reklama

Dlaczego chcemy mieć dzieci?

Z biologicznego punktu widzenia płodność kobiety zaczyna się w rok-dwa od wystąpienia pierwszej miesiączki, a swoje maksimum osiąga w 20. roku życia.

W związku tym z medycznego punktu widzenia przyjmuje się, że dobrze jest aby pierwsza ciąża wystąpiła do 25 roku życia. Jednak dojrzałość biologiczna, czyli możliwość zajścia w ciążę, rzadko kiedy pokrywa się z dojrzałością emocjonalną i społeczną. W kulturze zachodniej dziewczyna w wieku dzwudziestuparu lat często jeszcze się uczy czy dopiero zaczyna pracę. Urodzenie dziecka w tym wieku mogłoby zaburzyć jej życie. Kwestia dotyczy także ojca dziecka. Jeśli jest jej rówieśnikiem to jego sytuacja życiowa wygląda podobnie. Istotne jest również to, że pojawienie się dziecka nie tylko zmienia życie zawodowe, czy towarzyskie, ale ma duży wpływ na relacje i uczucia jakimi darzy się para. Do tej pory było nas tylko dwoje, tylko sobie poświęcaliśmy czas, a teraz trzeba będzie uwzględnić trzecią osobę we wszystkich planach.  Przed tego typu dylematami stoją przyszli rodzice. Kiedy jest odpowiedni czas? Co zmieni się w naszym życiu? Czy dziecko umocni naszą miłość, czy raczej wystawi ją na próbę?

Pojawienie się trzeciej istoty między dwojgiem kochających się ludzi, choć wzbudza wiele pozytywnych emocji, bardzo często staje się też źródłem nowych problemów czy nawet komplikacji. Może to wynikać z różnych potrzeb i oczekiwań, które były powodem naszej decyzji o posiadaniu dziecka.  Zdarza się, że kobiety uważają, że zajście w ciążę i przyjście na świat dziecka stanie się sytuacją wiążącą relację i stabilizującą miłość. Rozumowanie takie jest często dość mylące.

Według Michaliny Wisłockiej (Wisłocka, 2002) kobieta niemal w każdym momencie swojego życia myśli o dziecku. Macierzyństwo jest zawsze istotnym aspektem jej równowagi psychicznej i emocjonalnej. W wieku dziecięcym pragnienia te zaspokajają różne lalki, misie, domowe zwierzęta, jak pieski, kotki itp. Zdarza się, że kilkuletnie dziewczynki ładują takie kocię czy szczeniaka do wózka dla lalek, przykrywają kocykiem, lulają zupełnie na wzór matki pielęgnującej dziecko. W wieku młodzieńczym dziecko wydaje się zakochanej dziewczynie sprawdzianem i jak gdyby ostatnim słowem wyrażającym jej miłość do partnera. W wieku średnim jest bodźcem do pracy, źródłem ambicji macierzyńskich, a także dopełnieniem treści życia. Na starość niejednokrotnie wnuczęta stają się dla babci główną radością życia.

Tymczasem zupełnie inaczej wygląda to z punktu widzenia mężczyzny. W wieku dziecięcym i młodzieńczym chłopiec jest niesamowicie zaabsorbowany poznaniem i penetracją życia, sportem, osiąganiem różnego rodzaju celów, które sobie stawia. Potem przychodzi zainteresowanie kobietami, decyzja o zawarciu małżeństwa i urządzenia się, kupno samochodu, mieszkania, zwiedzanie świata. To wszystko przynosi mu wiele emocji, ale też pochłania mnóstwo energii, koniecznej do zorganizowania środków materialnych. Po osiągnięciu już zaplanowanego przez siebie statusu życiowego, doświadczywszy szaleństw w miłości, w końcu mężczyzna osiąga fazę spokoju oraz względnej stabilizacji. Dochodzi wtedy do wniosku, że przydałoby się mieć dziecko i najczęściej jest to chęć posiadania syna. Mężczyzna pragnie znaleźć w nim współtowarzysza do realizacji swoich męskich zamiłowań, czasami też wiąże się to z silną potrzebą przelania na niego części własnych, niespełnionych życiowych pragnień.  

