwiejsze wychowanie. Jesteśmy blisko. Zawsze.

data

„Wojny w SPA” Chris Manby

Moje tegoroczne wakacje to błogie lenistwo – basen, luksusowy leżak i coraz to nowa lektura. Kiedy pojawiłam się nad wodą z książką „Wojny w SPA” Chris Manby, częściej niż zazwyczaj czułam na sobie czyjś wzrok. Mniemam, że zainteresowanie wzbudzałam nie tyle ja, ukryta pod wielkim rondem czarnego kapelusza czytelniczka, co sama lektura. Trzeba bowiem przyznać, że książka „Wojny w SPA” potrafi zrobić piorunujące wrażenie, a to za sprawą odważnej, w moim odczuciu, okładki.

Przyciąga ona wzrok i wręcz hipnotyzuje: biel tła eksponuje zadbane stopy o paznokciach w kolorze burgunda, ukryte w słodkich, różanych klapeczkach. Mało tego – tytuł wykrzykują do nas cyklamenowe, potężne litery, wokół których rozsiane są serduszka i gwiazdki. Można się na zabój zakochać lub … przestraszyć. Nie ukrywam, że mnie okładka bynajmniej nie zachęciła do lektury. Powiem więcej - w pierwszej chwili chciałam schować podarunek w najbardziej tajemny kąt mojej biblioteczki.

Ta sama okładka informuje nas, że oto mamy przed sobą historię pewnej, z pozoru niewinnej, znajomości dwóch kobiet. Poznajcie zatem przemiłą i wzruszająco dobrą Emily, właścicielkę salonu kosmetycznego „Pieprzyk” i mało sympatyczną, płytką Carinę, ulubienicę tłumów i show-biznesu. Przed Państwem również przyjaciele „domu”: zagadkowa Chloe, zagubiona Natalie i nieśmiały Matt – oni odgrywają w tej książce równie ważne role. Oj, będzie się działo! Ale czego można się spodziewać mając przed sobą dwie skrajnie różne bohaterki, dwa odmienne losy i czysty przypadek, który sprawia, że ich drogi się krzyżują, a światy przenikają? Oczywiście tego, że wartka akcja jeszcze przyspieszy oraz nabierze rumieńców.

„Wojny w SPA” to nie tylko ekscentryczna okładka. To również zabawna fabuła i budzące sympatię kreacje postaci, to zaskakujące rozwiązania i zwroty akcji, spora dawka humoru i ironii, do tego nie nachalny wątek miłosny …. Czego chcieć więcej od wakacyjnej lektury? Jednak w moim odczuciu ta książka to od początku do końca lekcja, której tematem są pozory, tak bardzo upraszczające nasze postrzeganie i myślenie na co dzień.

To okładka, która wprowadza w błąd, sugerując infantylną zawartość; to z deklaracji lekka opowieść, która okazuje się być inteligentną satyrą na współczesną kulturę; to bohaterowie, którzy wcale nie są tacy, jakimi wydają się być na pierwszy rzut oka - Emily wcale nie jest krystalicznie czysta, Carina – nie do końca bezduszna i jednowymiarowa, obskurna Natalie to w rzeczywistości gejzer kobiecości i namiętności, a Matt – no właśnie, dlaczego wydaje nam się, że uprzejmy facet z imponującą garderobą to gej? Zdecydowanie warto poświęcić kilka chwil na lekturę książki „Wojny w SPA” Chris Manby. Nie dość, że są to niezwykle relaksujące momenty z uśmiechem na ustach, to ta kobieca literatura może stać się przyczyną ciekawych, niekoniecznie wakacyjnych rozmyślań. Naprawdę.

Monika Zalewska-Biełło


Oceń:

  • Aktualnie 120
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

5.0 (max 5), głosów: 1

| | więcej

Wasze komentarze:

Tylko użytkownicy zarejestrowani na forum i zalogowani na stronie mogą wprowadzić swój komentarz. Zarejestruj się jeśli nie masz swojego konta na forum. Pamiętaj, że rejestracja na Forum BabyBoom jest darmowa i zajmie tylko chwilkę.

Jeśli masz już swoje konto na naszym Forum zaloguj się.

   

Nie ma komentarzy

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy


Dla Ciebie

W tej chwili na forum: 780 osób

(gości: 616, użytkowników: 164)