Po „Złudę” (Wydawnictwo:Świat Książki) pióra Carmen Laforet sięgnęłam usłyszawszy opinię, iż jest ona lekturą obowiązkową dla wszystkich tych, którzy są miłośnikami twórczości Carlosa Ruiza Zafona - książka miała być utrzymana w podobnym klimacie. Czy dostrzegłam to podobieństwo? No nie wiem … Niektórzy w „Złudzie”, uznanej za jedną z najlepszych hiszpańskich powieści XX wieku, doszukują się Sartre’a i Camusa. Coś w tym jest. Jeszcze inni klasyfikują ją jako literaturę na obcasach – ci jednak mogą się lekko rozczarować.
„Złuda” to zapiski o samotności, niespełnionych marzeniach i wewnętrznej pustce. To powieść o nieszczególnie rozbudowanej fabule, niespiesznej akcji, za to z sukcesywnie budowanym napięciem oraz towarzyszącym mu poczuciem absurdu. To powieść, która zdumiewa sugestywnością portretów psychologicznych, trafnością spostrzeżeń, umiejętnie kreowanymi opisami miejsc i wydarzeń. To książka szczególna - podczas lektury bowiem coraz częściej łapiemy się na tym, że z kartki na kartkę, wciąż bardziej i bardziej absorbują nas ukryte pomiędzy wierszami zawoalowane prawdy, znaczenia, konteksty i intrygujące niedomówienia. Koniec końców to one stają się ważniejsze niż ubrana w zdania treść.
„Złuda” to wciągająca powieść psychologiczno-obyczajowa. To historia osiemnastoletniej Andrei, która przybywa do zmęczonej wojną domową Barcelony, by studiować literaturę na tutejszym uniwersytecie. Jest ona ubogą sierotą z prowincji, która pojawia się w kamienicy przy ulicy Aribau, by zamieszkać w tajemniczym i rozpaczliwie smutnym domu krewnych z piekła rodem: z dobrotliwą babcią, apodyktyczną ciotką Angustias, wujami: neurotycznym Romanem i porywczym Juanem, rozhisteryzowaną Glorią i diaboliczną służącą Antonią. To oni, ich toksyczne familijne współuzależnienie, codzienne huśtawki emocjonalnej - od nienawiści po oddanie, od dzikich awantur po miłosne sceny oraz ciężka powojenna atmosfera sprawią, że nasza bohaterka przeżyje brutalną metamorfozę – zostanie odarta ze złudzeń; i ani pokrewna dusza imieniem Ena, ani przypadkowi adoratorzy, ani zaprzyjaźniona artystyczna bohema nie będą w stanie jej przed tym uchronić. Adreę poznajemy jako osobę pełną nadziei na lepsze życie, marzeń o niezależności, żądzy atrakcji wielkiego miasta; spragnioną rodzinnego ciepła, miłości i zrozumienia. Tymczasem za zakrętem czeka na nią samotność, głód, lęk, brak pespektyw – jednym słowem totalna beznadzieja.
„Złuda”, z etykietką przedstawicielki literackiego egzystencjalizmu myślowego, to książka niezwykle dojrzała – trudno mi było uwierzyć, że napisała ją młodą, dwudziestokilkuletnia dziewczyna i to … kilkadziesiąt lat temu! Jaka nowatorska musiała się wydawać wówczas, gdy ją wydawano po raz pierwszy w 1945 roku, skoro nawet dziś Laforet uznaje się za feminizującą pisarkę o duszy buntowniczki. Dla mnie ta książka jest wyjątkowa, nie umiem porównać jej z niczym, co czytałam do tej pory. Jest pozycją szczególnie mi bliską, zapadającą w pamięci, poruszającą czułe struny. Zapewne nie tylko ja jeszcze długo po jej zamknięciu łapałam się na tym, że wciąż do niej wracam, odkrywam nowe znaczenia i ukryte prawdy – i to jest w niej piękne, że te każdy może interpretować, oswajać i przeżywać na swój sposób. Naprawdę polecam.
Monika Zalewska- Biełło
Tylko użytkownicy zarejestrowani na forum i zalogowani na stronie mogą wprowadzić swój komentarz. Zarejestruj się jeśli nie masz swojego konta na forum. Pamiętaj, że rejestracja na Forum BabyBoom jest darmowa i zajmie tylko chwilkę.
Jeśli masz już swoje konto na naszym Forum zaloguj się.
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy
Facebook,
Twitter,
RSSRotawirusy są główną przyczyną wszystkich biegunek u niemowląt i małych dzieci. Jak możesz z nimi walczyć? Sprawdź
(gości: 597, użytkowników: 246)