Chęć mężczyzn, aby potomek był rodzaju męskiego nie jest regułą, ale występuje znacznie częściej niż pragnienie posiadania córki. Mężczyźni o charakterach bardzo męskich, którzy lubią rozpieszczać kobiety i być przez nie adorowani, wolą raczej córki i często są później z nimi w bardzo dobrym kontakcie, głęboko zaangażowani uczuciowo.

Wyciągając wnioski z powyższej charakterystyki można powiedzieć, że u mężczyzn pragnienie posiadania dziecka pojawia się najczęściej dopiero po trzydziestce. Są oczywiście wyjątki, czyli mężczyźni o dużym instynkcie opiekuńczym, tacy którzy lubią dzieci i zawsze pragną mieć ich całą gromadkę.

Te różnice między kobietami i mężczyznami w podejściu do chęci posiadania dziecka tłumaczą, dlaczego w wielu sytuacjach trzecia istota nie jest elementem wiążącym dwoje ludzi, a raczej elementem mogącym wpłynąć na rozpad związku czy małżeństwa.

Sporo młodych kobiet, zakochanych często pierwszą miłością, próbuje jak najmocniej przywiązać do siebie mężczyznę. Uczucie w związku przechodzi różne okresy: oczarowania i uniesień, a także chłodu i oddalania się od siebie. Kobieta z niepokojem obserwuje odpływy uczuciowe i seksualne u mężczyzny i instynktownie pragnie go przy sobie utrzymać. Jeśli podejdzie do kwestii rozwoju uczuć ze spokojem i rozwagą, to zauważy, że takie okresowe ochłodzenie relacji nie oznacza końca miłości, ale jest kolejnym etapem jej rozwoju. Kiedy natomiast miłość okazuje się jedynie porywem namiętności i kończy się wraz z jej zaspokojeniem, a partner w takiej sytuacji nie szuka towarzystwa kobiety na stałe i nie chce się z nią wiązać, przewidując z góry, że odejdzie, zdarza się, że kobieta jako ostateczny argument decyduje się na ciążę, co zmusi go – w jej mniemaniu – do pozostania. Poczucie odpowiedzialności zmusza mężczyznę niejednokrotnie do zawarcia małżeństwa, ale tego rodzaju związek i tak nigdy nie będzie tym, czym mógłby być przy świadomej decyzji dwojga ludzi. Często jednak mężczyzna i tak odchodzi wystraszony niechcianymi obowiązkami.
Aby jednak nie zrazić przyszłych rodziców, to należy powiedzieć, że dziecko przy wszelkich utrudnieniach jakie wnosi w nasze życie, jest jak najbardziej osobą, która daje poczucie szczęścia i miłości. Dopełnia relację dwojga kochających się ludzi, daje im poczucie bycia potrzebnymi nie tylko sobie nawzajem, ale małej istocie, dla której są całym światem i to od nich zależy, jak ten świat będzie ona postrzegała. Partnerzy mogą się dowartościować sprawdzając się w roli nauczycieli życia, będąc dla dziecka zarówno autorytetami jak i przyjaciółmi. Mogą przekazywać mu swoją wiedzę i doświadczenie i cieszyć się jak rośnie i rozwija się, a od czasu do czasu spróbować spojrzeć na świat z perspektywy swojej pociechy.

Zastanawiając się nad odpowiednim momentem na sprowadzenie dziecka na świat  warto zadać sobie pytanie dlaczego tego chcemy właśnie teraz? Czy dlatego, że nas na nie stać, i że pojawienie się dziecka w czymś nam pomoże? Brzmi to może nieco brutalnie, ale dla niektórych są to wystarczające powody by mieć dziecko. Warto się zastanowić, ile uczucia i zainteresowania my jesteśmy w stanie dać dziecku, a nie co ono może dać nam. Pomyślmy, czy w naszym życiu jest realna przestrzeń na nowego człowieka, a nie czy jest on tylko czymś czego my jeszcze nie mamy, a wszyscy nasi znajomi wokół już tak. Czy chęć posiadania potomka jest wynikiem presji otoczenia, czy wynika z naszej wewnętrznej potrzeby stworzenia rodziny? To, co najważniejsze w relacji rodziców z dziećmi to obecność emocjonalna, a nie jedynie fizyczna,  jeśli w taki sposób sami postrzegamy rodzicielstwo, może nam być łatwiej podjąć tę decyzję.

Ewa Krawczyńska

reklama