reklama

Jajko niebanalnie

„Gdyby jajko miało inną formę, życie kury byłoby potworne” – pisał przed laty Julian Tuwim.

Bez wątpienia miał rację. A jak to się przekłada na sytuację jajka w kuchni?

Tradycyjna forma jajka zachęca do przekrojenia go na pół, wyjęcia żółtek i przyrządzenia przepysznych nadziewanych jaj: z łososiem, szczypiorkiem, koperkiem, ogórkiem świeżym lub konserwowym, kaparami, oliwkami, pomidorami i co nam jeszcze pod nóż wpadnie. Do tego obowiązkowo majonez.

Żeby nie było wątpliwości, ja też co roku stawiam takie danie na wielkanocnym stole, zrobię je i tym razem. Czasami jednak nabieram ochoty, żeby jajko miało zupełnie inną formę. Nie wydumaną, ani też trudną do przygotowania (w szale świątecznych przygotowań zawsze bardzo sobie cenię potrawy proste), ale odbiegającą od standardu. Na szczęście potrawy z jajkami to temat rzeka. Popatrzmy co jeszcze można z nimi zrobić. Tym razem wesprę się jedną z moich ulubionych książek kulinarnych pana Michela Roux „Jajka”.

Kuchnia Wysp Brytyjskich stała się nam od kilku lat zdecydowanie bliższa niż kiedyś. Być może w niejednym domu pojawi się emigrant spragniony białej kiełbasy i żurku. Rzecz jasna te dania też będą, ale jako niespodziankę można przygotować jajka po szkocku czy też walijsku, bo spotkałam się z obydwiema nazwami. Zresztą co za różnica jak się nazywają, skoro wyglądają i smakują po prostu fantastycznie!

Jeśli zechcecie przerobić wersję wyspiarzy na nieco bardziej swojską, to polecam zastąpienie mielonej wieprzowiny białą kiełbasą. Będzie jeszcze bardziej wielkanocnie.

Jajka po szkocku

Składniki:

  • 12 jajek przepiórczych ugotowanych na twardo
  • ½ kg mielonej polędwicy wieprzowej
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • sól, pieprz czarny i pieprz cayenne
  • 1 jajko + 2 jajka do panierowania
  • mąka i bułka tarta do panierowania
  • olej

W misce dokładnie mieszam mięso, drobno posiekany szczypiorek i natkę oraz jajko. Doprawiam solą, czarnym pieprzem i szczyptą cayenne.

Układam na dłoni małe placuszki z mięsa, na środku każdego układam obrane ze skorupki przepiórcze jajo i obtaczam je w mięsie formując kulkę. Staram się, żeby warstwa mięsa była cienka, powinna mieć nie więcej niż pół centymetra, ale jak zwykle teoria i praktyka niekoniecznie idą w parze.

W miseczce roztrzepuję jajka, w osobnych naczyniach przygotowuję mąkę i bułkę tartą do panierowania. Każdą kulkę obtaczam najpierw w mące, potem w jajku, a na końcu w bułce. Staram się to robić tak, by po tych wszystkich czynnościach nadal mieć kulkę, a nie dysk.

Na patelni lub w rondlu o grubym dnie rozgrzewam olej. Smażę na głębokim tłuszczu po kilka minut z każdej strony. Staram się nie wkładać zbyt wielu kulek na raz, żeby nie były stłoczone. Odkładam na papierowy ręcznik do osączenia.

Najlepiej smakują, gdy są jeszcze ciepłe z dodatkiem majonezu lub dowolnego sosu na bazie majonezu.

**********

Wszystko pięknie, ale co ma zrobić osoba, która już po prostu nie może patrzeć na kiełbasy, szynki, mięsiwa przeróżne i przybrania z majonezu? Dla niej mam propozycję zupełnie innego rodzaju. Wspaniałe jajka pieczone w kokilkach mogą stać się prawdziwym hitem wielkanocnego śniadania. Pracy z nimi tyle co nic, chociaż przydadzą się grzanki, najlepiej pokrojone w słupki.

Jajka pieczone w kokilkach, czyli oeufs en cocotte


Składniki:

  • 6 jajek
  • 6 łyżek słodkiej śmietanki
  • masło do smarowania foremek
  • sól, pieprz


Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Gotuję wodę w czajniku.
Sześć małych ramekinów (o średnicy około 8 cm) smaruję masłem i obsypuję solą i świeżo zmielonym pieprzem. Do każdego delikatnie wybijam jajko i wlewam na wierzch łyżkę śmietanki, uważam przy tym, żeby nie przykryła żółtka. Ramekiny wstawiam do większej formy i wlewam do niej gorącą wodę mniej więcej do połowy wysokości miseczek. Wstawiam do piekarnika na 10-12 minut.

Receptura opisana powyżej może być jedynie punktem wyjścia do czegoś bardziej skomplikowanego. Ramekiny można na przykład wysypać pokruszonymi orzechami włoskimi. Na dno każdej miseczki przyda się też jakiś pyszny dodatek: wędzony łosoś, szynka, a może nawet duszona cebula ze śmietanką i tymiankiem?

**********

A propos cebuli. Oczywiście, że pasuje do jajka, cebula pasuje prawie do wszystkiego. Dzisiaj jednak nawet nie przyjdzie mi do głowy namawiać Was do jajecznicy z cebulą, chociaż prywatnie uważam, że jest fantastyczna. Święta zobowiązują i może zechcecie zrobić wykwintną przystawkę na świąteczny stół? Francuska kuchnia ma tu do zaoferowania cebulowe tarteletki z jajkami w koszulkach. Chwila, gdy żółtko rozpłynie się na francuskie ciasto z cebulowym przybraniem jest warta każdego wysiłku w kuchni. Zresztą tak naprawdę jest to potrawa prosta, więc o zbytnim trudzie przygotowań nie ma mowy. Gotowe ciasto francuskie to naprawdę doskonały wynalazek.

Cebulowe tarteletki z jajkami w koszulkach

Składniki:

  • 3 prostokątne płaty gotowego ciasta francuskiego
  • 2 duże cebule (ok. 350 g)
  • sól, pieprz
  • kilka gałązek tymianku + do przybrania
  • 1/3 szklanki śmietanki kremówki
  • 6 jajek w koszulkach
  • 2 duże łyżki masła i ok. 3 łyżek oleju z pestek winogron


Sposób przygotowania:
Cebulę kroję w talarki. W rondlu o grubym dnie rozgrzewam masło i olej i delikatnie podsmażam cebulę, ale tak, by nie zbrązowiała. Przykrywam i gotuję na wolnym ogniu przez około 45 minut. Potem doprawiam solą, pieprzem i tymiankiem, dolewam śmietankę i duszę jeszcze kwadrans. Odstawiam.

Z ciasta francuskiego wycinam kółka o średnicy około dziesięciu centymetrów. Nie rozmrażam. Układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, na każde kółko nakładam duszoną cebulę.

Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 210 stopni na 20-25 minut.

Po wyjęciu na każdą tarteletkę kładę jajko w koszulce i ozdabiam gałązką tymianku.

A jak zrobić jajka w koszulce? W teorii jest to banalnie proste. W szerokim garnku lub rondlu gotuję wodę z dwiema lub trzema łyżkami białego octu i do wrzącej delikatnie wkładam uprzednio wybite na miseczkę jajko. Gotuję około półtorej minuty, żółtko ma być płynne, białko ścięte.

Cały problem polega na tym, by ścięte białko ładnie otaczało żółtko. W tym celu stosuje się przeróżne sztuczki, można próbować nagarniać białko na żółtko łyżką, a niektórzy wprawiają wodę w garnku w powolny ruch wirowy i wrzucają jajko w środek tego wiru. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że jeśli jajka nie chcą współpracować, to może się zdarzyć, że łyżką cedzakową wyjmę osobno żółtko i białko. Ale to jest skrajny przypadek, zazwyczaj jajko w koszulce wymaga tylko lekkiego przycięcia owej białkowej koszulki, by nadać mu ładniejszy kształt. Tak czy inaczej, warto się potrudzić i nawet zmarnować jedno czy dwa jajka, bo jest to przepyszny dodatek, który fenomenalnie smakuje do tostów, warzyw czy mięs.

Niech więc w te święta jajko ma inną formę! Bez męczenia kury, rzecz jasna.

Anna Lewandowska
www.dwiechochelki.pl
pstryku-pstryk.blogspot.com
Przeczytaj więcej na temat Wielkanocy

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 3,20 z 5. Głosów: 5
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama