reklama

Hm... teściowa

Znajdując swą drugą połówkę każda z nas jest pewna, że jest dla swojego partnera najważniejszą kobietą w życiu.

Tymczasem bardzo często okazuje się, że to złudzenie, bowiem w związku istnieje trzecia osoba-teściowa. Stosunki pomiędzy teściową a synową należą do relacji bardzo trudnych- obie kochają tego samego mężczyznę, a choć obie chcą dla niego jak najlepiej, robią to swoimi sposobami, patrząc przez pryzmat swoich doświadczeń i przekonań. Każda go kocha i każda chce mieć go dla siebie bardziej… Układ ten komplikuje fakt, że on kocha je obie.

Załóżmy, że istnieją teściowe, z którymi udaje się zaprzyjaźnić. To bardzo miłe i… wygodne. Zwłaszcza, jeśli młode małżeństwo z jakiś względów zamieszkuje w rodzinnym domu męża. Zaczyna się robić niebezpiecznie,  kiedy autorytarne zapędy teściowej nie pozwalają na uznanie autonomii owego nowego domowego ogniska. Oj, trudne może okazać się życie i synowej, i syna, jak i ich związku; Sielanka rodzinna może przyjąć oblicze wojny domowej, a pożycie małżeńskie okazać się może familijnym survivalem.

Jeden dom, dwie rodziny, dwie odpowiedzialne panie domu. Cóż z tego, skoro to teściowa wie najlepiej, co, jak i w jakiej kolejności zrobić- i nie omieszka cię o tym poinformować. To ona jest ekspertem w wychowywaniu dzieci, Alfą i Omegą w kuchni, a z waszych finansów mogłaby z marszu obronić doktorat. Nic dziwnego, przecież to ona wie najlepiej, jak powinnaś pokierować swoim życiem i to tak, aby jej ukochany syn miał się dobrze.

Apodyktyczna teściowa szaleje, wszak ma prawo- jest starsza, bardziej doświadczona, mieszka jak najbardziej u siebie, a twojego męża zna jak nikt.

Jeśli na widok teściowej otwiera ci się nóż w kieszeni, włosy stają dęba, a na samą myśl o niej połykasz łzy lub z wściekłości zaciskasz pięści- ratuj się.

Jak sobie radzić?

Przede wszystkim ustalcie granice i zasady życia pod jednym dachem. Zarówno na samym początku, jak i na każdym kroku, kiedy sytuacja wymaga wyjaśnień;  rozmawiajcie- twórzcie nieformalny katalog jasnych zasad. Nawet jeśli macie jedną kuchnię, oddzielajcie to, co małżeńskie od tego, co wspólne.

Bądź uprzejma, ale stanowcza- przedstawiaj siebie jako osobę zdecydowaną, odpowiedzialną i pewną siebie. Jakby nie było jesteś strażniczką domowego ogniska, a nie tylko żoną jej małego chłopca. Szanuj i wymagaj szacunku.

Jeśli prowadzicie oddzielne gospodarstwa domowe, idealnie byłoby, gdyby ich terytoria zazębiały się jak najrzadziej- i tu wyznaczcie jasne granice. Nie pozwól, by teściowa ustalała ci grafik sprzątania i postaraj się być obojętna na uwagi, że już godzina po obiedzie, a w zlewie leżą nie pozmywane gary. Ważne, że u niej jest wszystko na swoim miejscu.

Ważna jest tolerancja i zrozumienie. A przynajmniej warto podjąć taką próbę. Jesteście inne, może zupełnie różne- macie różne charaktery, pochodzicie z różnych domów i środowisk- trudno zatem się dziwić, że w tobie budzi irytację jej pedantyczne podejście do życia, a ją mierzi to, że codziennie się kąpiesz. Macie do tego prawo. Postaraj się to zrozumieć, a i teściowej, choćby i sto razy dziennie, na spokojnie zaszczepiaj to podejście.

Teściowa zarzuca cię radami na każdym kroku? Jeśli nie chcesz korzystać z jej wskazówek- działaj po swojemu, a za radę grzecznie podziękuj. Absolutnie nie zgadzaj się na coś dla świętego spokoju, bo to prowadzi do nikąd. Postaraj się jednak nie irytować słysząc po raz kolejny jak prawidłowo ugotować pożywną zupę. Niektóre z tych rad zwyczajnie mogą Ci się przydać. W końcu.

Mów otwarcie, co cię gryzie. Jeśli uważasz, ze teściowa narusza twoje terytorium- powiedz jej to. Uniknięcie niedomówień i nawarstwiania problemów. Może ona najzwyczajniej nie wie, że czymś cię dotknęła. Poza tym jest nadzieja, że drugi raz tego nie zrobi.

Ilekroć usłyszysz od teściowej jakiś nieprzychylny komentarz, szczerze i spokojnie powiedz, co czujesz. Najłatwiej jest wytoczyć ciężkie działa- a może się okazać, że to właśnie siła spokoju zmusi agresora do refleksji.

Rozmawiaj z mężem. Spokojnie okazuj swoje niezadowolenie. Na bieżąco. Powinien wiedzieć, co czujesz w związku z tą sytuacją. Niech nie będzie zaskoczony, kiedy znienacka zalejesz go lawiną spostrzeżeń i złości.

Jeśli uważasz, że teściowa ma w stosunku do twojego męża postawę roszczeniową (jej plany kolidują z waszymi)- mów o tym. I powtarzaj swoje uwagi do znudzenia. Jest szansa, że za którymś razem poskutkują i teściowa przemyśli swoje zachowanie.

Nie daj się w wciągnąć w gierki i rywalizacje mające na celu udowodnienie,  która z was jest ważniejsza. Bo to po prostu nonsens.

Spotkaj się z życzliwym ci rozmówcą- koleżanką bądź przyjaciółka i po prostu… ponarzekaj. Gwarantuję, ze po tak oczyszczającej rozmowie będzie ci lżej, a może świeże spojrzenie osoby z boku zmieni coś i w twoim podejściu?

Życzliwość, gra w otwarte karty, jasne zasady ustalone podczas szczerych rozmów; Czasem machnięcie ręką, uśmiech (choćby pobłażliwy) i próba zrozumienia- może tędy droga? Może tak oswoisz teściową i ostudzisz jej autorytarne zapędy? Pamiętaj, że najłatwiej palić za sobą mosty, bawić się w zimne wojny- trudniej ze stoickim spokojem i godnością kontynuować zabawę w tak zwany dom.

Dobra relacja między teściową a synową jest niełatwa do wypracowania, niemniej od samego początku warto o nią zadbać. Jakby nie było dwie kobiety i jeden mężczyzna stali się bliską rodziną- mieszkającą pod jednym dachem. Choć układ synowej z teściową ma smaczek anegdotyczny- nie czuj się rozgrzeszona setkami kawałów o teściowej i pamiętaj, że część odpowiedzialności za ten układ spoczywa też na tobie. Spróbuj, może przy odrobinie cierpliwości uda wam się dotrzeć i wzajemnie wychować?

Powodzenia!

Monika Zalewska-Biełło

Więcej o małżeńskim trójkącie przeczytasz TUTAJ I TUTAJ.

reklama