reklama

Bezpieczna choinka dla dziecka

 

Święta Bożego Narodzenia bez względu na to kto i w co wierzy bądź nie, są chyba jedynym okresem w roku, w którym można cieszyć oczy tak dużą ilością gadżetów bardziej bądź mniej z związanych z obchodami tego święta.

Jedne są całkiem ciekawe i pozwalają nacieszyć oko rzetelnością i gustownym wykonaniem (co jest oczywiście pojęciem wielce abstrakcyjnym) a część (rzesza bym rzekła (!)) jest zbiorem totalnego kiczu i brzydoty. Ohydy wręcz... Fu.. Ale nie o tym...

Wraz z uciekającym czasem, uderzająca mnie coraz częściej wizja ubierania choinki z Dzieciem (co nas pewnie w tym roku już nie ominie...) stawia nieco pod znakiem zapytania trwałość naszego "dyżurnego kompletu choinkowego" (co prawda nie pochodzi z czasów Dynastii Ming ani nie jest też ultra drogą porcelaną, ale tak czy owak stanowi nasz dobytek i dobrze by było, żeby jeszcze trochę posłużył, w przeciwnym razie czeka nas "świąteczna" wycieczka do zatłoczonego po brzegi marketu, w trakcie której można posłuchać zakupowiczów prowadzących dosyć intensywne dysputy z wykorzystaniem uroczych świątecznych wyzwisk :).

Mając wszystkie wymienione aspekty na uwadze, postanowiłam oswoić Dziecia z czynnością wydawałoby się prostą i jakże znienawidzoną przez niektórych :) tj. z ubieraniem choinki. Co prawda zarówno bombki jak i choinka to tylko imitacja, ale mam nadzieję, że 'Staśku' zabawa się spodoba :D

Pomysł mój polegał na wykonaniu dwustronnej choinki - jedna strona - klasyczna, zielona, z uchwytami na bombki (guziki:) a druga stanowić miała przestrzeń do twórczego świątecznego wyżywania się przy wykorzystaniu kredek, farb, mazaków naklejek itp.

Pracę zaczęłam od przygotowania zawieszek:

Zawieszki wykonane zostały z filcu i wypełnione "poduszkowym" wkładem. Są na tyle małe, że w grę wchodzi w większości przypadków jedynie szycie ręczne, które moim zdaniem jest wyjątkowe, ponieważ ma swój niepowtarzalny urok :) Zawieszki to przegląd naszej fantazji, do wyboru do koloru - misie, mikołajki, bombki, dzwoneczki itp. Następnie wystarczy dorobić sznureczek czy tasiemkę - i gotowe.

Prostszą opcją ( bez wypełniania, jezeli nie macie wkładu) jest wykonanie zawieszek z grubszego filcu, wystarczy wtedy narysować na materiale pożądany kształt, wyciąć go, obrębić i ozdobić z jednej lub dwóch stron.

Następnie wycięłam kartonowy podkład i nalepiłam filc w świątecznym relaksującym kolorze (jak się okazuje tylko niektórych...) zamocowałam guziki i

Nic to, trzeba się przyznać do porażki...(ciekawe czy u Was będzie podobnie ;-))

Ku mojej rozpaczy Stasina w pierwszym etapie swojego choinkowego rekonesansu postanowiła posiąść przytwierdzone (wydawało mi się w miarę mocno - jednak niewystarczająco jak się okazało) guziki, stanowiące swoisty zaczep na choinkowe zawieszki, a potem ze smakiem wyciamkał w trakcie oglądania bajki misternie przygotowanego bałwanka i nieomal pożarł bombkę na deser....

...nie mam słów...
....synu, a miałeś być geniuszem... :D

Zapraszam również na:

http://marta-mojepasje.blogspot.com/

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 0,00 z 5. Głosów: 0
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama