reklama

Zbliżają się najbardziej kolorowe Święta, pełne przesympatycznego kiczu posypanego brokatem, aromatyzowanego korzenną wonią pierników.

Atmosfera Bożego Narodzenia zaczyna nas przenikać już pod koniec listopada. Wystawy sklepowe, reklamy w telewizji stukają do naszych szarych komórek…”-Prezenty!… choinka!….”

Zdmuchujemy więc grubą warstwę kurzu z pudełek, w których snem sprawiedliwym spały ozdoby świąteczne i przystępujemy do inwentaryzacji świecidełek. Na parę tygodni bezkarnie możemy zamienić nasze mieszkanie w miniaturową galerię i nikt (czytaj – mąż) nie ma prawa oskarżać nas o zagracanie domu zbieraczami kurzu. Oczywiście tutaj jak i we wszystkim przesada nie jest wskazana, bo jeśli wśród gąszczu stroików nasz mężczyzna będzie miał kłopot ze znalezieniem pilota do telewizora, może to wywołać negatywne wibracje skutkujące pojawieniem się w okolicy latających ozdób świątecznych.


Mimo jednak potencjalnego zagrożenia, nie przegapmy okazji na stworzenie wyjątkowego nastroju na te najpiękniejsze Święta. Tym bardziej, że matka Natura dosłownie i w przenośni ostatnio „olewa” należytą oprawę Bożego Narodzenia. W ubiegłym roku mojemu starszemu ze zdziwienia wyszły oczy za uszy, kiedy Św. Mikołaj wkroczył do domu pod parasolem i ze zwisającymi smętnie mokrymi wąsami.

No, to teraz, jak już wiemy ile od nas zależy, zabierajmy się za dostrojenie domu do Świątecznej Aury. Behemot 1977 na pewno zatroszczy się o zapewnienie nam odpowiednich aromatów Wigilijno-Bożonarodzeniowych, a my ruszajmy do militarnych spotkań z bombką.

 

 

Choinki - całkiem nowe tradycyjne.
Jak ważne są świąteczne dekoracje najlepiej wiedzą dzieci.  Po latach wspominamy magiczne chwile splatania gałązek świerkowych, wieszanie bombek, zapalanie świec. Warto więc stworzyć samemu coś niepowtarzalnego, tym bardziej, że mamy nieograniczone pole do popisu.
Nawet tradycyjną choinkę możemy zamienić w artystyczne cudo.
Możemy upleść ją z druciku ozdobionego kolorowymi koralikami – kształtujemy ją na stożkowym stelażu z grubszego drutu. Oryginalnie wygląda drzewko uformowane z mchu lub rafii – delikatną metalową konstrukcję (np. w formie rysunkowej, płaskiej choinki) wypełniamy suszonym mchem, a całość oplatamy nitkami sizalu.
Małe świerczki, które kupujemy w doniczkach doskonale będą wyglądały udeko-rowane suszonymi plasterkami cytrusów, morelami i orzechami. (Byle tylko stała z dala od trajektorii domowych łasuchów).
Nieograniczone możliwości dekoracyjne stwarza gąbka poliuretanowa wykrojona w stożek (do kupienia w kwiaciarni lub hipermarkecie). Taką gąbkę możemy obłożyć np. gałązkami tui, mchem, skórkami pomarańczy, sianem (piętra mocno okręcamy drutem) i w tak przygotowane drzewko wbijamy ozdoby umocowane do drucików – orzechy, suszone owoce, szyszki…, co nam tylko się spodoba. Na takim stelażu możemy tez udrapować wstążkę lub koronkę.

A może tradycyjne drzewko ubrać zupełnie inaczej niż co roku? Gdy po domu biega mały destrojer mamy do wyboru: albo podczepić choinkę pod sufit albo ozdobić ją nietłukąco i baaardzo „odpornościowo”. W sklepach są bombki nietłukące, ale o ile zdają egzamin przy kotkach, to wymiękają w konfrontacji z pomysłowością dwunożnych, małoletnich dezolatorów. Ozdoby z PCV pryskają w drobnych raczkach o sile ściskania imadła, styropianowe świecidełka zostają sumiennie przeżute a łańcuchy pracowicie rozczłonkowane. Parafrazując Podbipiętę, rzeknę – „Patrzeć hadko!”


No, ale przecież można stworzyć choinkę z atestem Instytutu Matki i Dziecka. Wystarczy ubrać ją w pluszaczki, samochodziki, grzechotki. Kolorowo, ślicznie, sympatycznie.

