reklama

Mama, żona i … święta

Za oknem piękna, zimowa aura. W marketach przygniatają nas ozdoby świąteczne. Dookoła kuszą promocje i hasła przypominające, że już czas kupować prezenty.

Wyjmujesz wraz z dzieckiem kolejną czekoladkę ze słodkiego kalendarza adwentowego, a w myślach… odliczasz, planujesz, gotujesz, sprzątasz.

Układasz biznesplan z myślą „jak przetrwać święta”, rozdzielasz obowiązki domowe i myślisz o natłoku spraw, które musisz załatwić – Wigilia w domu czy u teściów? Prezenty niespodzianki czy praktyczne, według wskazówek bliskich? Dania robione własnoręcznie czy zamówione pierogi? Stop!

Być może myślisz, że idealna żona i mama, musi mieć wszystko pod kontrolą – to prawda. Ale może z okazji świąt zrobisz przyjemność również sobie i zamiast padać ze zmęczenia z myślą „jakoś przetrwam te święta”, pomyśl sobie „chcę dobrze przeżyć te święta”? Usiądź, zaplanuj i… powoli działaj.

Dobry plan działania to podstawa – spisz na kartce te sprawy, które Twoim zdaniem są niezbędne przed świętami. Wypisz wszystko to, co przychodzi Ci do głowy. Teraz uporządkuj te sprawy – od najłatwiejszych do zrealizowania do tych, które wymagają najwięcej pracy, wysiłku czy też zaangażowania. Zacznij realizację planów od tych najłatwiejszych – pozwoli Ci to na szybkie odniesienie małych sukcesów, a co za tym idzie nabranie przekonania, że poradzisz sobie z tym, co zaplanowałaś.

Podziel obowiązki dając szansę wszystkim – pamiętaj, że nie tylko Ty i Twój partner możecie mieć swój udział w przygotowaniu świąt. Jeśli macie dzieci, włączcie je do wspólnych przygotowań – przedszkolak może zrobić kolorowe łańcuchy na choinkę  i pomóc w lepieniu pierogów (nawet jeśli zużyje na to dużo więcej ciasta niż Ty), uczeń może dostać swoją „strefę” (własny pokój, przedpokój) do posprzątania i udekorowania, jego pomoc może okazać się również ważna w kuchni – taki asystent na pewno się przyda (może przy pomocy Twoich wskazówek, przygotuje swoją ulubioną potrawę świąteczną?)

Działaj planowo i stopniowo – nie zostawiaj wszystkiego na ostatnią chwilę, ale też nie pakuj prezentów 10 grudnia. Odpowiednio wcześnie ustal z bliskimi, gdzie i jak spędzicie święta – jeśli w domu to sami czy z zaproszonymi gośćmi, a jeśli u rodziców/ teściów – to w jakie dni u kogo, na ile elastyczni możecie być (pozwoli to uniknąć  sporów, kiedy Twoja mama lub teściowa „zaplanuje” za Was kolejne dni świąt, mimo, że wolelibyście spędzić je we własnym domu).

Prezenty – odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz swoim bliskim coś po prostu dać czy czymś ich obdarować? Gdzie jest różnica? Dać możesz coś – cokolwiek – szalik, bo ciepły, biżuterię – bo Tobie się spodobała, książkę z pierwszej dziesiątki sprzedaży czy też pieluszki, dla kuzynki która spodziewa się dziecka.

Możesz również odpowiednio wcześnie zacząć poszukiwania prezentów, dzięki którym druga osoba będzie mogła poczuć się obdarowana – kupując prezent dla bratowej, dowiedz się, co lubi, a czego nie, czym się interesuje, o czym marzy. W miarę możliwości, wybieraj prezenty pod osoby, a nie pod role, które spełniają – młoda żona nie musi więc dostawać kolejnej patelni, a świeżo upieczona mama – skarpetek dla dziecka.

Owszem, możesz kupić kolejny szalik czy kosmetyki w zestawie, jeżeli jednak osoba, której wybierasz prezent jest Ci bliska, zajmij się wyborem prezentu już teraz. To dobre rozwiązanie, dzięki któremu będziesz mieć więcej czasu na zastanowienie się, a jednocześnie unikniesz stresu, jeśli zdecydujesz się na zamówienie prezentu przez Internet. Kupując prezenty możesz poprosić o wsparcie najbliższych – zdecyduj razem z mężem, co kupicie jego rodzicom, ale konkrety niech już wybierze sam (dla taty portfel – dobrze, ale który?). Dzięki temu całe szaleństwo zakupowe nie spadnie tylko na Ciebie.

Zadbaj o siebie – jeśli nie chcesz siedzieć przy świątecznym stole z poszarzałą cerą i zmęczonymi oczami, znajdź czas na chwilę relaksu. Czy to będzie domowa maseczka czy wizyta w spa, jedno jest pewne – to Ci się należy. I może nawet nie będziesz miała wyrzutów sumienia, że poświęcasz czas sobie, bo przecież w tym roku zaplanowałaś święta niczym najlepszy strateg. A nawet jeśli nie … to i tak chwila relaksu jest obowiązkowa, choćby po to, by przypomnieć sobie, że świętami naprawdę można się cieszyć.  

Anita Janeczek-Romanowska, psycholog

reklama