reklama

Moje idealne Walentynki

Niektórzy mówią, że są tak szczęśliwi w związku, że tak naprawdę Walentynki mają niemal codziennie, przez cały rok.

To piękne, niemniej każdy marzy o kilku magicznych chwilach, które mógłby spędzić wyłącznie w towarzystwie ukochanej osoby, z dala od obowiązków, dzieci, przyziemności... A może warto ów romantyczny wieczór spędzić właśnie w Dniu Zakochanych?

Jak spędziłabyś swój idealny walentynkowy wieczór? Na to pytanie odpowiadają nasze zaprzyjaźnione blogerki:

Marysia www.batorysia.blogspot.com: Pomysł na oryginalny sposób spędzenia Walentynek? Najpierw ciepła czekolada u Wedla, potem wizyta w zaprzyjaźnionym sexshopie, gdzie pani ekspedientka zademonstruje najnowsze zdobycze techniki. Powrót do domu i udowodnienie, że bez tych gadżetów też jest ekstra.



Ela www.mamzuzka.blog.onet.pl: W moim wydaniu wizja Walentynek zbyt oryginalna nie będzie, ale wraz z wiekiem i natłokiem obowiązków moje wymagania co do czegokolwiek ulegają nieznacznej modyfikacji. Dla mnie najlepszym prezentem walentynkowym byłaby randka z mężem. Szczerze mówiąc nie miałam takowej od bardzo dawna, być może dlatego, że należę do grona tych nieszczęśników, którzy nie posiadają rodziców i teściów na wyciągnięcie ręki. Konsekwencją tej sytuacji jest niemożność wieczornego przekazania dziecka w dobre ręce i zafundowania sobie romantycznej eskapady w miasto. Romantyzm w domowych pieleszach jest zdecydowanie mniej ekscytujący, szczególnie, że kosztuje obie strony dużo mniej zachodu i wysiłku. Dlatego fajnie byłoby poczuć znowu ten dreszczyk emocji towarzyszący przekopywaniu szafy w poszukiwaniu odpowiedniego stroju, domyślaniu się, gdzie mnie zaprosi i jak minie ten wieczór. Miło by było niespiesznie wracać do domu trzymając się za rękę jak za starych, dobrych czasów…
 
Kasia www.michalinko.blogspot.com: Nie wiem, czy nasz pomysł na spędzenie Walentynek jest oryginalny, ale staramy się tego dnia pożyczyć duży ekran i projektor - i oglądamy jakiś dobry film bollywood - oczywiście wybieramy wtedy typowy romans. Do tego dobre wino i coś wyjątkowego do zjedzenia. Liczę też na to, że wyjątkowe Walentynki spędzimy kiedyś w Paryżu. Może będziemy już staruszkami, ale wspólny spacer po pięknym mieście to byłoby to!

Ania www.bajkorada.blogspot.com: Wymarzone Walentynki spędziłabym następująco (przy założeniu, że dzieci wyjechały np. na ferie, a my mamy wolny dzień): nieśpieszny poranek (nie śpiesząc się można co nieco dłużej poprzebywać w łóżku, a przy założeniu jak wyżej nie zakładam wyłącznie snu), po śniadaniu i dobrej kawie koniecznie spacer. Dobry obiad. Mała drzemka. Dobry film + filiżanka czekolady. Lekka kolacja i romantyczna kąpiel w oświeconej świecami łazience. Kieliszek wina i ... powrót do poranka:)

mzb

reklama