reklama

Nasze początki w Dubaju

Kiedy zdecydowaliśmy się z mężem zamieszkać za granicą, pomyślałam, że będzie trudno. Równocześnie czułam się podekscytowana czekającą nas zmianą.

To w ogóle był dla nas czas zmian. Decyzja zapadła, kiedy nasz synek miał niecałe 4 miesiące - byliśmy świeżymi rodzicami. Zapadła szybko, ale była dobrze przemyślana. Zawsze gdzieś tam w naszych planach braliśmy pod uwagę kilka lat mieszkania za granicą. Z mojego zawodowego punktu widzenia to był nie najgorszy moment. Po urlopie macierzyńskim i tak planowałam zmienić pracę, więc nie wiązało się to z nagłą rezygnacją z dotychczasowego życia zawodowego. Dla mojego męża natomiast była to propozycja ciekawego stanowiska.

Najpierw pojechał mąż, żeby znaleźć mieszkanie i przygotować dla nas jakąś bazę do życia. Poza tym było lato, a lato w Emiratach to nie lada wyzwanie dla dorosłego, a dla matki z małym dzieckiem? Trzeba być przyzwyczajonym.
Zanim przyjechałam do mojego nowego miejsca zamieszkania sporo czytałam na temat kraju, warunków życia i zwyczajów tu panujących. Mimo wszystko Emiraty Arabskie, a konkretnie Dubaj wyobrażałam sobie jako typowy kraj arabski. Niby wiedziałam, że jest bardzo liberalny i że jest tu dużo przyjezdnych z całego świata, ale jednak...

Na pewno wpływ na moje wyobrażenia miała moja wizyta w Egipcie kilka lat wcześniej. Po przyjeździe okazało się, że jest w tym trochę prawdy, ale jednak tylko trochę. Pod wieloma względami byłam pozytywnie zaskoczona.


widok nowego osiedla z biurowcami w tzw. Nowym Dubaju

Dubaj to Emirat nowoczesny i nieustannie rozwijającego się. Wszędzie powstają nowe biurowce, centra handlowe czy osiedla- bloki lub wille. Osiedla i budynki (z nielicznymi naprawdę wyjątkami) są bardzo estetyczne. Jeżeli chodzi o ludzi - jest wiele kobiet, które zasłaniają twarze i wielu mężczyzn w tradycyjnych arabskich strojach. Jednak wiele kobiet ubiera się tak, jak w Europie. Większość przyjezdnych nie dba o to, że są w kraju arabskim i pokazuje nagie ramiona, czy nogi. Wpływ na zachowanie i stroje w Dubaju ma niewątpliwie fakt, że jest to miasto w dużej mierze dla turystów i dla ekspatów. Są tu ludzie z całego świata, przy czym bardzo liczną grupą są mieszkańcy Indii.

 Medinat Jumeira; kompleks mieszkalno-hotelowy (prywatne wille + 2 hotele i centrum handlowe)

Jest tu jedyny na świecie 7 gwiazdkowy hotel, ekskluzywne kompleksy hotelowe, rozrywkowe, plaże. Jest to też jedno z (chyba) nielicznych miast na świecie, gdzie ludność lokalna nie przekracza 20%. Osiemdziesiąt procent to przyjezdni.

W Dubaju zaskoczyło mnie na plus to, że jest tu naprawdę czysto. Kto był w kraju arabskim, wie o czym mówię. W większości takich krajów nie znane są kosze na śmieci, a dodatkowo temperatura dopełnia swego i wokół roznosi się specyficzny ciepłoklimatowy zapaszek. Tutaj tego nie ma, a właściwie jest, ale tylko w nielicznych miejscach i nie odbiega to od tego, co spotykamy w miastach w Polsce.

Po przyjeździe, a właściwie już w samolocie, bardzo zaskoczyło mnie zachowanie mężczyzn wobec dzieci. W Europie młodzi mężczyźni chyba nie wiedzą, że istnieją takie istoty, tzn. w ogóle nie zwracają na dzieci uwagi, chyba że są wyjątkowo nieznośne. Tutaj ciągle ktoś do mojego dziecka coś mówi, uśmiecha się, macha ręką, a często chce dotknąć lub dotyka.
Zresztą nie tylko mężczyźni, kobiety również. Zanim tu przyjechałam, znajomi, którzy w kraju arabskim spędzili kilka lat ostrzegali mnie, że takie zachowania wobec dzieci mogą mieć miejsce. Nie spodziewałam się jednak tego ze strony mężczyzn! Zresztą takie dotykanie dzieci to zwyczaj mieszkańców Azji.

Letnie spacery tylko nocą - zdjęcie jednego z osiedli

Pierwsze dni były kompletnie zakręcone; jak sen. Inny kraj, inna kultura, inne języki, inne niebo i zapach powietrza. A przede wszystkim inny i dość trudny klimat. Przyjechaliśmy pod koniec sierpnia, kiedy temperatury w dzień przekraczają 40 stopni a w nocy 30. Oczywiście wiedziałam o tym wcześniej, jednak wiedzieć, a poczuć, to co innego.

Przylecieliśmy do Dubaju nocą i tradycyjnie, jak to nocą, po wyjściu z samolotu spodziewałam się rześkiego nocnego powietrza. Co za pomyłka. Po wyjściu na zewnątrz owiało nas gorące powietrze, jak z suszarki.

Pierwsze dni upłynęły nam głównie na przestawieniu się na inny klimat i na fakt, że dnie spędza się tu latem w domu a dopiero po zmroku da się wyjść na świeże (powiedzmy, że świeże) powietrze. Dodatkową zmorą klimatu latem jest wilgotność powietrza - zbliża się czasem do 100%. Po otwarciu okna w mieszkaniu na podłodze zbiera się woda. Nie wilgoć a właśnie woda!
Gdy przyjechałam do Dubaju mój syn miał 7 miesięcy. To już taki czas, kiedy dziecku nie jest wszystko jedno, gdzie jest i z kim. Na początku bardzo tęsknił za dziadkami i za znajomymi miejscami. Dużo więcej płakał i jak się budził, nerwowo rozglądał się dookoła. Tak naprawdę zaakceptowanie nowego domu zajęło mu około dwóch miesięcy. Wydawało się, że to wiecznością. Teraz synek przyzwyczaił się do uśmiechów i zaczepek ze strony miejscowej ludności, a ja do mówienia mi w sklepach i przez dozorców: "dzień dobry Pani" i do pomagania mi w przynoszeniu zakupów ze sklepu do samochodu.

Tak wyglądały początki. Natomiast później.... Druga połowa września jest już przyjemna a zimą bywa czasem nawet chłodnawo i można odetchnąć świeżym powietrzem. Bywa nawet okazja do ubrania bluzek lub swetrów z długim rękawem.

Mój syn, a w tle widok na Creek; kanał przy którym można pospacerować lub posiedzieć i po którym można się przepłynąć zarówno tanią wodną taksówka jak i ekskluzywnym statkiem resteuracyjno-widokowym

Gdy mija lato i zaczyna się przyjaźniejsza dla człowieka temperatura, rytm dnia wraca do normy. Można spędzać mnóstwo czasu na zewnątrz, posiedzieć wieczorem na balkonie i cieszyć się faktem, że dziecko nie jest skazane na zimowe ubieranie całej sterty ubrań. Mój syn, który w zimowych miesiącach zaczął chodzić, mógł tę umiejętność od razu ćwiczyć na zielonej trawie na wolnym powietrzu.

I wraz z nastaniem chłodniejszych dni (tzn poniżej 35 stopni w dzień) nagle pojawia się na zewnątrz bardzo dużo... DZIECI!

Dubaj jest na swój sposób miastem dzieci. W pierwszym odczuciu wydaje się to, aż zaskakujące. W Polsce w żadnym mieście nie spotkałam tylu młodych ludzi z dziećmi. Dość typowym modelem rodziny jest tu para z zagranicy plus jedno lub więcej dzieci. W związku z tym maluchy są tu ważnymi osobami. Praktycznie na każdym kroku spotyka się albo place zabaw (parki, skwerki, dziedzińce wewnątrz osiedla), albo kąciki zabaw (centra handlowe). Dzieci są też częstymi gośćmi restauracji, czy kawiarni. W wielu jest menu dla dzieci, wysokie krzesełka, czasem kredki i kolorowanki. Są też specjalne atrakcje dziecięce ,jak chociażby ZOO, Park wodny i tematyczny, wesołe miasteczka albo wolno stojące w parkach lub innych miejscach karuzele.

Dla starszych dzieci i dorosłych stęsknionych za zimą jest kryte lodowisko! Jest też oczywiście sporo przedszkoli, czy podobnych w charakterze instytucji, które zajmą się maluchami pracującej lub aktywnej w inny sposób mamy. Oczywiście wiele atrakcji jest bardziej odpowiednich dla starszych dzieci. Ale i dla maluchów można coś znaleźć. Jeżeli nie miejsce, to już na pewno rówieśników do zabawy.

odpoczywamy w Safa Park przy fontannie przypominającej kształtem dmuchawiec

Nie mam bliskich znajomych wśród osób pochodzących z tego kraju, więc moje obserwacje dotyczące ich podejścia do dzieci mogą być obarczone błędem. To, co tu piszę, to luźne obserwacje i uwagi.
Dzieci tutaj wydają się na pierwszy rzut oka grzeczniejsze i mniej absorbujące. Ale też od początku nie sa najważniejszymi członkami rodziny. Trochę płaczą, trochę grymaszą, ale mama nie rzuca sie od razu by utulić czy uspokoić dziecko. Czasem nawet można odnieść wrażenie, że mamy są dość chłodne w podejściu do dziecka.

Jeśli mogą, to zatrudniają nianię, która przejmuje większą część opieki nad dzieckiem. Instytucja niani czy pomocy domowej jest tu zresztą szeroko rozpowszechniona i nie jest niczym nadzwyczajnym. Istnieje dużo firm wynajmujących na godziny osoby do pomocy w domu, zarówno do sprzątania, czy do zajęcia się domowymi zwierzętami, jak i do opieki nad dziećmi. Kolejnym przykładem na nienadzwyczajne traktowanie dzieci jest choćby fakt, że ceny za wszystkie te usługi są takie same: czy pies, czy dziecko -20 dhm za godzinę;Prawdopodobnie takie podejście do dzieci przyczynia się do tego, że dzieci dość szybko są samodzielne, a przynajmniej nie wymagają nieustannego zabawiania i asysty dorosłych.

Część starszych dzieci (ale nie bardzo starszych, takich zaczynąjących szkołę, lub mających kilka lat więcej) zajmuje sie maluchami. I to nie tylko w rodzinie, ale przejmują taką funkcję na podwórku, "społecznie".Dubaj jest miastem bardzo samochodowym. Nie tylko chodzi o to, że aut jest tu dużo, ale także, że aby dotrzeć w większość miejsc jest potrzebny samochód. (W związku z tym warto mieć polskie prawo jazdy. Jest tutaj akceptowane i na jego podstawie wydawane jest lokalne.) Można oczywiście przemieszczać się taksówkami, ale żeby naprawde czuć się niezależnie (i nie wydać majątku) jest potrzebne auto. Autobusami raczej się tu nie jeździ. W każdym razie mama z dzieckiem, podróżująca miejskim autobusem, byłaby wielką atrakcją dla innych pasażerów (głównie pracowników okolicznych placów budów) i na pewno nie czułaby sie komfortowo.Jeżeli chodzi o przewożenie dziecka w aucie panuje tu dużo większa niż w Polsce niefrasobliwość. Pewnym zaskoczeniem było dla mnie, że dzieci wożone w samochodach praktycznie maja pełną swobodę przemieszczania się po aucie. Bardzo częstym widokiem jest też mama siedząca na przednim siedzeniu, z dzieckiem na kolanach. Foteliki samochodowe są w użyciu jedynie przez nielicznych. Ale to nie wszystko.

Pewnego pięknego dnia zaobserwowałam coś, w co początkowo nie mogłam uwierzyć. Otóż niektóre panie prowadząc samochód jednocześnie na kolanach trzymają dziecko! Kierowca z dzieckiem na kolanach....Natomiast bardzo mi się podoba spędzanie czasu z dziećmi na piknikach. W wolne dni każdy większy skwerek z trawą zaludnia się rodzinami z dziećmi lub samymi kobietami z dziećmi. I nie jest to takie chwilowe "przycupnięcie", ale wielogodzinna zabawa na świeżym powietrzu, z obiadem lub grillem. Ciekawostką jest, że są tu grile ogólnie dostępne (samoobsługowe); np. w parkach czy na dziedzińcach blokowych. Dużo osób urządza grilla na balkonach.Mamy przyjeżdżające tu z małymi dziećmi nie muszą się obawiać o produkty spożywcze dla dzieci. Dużo międzynarodowych firm produkujących żywność dla dzieci jest obecna na tym rynku. Produkty nieznane w Polsce i pochodzące z innych egzotycznych krajów są dobrej jakości, więc można je również śmiało kupować. Wybór artykułów jest jednak zdecydowanie mniejszy. Zwłaszcza jedzenia w słoiczkach dla dzieci powyżej 6 miesiąca. Jest trochę produktów tego typu, sprowadzanych głównie z UK, ale oczywiście cena jest odpowiednio wyższa.Dzieci są tu raczej karmione przez gotujące mamy i dość szybko jedzą to co dorośli.

Obowiązują tu inne normy żywieniowe; tzn. w innym wieku wprowadzane są niektóre owoce, warzywa czy produkty z glutenem (zazwyczaj dużo wcześniej niż w Polsce). Dlatego rodzice, którzy chcą żywić dziecko zgodnie z normami polskimi, muszą uważnie czytać skład gotowych produktów a nie sugerować się opisem producenta.Dostępne są też niektóre znane na naszym rynku pieluszki i kosmetyki dla dzieci. Jest też ciekawa cenowo oferta wózków. Nie ma tu jednak wózków głębokich (ze względu na klimat i pewnie zwyczaje), więc jeżeli chcemy mieć taki dla naszego maluszka, trzeba go sprowadzić albo przywieźć ze sobą.

Creek z pływającymi taksówkami wodnymi

Emiraty Arabskie są miejscem w Polsce mało znanym. Natomiast naprawdę warto tu przyjechać, choćby na tydzień, żeby zobaczyć ten zdumiewajacy kraj. Kraj który wyrósł na pustyni, a mimo to ma wiele zieleni. Tutejsze parki są naprawdę piękne i zadbane. A przecież trzeba bylo posadzić roślinkę po roślince! I to wszystko domaga się wody, ktróra tutaj nie spada tak po prostu z nieba. To kraj z jednej strony pustynny i surowy, a z drugiej mający nowoczesne i bogate miasta, z ciekawą współczesną architekturą, ale i z typowo tradycyjnymi "smaczkami", jak arabskie suki (bazary), tradycyjnie ubierająca się część mieszkańców, meczety.

Ciepłe, czyste i piękne morze; nawet dla maluchów

W Dubaju na pewno warto pojechać nad piękne ciepłe morze,
przynajmniej przejechać się przez pustynne okolice i poglądać wydmy. Ciekawa jest zmieniająca się pustynia (różne kolory i struktury piasku, różny rodzaj skąpej roślinności, aż wreszcie kamienne góry) i wielbłądy. Warto wybrać się do parku i nad Creek.
Dla miłośników zakupów - naprawdę zdumiewające swą ofertą i architekturą centra handlowe oraz w okresie zimowym festiwal zakupów ze zniżkami, konkursami i innymi imprezami towarzyszącymi. W gorące miesiące, w ciągu dnia, pozostają wizyty w zamkniętych, klimatyzowanych obiektach albo wyjazd w chłodniejsze strony świata, co robi większość rodzin.

Pozdrowienia z Dubaju - Elżbieta J.

 

 

reklama