reklama
Urodzinowe przyjęcie dla dzieci z... pędzelkiem

Urodzinowe przyjęcie dla dzieci z... pędzelkiem

Jest mnóstwo firm i miejsc, gdzie można urządzić dziecku urodzinowe przyjęcie, ale jeśli ktoś chce sprawić, aby ta impreza była naprawdę oryginalna, a przy tym niedroga, może sięgnąć po zwykłe pędzle i farby.

Oczywiście formułę należy uzgodnić z solenizantem (w przypadku starszych dzieci) i koniecznie poinformować o niej zaproszonych uczestników zabawy. Szkoda ryzykować zniszczenie najlepszych ubrań gości, można natomiast zaproponować przyniesienie rzeczy, których nie będzie żal ubrudzić. Można też oczywiście zgromadzić odpowiednią ilość „ubrań roboczych” (fartuchów, koszul – koniecznie z długim rękawem). Samo przebieranie się może stać się elementem zabawy. Ważne jest także przygotowanie miejsca pracy i materiałów oraz zabaw.

Farby, ale jakie?

Dla najmłodszych dzieci najlepsze będą farby do malowania rękami. Mają one gęstą konsystencję, są nietoksyczne, łatwo je zmyć z rączek (i nie tylko) oraz sprać z ubrań. Maluchy bawiąc się nimi uczą się jak nakładać farbę na papier, fascynuje je pocieranie rękami o siebie lub gąbki (warto mieć kilka wilgotnych w miseczce, aby móc interweniować w razie potrzeby), papier. Jeśli chcemy, aby po zabawie została jakaś pamiątka, zaraz na samym początku zaproponujmy odbicie rączek na dużym kartonie (potem kolory się zmieszają i nie będą już takie ładne).

Z przedszkolakami można się pokusić o malowanie farbami plakatowymi. Żeby jednak zabawa nie zamieniła się w „każdy sobie rzepkę skrobie”, trzeba dzieciom zaproponować wspólną zabawę, na przykład w:
Malowanie na ścianie

Do tej zabawy potrzebne są duże arkusze papieru (tzw. szarego), które mocujemy na ścianie (idealnie by było, gdyby byłą to ściana malowana farbą zmywalną) w domu, a przy ładnej pogodzie na zewnątrz. Farby do takiego malowania muszą być gęste, najlepiej plakatowe. Dzieci zaopatrzone w odpowiednią ilość pędzli (ale też wałków ze wzorami, gąbkowych stempli) mają za zadanie narysować wspólny obraz: maszerujące zwierzęta, królewski orszak, mecz piłki nożnej czy podmorskie głębiny. Jeżeli dzieci są młodsze, mogą to być jakieś proste kształty, np. każdy maluje swoją gwiazdę, serce, balon. Trzeba pamiętać, że taka zabawa nie zajmie dzieciom zbyt wiele czasu, ale jeśli chcemy, aby sprawiła frajdę, nic nie może dziać się pod presją. Po jakimś czasie można do „dzieła” wrócić (gdy farby wyschną) i dokleić jakieś elementy (wstążki, kokardki, cekiny, kamyki). No i oczywiście należy uwiecznić dzieło wraz z jego twórcami na zdjęciu.

Baloniku mój malutki...

Trudno wyobrazić sobie kinderbal bez balonów. Uczestnicy zabawy na pewno chętnie je ozdobią, malując zabawne miny i doklejając peruki z bibuły. Można zaproponować robienie balonowego autoportretu lub portretu solenizanta.
Z baloników można też zrobić zabawne „gniotki”. Warto je jednak przygotować wcześniej, a w czasie zabawy już tylko ozdabiać. „Gniotki” robimy  w taki sposób:

zwijamy jeden balon w rurkę (wzdłuż) i umieszczamy w drugim balonie (można go wcześniej lekko nadmuchać, żeby nie był sklejony), uzyskana w ten sposób podwójna warstwa gumy jest trwalsza;

z ciastoliny (można taką kupić lub zrobić samemu) robimy wałeczek, który umieszczamy w środku balonów – przydaje się pomoc drugiej osoby, która rozciągnie otwór;

ugniatamy ciastolinę w taki sposób, żeby w środku balonu zostało jak najmniej powietrza i zawiązujemy balonik;

teraz można ugniatając go w dłoni rozładowywać napięcie, ale też układać w zabawne miny, wystarczy dokleić włosy, namalować wąsy, oczy itp.

Wszystkiego najlepszego!

Zaproszeni goście na dużym kartonie domalowują (lub dorysowują flamastrami) to, co chcieliby dać solenizantowi w prezencie... gdyby mogli wszystko.

Namaluję...

Solenizant zaczyna od namalowania jednego elementu, a goście podchodzą i kolejno dorysowują następne. Co powstanie? To zależy tylko od fantazji uczestników zabawy, może świnka ze skrzydłami? A może smok? Do tej zabawy najlepsze są farby szybkoschnące, z małą ilością wody.

Kolorowe koszulki

Starsze dzieci chętnie wezmą udział w zabawie polegającej na malowaniu koszulek. Aby zorganizować ją, trzeba się zaopatrzyć w specjalne farby do tkanin (po wyschnięciu utrwala się je żelazkiem) i białe podkoszulki. Do środka podkoszulek należy włożyć kawałek kartonu, aby farba  nie przebiła na drugą stronę. Nastolatkom spodoba się też malowanie kubków czy drewnianej biżuterii, jednak to już wymaga zakupu nieco droższych farb.

Malowanie twarzy

Do tej zabawy potrzebne są odpowiednie farby, które nie są toksyczne, ale aby zabawa była naprawdę fajna, warto zaprosić kogoś, kto umie takie malunki na dziecięcych twarzach robić. Nie można też zapomnieć o utrwaleniu tych wszystkich chwil na fotografii.

Joanna Górnisiewicz

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 1
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama