reklama

Tak właśnie wyobrażałam sobie Niemcy

Mimo, że mieszkam w Niemczech niewiele ponad rok, ciężko jest mi przypomnieć sobie, co czułam i myślałam przed przyjazdem tutaj.  Na pewno - w pewnym stopniu - bałam się, ale i cieszyłam  faktem, że wyrwę się z Polski. Życie tam stawało się coraz cięższe, a mąż miał tu bardzo dobrą pracę. Nie zastawiałam się długo.

Niemcy są takie, jak je sobie wyobrażałam, poza tym znałam je już troszkę wcześniej, więc z grubsza wiedziałam, czego oczekiwać. Kiedy się tu sprowadziliśmy, synek miał 2 miesiące.

Najbardziej zaskoczyła mnie chyba organizacja wszystkiego, a zwłaszcza opieki zdrowotnej. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. To, w jaki sposób rozwiązana jest sprawa ubezpieczeń. I jak inny - od znanego mi dotychczas - jest sposób traktowania pacjenta. Gdy mój mały miał bardzo wysoką gorączkę po raz pierwszy, pojechaliśmy z nim na pogotowie. Tam zrobiono mu wszystkie badania, włącznie z badaniem krwi, bez żadnego problemu i - uwaga! - z uśmiechem. Ogólnie Niemcy mają mało dzieci, dlatego opieka zdrowotna, jak i inne związane z dziećmi sprawy, są tu bardzo dobrze rozwiązane. Jak na razie nie przejęliśmy żadnych niemieckich obyczajów. Oni mają tu dość sporo zwyczajów zaczerpniętych z Ameryki, co mi osobiście średnio się podoba.

Co mi się spodobało, to fakt istnienia tzw. Mutter-zentrum - czyli centrum matek. Coś takiego istnieje prawdopodobnie przy każdym większym osiedlu. Matki wraz z dziećmi spotykają się w jednym miejscu, u nas jest to taki dom społeczny, gdzie jest też przedszkole i dom starców. Tam są 2 pomieszczenia przeznaczone na takie spotkania, dla mam kawiarenka, a dla dzieci pokój zabaw, pełen rożnych zabawek. Jest też mały ogródek, gdzie w ciepłe dni dzieci bawią się w piaskownicy. Spotkania odbywają się raz lub dwa razy w tygodniu. Wolny czas mamy z dziećmi zazwyczaj spędzają tradycyjnie na placu zabaw.

Jeśli chodzi o atrakcje turystyczne w Niemczech to jeszcze nie bardzo zdążyłam odwiedzić okolice. Co do smakowitości tego regionu, to na pewno polecam Donery. To takie bulki z cielęciną i innymi dodatkami.

Pozdrawiam,
Paulina

 

reklama