reklama
Ilustracja w książce dla dzieci

Ilustracja w książce dla dzieci

Książki ilustrowane przeznaczone dla dzieci, w tej formie jaką znamy dzisiaj, pojawiły się dopiero w połowie XIX stulecia.

Na gruncie polskim nawet później, bo na przełomie wieków XIX i XX. „Przemiany ilustracji opowiadają nam o narodzinach technik graficznych, o zmaganiu się artysty z drzewem, metalem czy kamieniem, o walce z materiałem tak  silnie związanej z zamierzonym efektem estetycznym, iż różnica rzemiosła graficznego staje się podstawą podziału jej dziejów. Artysta świadomy przeznaczenia swej pracy dostosować ją musi do książki drukowanej. I każda epoka próbuje inaczej zestawić dzieło plastyki z układem stronicy, papierem, czcionką i złączyć je w jednym wspólnym dziele- ilustrowanym wydaniu” - pisze Andrzej Banach.

Wielobarwna ilustracja jest jednym z podstawowych, świadomych sposobów na oswajanie i poznawanie świata. Warto wykorzystać książkę ilustrowaną w wspieraniu rozwoju każdego malucha. To prawda, że powstaje ona z inspiracji utworu literackiego, jednak bez wątpienia stanowi  samodzielne dzieło, przemawiające własnym „językiem”, na który składa się znak graficzny, kolor i kreska, który oswaja z formą plastyczną, a treści zawarte w ilustracji zmuszają do zastanowienia, pomagają dziecku poznawać świat.

Dociera ona także do rąk tych dzieci, które jeszcze nie poznały przyjemności czytania i nie są przygotowane do samodzielnego obcowania z tekstem literackim. Ich potrzeby psychiczne bywają zaspakajane głównie przez książki pozbawione tekstu, zwane książkami obrazkowymi lub też przez książki obrazkowe z niewielką ilością tekstu. Warto przypomnieć, że małe dziecko uczy się i rozwija swój umysł najpierw za pośrednictwem obrazów, a potem dopiero za pośrednictwem słowa czytanego w książce. W pozycjach dla najmłodszych ilustracje spychają tekst na drugi plan, są przede wszystkim książeczkami do oglądania, a tekst służy początkowo tylko do objaśniania obrazków. Dobrze, gdy rodzice jak najwcześniej pokazują i czytają dziecku książki, nawet sześciomiesięcznemu, wprowadzając je w cudowny świat, który niedługo stanie się mu bliższy.

Największą rolę pełni bowiem ilustracja w pozycjach dla dzieci w wieku od trzech do sześciu lat. Później ważniejszy staje się tekst. Umiejętnie skomponowana książka stopniuje emocje kartka po kartce, wprowadzając małego odbiorcę w świat opowiadanej historii, rozwijając w dziecku zdolność myślenia abstrakcyjnego oraz umiejętność rozumienia fabularnej narracji. Książka, w której tekst spotyka się z obrazem, działa na dziecko wielotorowo.

Obraz tłumaczy i dopowiada treść zawartą w słowie, inspiruje malucha do stawiania własnych pytań i poszukiwania wartościowej dla niego odpowiedzi. Książka obrazkowa pomaga też nazywać i wyjaśniać tak trudne zagadnienia jak miłość, szczęście, oswaja z trudniejszą jeszcze problematyką śmierci, starości i choroby. Obraz bowiem jest bardziej komunikatywny niż słowo, dzięki niemu dziecku łatwiej zbliżyć się do „dorosłych” problemów. Podanie dziecku czegokolwiek równocześnie słowem i obrazem, ułatwia mu zrozumienie i potęguje jego przeżycia. Jak już wspomniałam, wyobraźnię czytelnika – tego małego oraz tego starszego, kształtuje  zarówno tekst jak i ilustracja, ale na młodego odbiorcę ta ostatnia działa w nieco inny sposób. Ilustracje w książkach, to dla dziecka świat, który żyje swoim własnym życiem, na swój sposób realny. Jego wyobraźnia, inspirowana przez wytwory dorosłych plastyków, początkowo „kopiuje znane”, a dopiero potem zaczyna samodzielnie tworzyć własne niepowtarzalne obrazy. Dlatego nie jest obojętne, co dostarczamy dzieciom.

Jaka ilustracja jest dla dziecka odpowiednia?

Każdy widziany za młodu obraz w jakiś sposób oddziałuje na psychikę, kształtuje gust i modeluje wyobraźnię, pozostawiając w niej trwały ślad. Wielu z nas, dorosłych pamięta konkretne ilustracje z książek czytanych w dzieciństwie. Po latach, kontakt z ukochaną książką przywołuje szereg wspomnień, związanych właśnie z zawartymi w niej obrazkami. Ilustracja działa na rozwijającą się psychikę podobnie jak tekst. Jeśli dziecko ma do czynienia z dobrą ilustracją - oddziałuje ona kształcąco, natomiast zła – zaśmieca i zanieczyszcza chwiejną jeszcze psychikę.

Trzeba przy tym pamiętać, że dla dzieci nie istnieje rozróżnienie: dobra i zła ilustracja; nie są jeszcze na to przygotowane. Żywo interesują się tym, co jest przedstawione na obrazku, chłoną wszystko i nie zwracają uwagi na sposób rysowania czy malowania danego obrazu. Nie dostrzegają estetycznej strony rysunku, artystycznego wyrazu, jakości techniki, kompozycji. Złymi i nieodpowiednimi ilustracjami w książkach, które deprawują i wykrzywiają wyobraźnię, łatwo zepsuć ich pierwotny, podświadomy dobry smak.

Pojawia się pytanie - czy dziecko od razu musi zrozumieć wszystko, co dostrzega  na ilustracji dla niego przeznaczonej? Irena Słońska (doktor, pedagog, badaczka literatury dla dzieci) twierdzi, że: „ilustracja, w której dziecko wszystkiego nie rozumie nie jest ilustracją nieodpowiednią, jeśli wzbudza zainteresowanie, porusza fantazję, zachęca do poszukiwań, zmusza do zastanowienia się. Nieodpowiednie dla dziecka stają się takie ilustracje, które zawierają tak wiele trudności, że stają się całkowicie niezrozumiałe, nie budzą zainteresowania, nie pobudzają do myślenia. Podobnie jest z ilustracjami zbyt łatwymi, w których od razu wszystko wiadomo, które mają formę i treść zbyt ubogą nieciekawy temat i pozbawione są wartości uczuciowych”.

Łatwo zauważyć, że dzieci starsze coraz mniej lubią książki ilustrowane, ponieważ podczas czytania same „odmalowują” obrazy i wizje bohaterów czy wydarzeń. Ich wrażliwa,  pobudzana od lat najmłodszych wyobraźnia, która w pewnym momencie staje się wolna od narzucanych schematów, jest niezależna. Czy wobec tego ilustracje są im w ogóle potrzebne? Jak najbardziej, szczególnie w książkach dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.

Dziecięca wyobraźnia wciąż szuka inspiracji, a gust i smak małego czytelnika kształtują się powoli.  Dobra ilustracja operuje aluzją, analogią, symbolem, deformacją, wymagając od odbiorcy dokonywania różnorodnych, nieraz skomplikowanych operacji umysłowych. Kształci wrażliwość dziecka przez zaskakiwanie nowymi rozwiązaniami, które wymagają od niego emocjonalnej i intelektualnej aktywności. „Ilustracje takie dostarczają materiału do ćwiczeń  umysłowych, wpływają zarówno na tworzenie się wyobraźni wzrokowych  i plastykę myślenia obrazowego jak i na sprawność myślenia abstrakcyjnego” – pisze Irena Słońska.

Aby ilustracja spełniała swoje ważne zadania, musi być przede wszystkim atrakcyjna dla dziecka. Jeśli szata graficzna książki pociąga dziecko, będzie ono wracać do niej wielokrotnie, by oglądać ją i znajdować coraz nowe wartości. Taka ilustracja może przygotować przyszłego miłośnika sztuki, bowiem kontakt dziecka z grafiką ilustracyjną jest równocześnie jego pierwszym zetknięciem ze sztuką plastyczną. Ilustrator musi zdawać sobie z tego sprawę pamiętając, że oglądanie ilustracji powinno być przyjemnością, wzbogacać okres dzieciństwa. „O tym, jaka ilustracja jest odpowiednia i dobra dla dzieci, decydować muszą nie one same, lecz dorośli, kierując się kryteriami estetycznymi obok pedagogicznych. Ilustracje dla dzieci powinny opierać się na właściwościach psychiki dziecięcej i jednocześnie kształcić ją w takim kierunku, jaki kompetentni w tym zakresie dorośli uważają z słuszny”( Irena Słońska). Jako rodzice, nie bójmy się „dziwnych” książek,  wybierajmy ilustracje wręcz trudne, o bardzo wysokim poziomie artystycznym. Niech obrazek będzie bodźcem wyzwalającym różnorodne procesy psychiczne, źródłem przeżyć dzieci.

Warto podkreślić, że jak słusznie zauważa Stefan Szuman (polski pedagog, doktor, psycholog i lekarz): „ilustracja w książkach dla dzieci musi stanowić kompozycję spójną z charakterem tekstu literackiego, którego jest dopełnieniem, spełnia ona wtedy swoją funkcję, której wyznacznikiem jest to, co dziecko przeżywa przy czytaniu i oglądaniu”. Dzięki ilustracji dziecko wzrusza się, przeżywa strach, oczekuje, gniewa, odczuwa radość silniej niż wówczas, gdy ma do dyspozycji sam tylko tekst. Dlatego konwencja graficzna musi być adekwatna do określonego rodzaju treści – baśniowej, realnej, wesołej, smutnej i tak dalej.

Dzięki ilustracji dziecko może korzystać z książki samo, bez pomocy dorosłych. Ale nawet podczas oglądania ilustracji, przynajmniej początkowo, maluch potrzebuje bliskiej osoby, która potrafi zinterpretować obraz, wyjaśnić wątpliwości. Z kimś takim dziecko może podzielić się własnym zachwytem, dzięki niemu dostrzeże ile możliwości stwarza ilustracja. Pomaga mu ona w rozwijaniu świadomości i może być doskonałym pretekstem do wymyślania dalszego ciągu historii przedstawionej na obrazkach. „Pomoc dorosłych w pierwszych kontaktach może mieć na wiele lat decydujące znaczenie dla uczuciowego stosunku dziecka do książki i literatury a więc w rezultacie także dla jego psychicznego rozwoju...”.

(na podstawie: Banach Andrzej „O ilustracji”, Wydawnictwo M. Kot. Kraków 1950; Słońska Irena „Psychologiczne problemy ilustracji dla dzieci”, PWN. Warszawa 1977; Szuman Stefan „Ilustracja w książkach dla dzieci i młodzieży. Zagadnienia estetyczne i wychowawcze”, Wiedza – Zawód – Kultura. Kraków 1951).

Anna Czajkowska
pedagog, logopeda
www.logopedzi.pl

reklama