Dla każdego coś miłego
Choinka jako główny punkt programu została omówiona, ale nasza dusza artystyczna nie może poprzestać na tym jednym elemencie. Stroiki, wianki, girlandy… brać wybierać moje panie! Do tych dekoracji możemy wykorzystać min. preparowane w glicerynie liście. Na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem, (czyli teraz!!) kupujemy buteleczkę gliceryny, rozcieńczamy ją wodą (niewiele tej wody) i w tym roztworze zanurzamy zielone liście. Aby dobrze się utrwaliły muszą tak poleżeć przez kilkanaście dni. Szybszą metodą konserwacji jest zanurzenie gałązek w wodzie z rozpuszczoną tabletką aspiryny.

 

Gdy nie mamy za dużo czasu najprościej będzie wykonać zawieszkę na okno. Wystarczy do tego kula z gąbki (do kupienie w kwiaciarni), pocięte zielone gałązki i dowolne ozdóbki (kokardki, bakalie, drobne bombki, etc.) Gąbkę przebijamy drutem, którego dolny koniec zaginamy (żeby się nie wysunął zabezpieczamy go patyczkiem). Górny koniec drutu zaginamy w pętelkę – do zaczepienie kokardki. Teraz możemy dekorować kulę przygotowanymi gałązkami (układamy je jak dachówki).


Zawsze modne stroiki świąteczne są nieskończoną kopalnią pomysłów. Możemy formować je na kształt bukietów w doniczkach i koszyczkach, wieszać na ścianie w postaci wieńców lub podczepiać pod sufitem. Komponować na świecznikach, w ażurowych pudełeczkach, szklanych dzbanuszkach i paterach. Pamiętajmy jednak, by swoim charakterem były dopasowane do całości dekoracji w domu. Jeśli np. decydujemy się na monochromatyczne ubranie choinki, to ten sam styl dobrze jest zachować w drobnych dekoracjach – przynajmniej w tym samym pomieszczeniu.


Wianek najłatwiej uformować na nieocenionej gąbce – tej z kwiaciarni, gałązkach leszczyny, wikliny lub wierzby oraz tradycyjnie – ze świerku.


A na stole…

Złoto, srebrno… czerwień i granat. Tradycyjne kolory świąteczne, aż oczy bolą. Mu-simy więc uważać, żeby nie przedobrzyć. Inaczej przy Wigilijnym stole goście będą jedli po omacku, co przy tradycyjnym barszczyku może skończyć się klęską i uszka-mi pędzącymi ślizgiem po obrusie.
Aby podkreślić wyjątkowy charakter kolacji wystarczą drobne elementy. Przecież nie chcemy szukać półmiska z karpiem wyrąbując sobie maczetą przejścia miedzy ozdobnymi girlandami.

A może zrobić tak? Nad Wigilijnym stołem, pod żyrandolem zawieśmy wieniec upleciony w tym samym stylu, co całość dekoracji. Na tradycyjny biały obrus kładziemy bieżnik ze świątecznym motywem – najlepiej stonowanym. Sztućce wyglądają elegancko owinięte białą serwetką, związane kokardką pod kolor bieżnika. Na każdym nakryciu warto położyć miniaturowy stroik, nawet jedną gałązkę ostrokrzewu… a może parę domowych pierniczków zapakowanych w przeźroczysty celofan? Świece, które są tak samo tradycyjnie obecne jak choinka ustawiamy w płytkich pucharkach na wysmukłej nóżce albo w głębokich szklankach, a świecę Caritasu na ozdobnym wianuszku.


A może „Aniołkowo”? Ostatnio zauważyłam, że modne stało się zbieranie aniołków. Jeśli nie są zbyt duże – ułóżmy z nich kompozycje na Wigilijnym stole. Do tego możemy dokupić serwetki z anielskim motywem, a jeśli jeszcze Nikita zaraziła Was tak jak i mnie techniką decoupage – „to raj na ziemi piekła nie ma” – szybciutko wyczarujmy aniołkowe podstawki pod świece i pierścionki do serwetek.

 

 

 

 

 

Na tych świątecznych dekoracjach jak oka małe mgnienie czas nam zleci niepo-strzeżenie…Pozostaje mi więc na koniec tylko lirycznie za Gałczyńskim ….


 „(…)Właśnie ojciec kiwa na matkę,
że już wzeszła Gwiazdka na niebie,
że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście,
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata płynnie
kolęda na okarynie:
LULAJŻE, JEZUNIU
MOJA PEREŁKO,
LULAJŻE, JEZUNIU,
ME PIEŚCIDEŁKO.”
(Fragment wiersza „Powrót”)

 

Zakręcony Świątecznie Żużaczek Zdjęcia prześlicznych choinek i stroików pochodzą z galerii autorskiej Pani Agnieszki Magdaleny Cieślowskiej

 

Fotografie aniołków i bordowego wianuszka pochodzą z Galerii  Deco

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 3,14 z 5. Głosów: 36
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama