reklama

Wytrawnie na świątecznym stole

Mam nadzieję, że wybaczycie mi brak faszerowanego karpia, śledzi w śmietanie, kutii, klusek z kapustą, sałatki warzywnej  i innych tym podobnych świątecznych dań.

Muszę się do czegoś przyznać. Nie umiem ich przyrządzać... Być może brzmi to jak kiepski dowcip, ale wcale nim nie jest. Na karpia jeździmy do mojej mamy, a do teściowej na śledzie. Mój wkład świąteczny jest zawsze zgoła mało polski. Rodzina nie narzeka, więc nie mam powodów, by cokolwiek w tej kwestii zmieniać. 

Postanowiłam zaproponować więc Wam dania, które –  już postanowione – przygotuję w tegoroczne święta. Drożdżowe paszteciki z nadzieniem postnym – to moja mała tradycja. Przyrządzam je od kilku lat i co roku niezmiennie cieszą się taką samą niesłabnącą popularnością. Podane na ciepło z barszczem pitnym – są znakomite!Mają dodatkową zaletę – świetnie przechowują się w zamrażalniku.

Dlatego też przygotowuję je nawet 2-3 tygodnie wcześniej, piekę (ale nie przypiekam zbyt mocno), studzę, a następnie układam warstwami w plastikowym pudełku i mrożę. Potem, wyjmuję z rana w Wigilię by odtajały, a przed samą kolacją – wkładam na kilka minut do rozgrzanego piekarnika, żeby się podgrzały. Są równie świeże i pyszne, jak w dniu pieczenia.

Polecam również pysznego łososia o włoskiej nucie smaków. Suszone pomidory, pesto i świeża bazylia. Oto jak u mnie smakuje wigilia! :)
Na pierwszy lub drugi dzień świąt – jak co roku przygotowuję mięso. Czasem są to zrazy, czasem pieczona szynka. Tym razem będzie mięso na słodko – z gruszkami i żurawiną. Będzie mi niezwykle miło, jeśli choć jedna propozycja przypadnie Wam do gustu.

Drożdżowe paszteciki z grzybami i kapustą



Farsz (można przygotować dzień wcześniej):



1 kg pieczarek

½ kg kiszonej kapusty

1 średnia cebula

sól, pieprz do smaku

oliwa do smażenia



Kiszoną kapustę włożyć do garnka, zalać zimną wodą i gotować min. 1 godzinę, aż kapusta zmięknie. Odcedzić, a gdy przestygnie porządnie odcisnąć wodę. Drobno posiekać.
Cebulę i pieczarki obrać, i osobno dość drobno posiekać.


Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę (ilość tyle, by pokryła całe dno patelni). Zeszklić cebulę, a następnie włożyć pieczarki. Posolić. Dusić, mieszając, aż pieczarki zmiękną, a cały sok, które puszczą – wyparuje. Dorzucić posiekaną kapustę. Doprawić do smaku pieprzem i ewentualnie solą, smażyć razem kilka minut. Zdjąć z ognia i ostudzić.
 


Ciasto:



500 g mąki

1,5 łyżeczki drożdży instant

2 łyżeczki cukru

1-2 łyżeczki soli

ok. ½ łyżeczki świeżo utartej gałki muszkatołowej


¾ szkl. mleka (ok. 190 ml)

250 g masła

2 nieduże jaja


1-2 łyżki kwaśnej śmietany

mak lub sezam



Do garnuszka wlać mleko i włożyć masło. Podgrzewać na małym ogniu, aż masło się całkowicie rozpuści. Zdjąć z ognia i przestudzić. Gdy mleko będzie już letnie – wbić dwa jajka – rozkłócić. 

Mąkę wymieszać z drożdżami instant, cukrem, solą i utarta gałką.

Wlać połowę mleczno – maślano – jajecznego płynu. Wyrabiać ciasto, dolewając powoli po trochę płynu. W zależności od tego jak mąka chłonie płyn – może okazać się konieczne zużycie płynu w całości lub tylko w części. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne, pozwalające na wałkowanie.


Przykryć ciasto czystą ściereczką i odstawić do rośnięcia na ok. 1 godzinę (powinno podwoić swoją objętość).

 Gdy ciasto wyrośnie, odkrawać po sporym kawałku – rozwałkowywać ciasto na grubość ok. 3mm w prostokąt (ok. 30x 15cm). Wzdłuż dłuższego boku rozkładać część farszu. Zwijać po krótszym boku, zaczynając od strony z farszem – ku stronie samego ciasta.

Powstały nadziany rulon – kroić ostrożnie ostrym nożem na kawałki ok. 5 cm długości. Paszteciki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Czynność powtarzać, aż do wyczerpania całego ciasta.
Pozostawić na blasze do ponownego wyrośnięcia (ok. 30 min.). Przed wstawieniem do pieca smarować delikatnie kwaśną śmietaną, posypać makiem lub sezamem.
Piec w piekarniku nagrzanym do temp. 180st. C. aż ciasto się zezłoci. Studzić na kratce.

Podawać ciepłe np. z pitnym barszczem.

Źródło przepisu


Łosoś w skorupce, nadziewany pesto, suszonymi pomidorami i bazylią

2 duże porcje, lub 3 mniejsze

Drożdżowe ciasto na skorupkę:
125 g mąki

½ łyżeczki drożdży instant

½  łyżeczki cukru

½  łyżeczki soli


ok. 45-50 ml mleka

65 g masła

1 żółtko jaja

Do garnuszka wlać mleko i włożyć masło. Podgrzewać na małym ogniu, aż masło się całkowicie rozpuści. Zdjąć z ognia i przestudzić. Gdy mleko będzie już letnie – wbić żółtko jaja – rozkłócić.

 Mąkę wymieszać z drożdżami instant, cukrem i solą . Wlać maślany płyn i wyrabiać ciasto.

W zależności od tego jak mąka chłonie płyn – może okazać się konieczne podsypanie odrobiną dodatkowej mąki. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne, pozwalające na wałkowanie.
Przykryć ciasto czystą ściereczką i odstawić do rośnięcia na ok. 1 godzinę (powinno podwoić swoją objętość).
 
Na nadzienie:

ok. 50-60 dag świeżego łososia bez skóry (najlepiej z jego środkowej części, gdzie mięso jest dość grube)
sok z połówki cytryny
sól, pieprz
ok. 6-9 szt. suszonych pomidorów z zalewy oliwnej
2-3 łyżki czerwonego pesto
garść świeżych liści bazylii
garść świeżo krojonych płatków parmezanu (można pominąć)

dodatkowo:
żółtko jaja + 1 łyżka mleka, albo rozkłócone białko  -  do smarowania

W międzyczasie gdy ciasto drożdżowe rośnie należy przygotować łososia. Płat łososia pozbawić delikatnie ości (są duże, łatwo się je wyjmuje pensetą, lub nawet podważając nożem), a następnie pokroić na 2 lub 3 kawałki – równolegle do kierunku mięśni. Następnie każdy kawałek naciąć tak, jakby chciało się podwoić wielkość płata. W tym celu począwszy od strony grubszej – wykonać nacięcie przez środek grubości, idąc do strony najcieńszej. Jednak uważać, by nie rozciąć płata do końca.

Każdy kawałek lekko z obu stron oprószyć solą i pieprzem, oraz skropić sokiem z cytryny. Pozostawić na min. 15-30 min.

Gdy ciasto drożdżowe będzie już gotowe, podzielić na 2 lub 3 części i rozwałkować bardzo cienko (max. 2mm) na prostokąty (wielkość powinna być taka, by pozwoliła zamknąć z wszystkich stron przygotowane ryby). To ciasto bardzo dobrze wałkuje się np. na papierze do pieczenia.

Ryby osuszyć papierowym ręcznikiem z soku cytrynowego. Każdy kawałek ryby układać na   drożdżowym cieście. W nacięciu ryby rozsmarować łyżkę czerwonego pesto, ułożyć po 3 szt. suszonych pomidorów, rozłożyć po kilka płatków parmezanu, oraz kilka liści świeżej bazylii. „Zamknąć” mięso.  Ciastem owinąć rybę z wszystkich stron, skleić brzegi.

Układać gotowe „kieszonki” na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć czystą ściereczką i pozostawić do rośnięcia na ok. 30 min. Przed samym pieczeniem posmarować wierzch „kieszonek” żółtkiem jaja rozkłóconym z 1 łyżką mleka, lub "rozkółoconym" białkiem.

Piec w piekarniku nagrzanym do 200 st. C (grzałka dolna i górna) przez 20 min.

Polędwiczki wieprzowe z gruszkami i żurawiną
2 porcje

1 spora polędwiczka wieprzowa

marynata:
1 szkl. czerwonego wytrawnego wina
1 łyżka płynnego miodu
1 łyżka sosu sojowego
1 ząbek czosnku – drobno utarty
sok z 1 cytryny

oraz dodatkowo:
2 - 3 łyżki „nocnej” marynaty
3 łyżki miodu
szczypta imbiru w proszku (ok. 1/8 łyżeczki)
½ laski cynamonu
3 gruszki (niezbyt miękkie)
duża garść suszonej żurawiny (ok. 1/3 szkl.)

Wszystkie składniki marynaty wymieszać i wlać  do głębokiego naczynia. Zanurzyć w niej umytą i osuszoną polędwiczkę. Pozostawić w lodówce na noc. W międzyczasie przewrócić mięso na drugą stronę.
 
Następnego dnia zlać marynatę do osobnego naczynia. Rozgrzać piekarnik do 200 st. C (dolna i górna grzałka). Do małego garnuszka wziąć 2 łyżki marynaty, 3 łyżki miodu, imbir i laskę cynamonu – podgrzać na ogniu. Posmarować mięso i ułożyć  w naczyniu żaroodpornym (bardzo delikatnie natłuszczonym np. oliwą). Piec 10 min. w nagrzanym piekarniku. Gruszki wydrążyć i pokroić w ćwiartki lub na mniejsze kawałki (ze skórkami!). Przewrócić mięso na drugą stronę i raz jeszcze posmarować miodową glazurą. Wokół mięsa ułożyć kawałki guszek i posypać suszoną żurawiną.

Owoce podlać nieco „zlaną” marynatą. Piec kolejne 10 min.

Wyjąć mięso z piekarnika, zostawić na 10-15 min, by „odpoczęło”. Kroić na plastry grubości 1,5 – 2 cm. Plastry ułożyć na półmisku, udekorować pieczonymi owocami. Podawać samodzielnie lub np. z dodatkiem na sypko ugotowanego ryżu basmati.

Smacznego!

Małgosia Dz. blog

reklama