reklama

50 twarzy Greya. Co lubimy w seksie?

Czym się różnią fantazje seksualne mężczyzn i kobiet? Nowe badania dowodzą, że nie tylko tym, o czym fantazjujemy, ale również pragnieniem, by owe wizje stały się rzeczywistością.

W badaniu opublikowanym w tym miesiącu w  “Journal of Sexual Medicine” poproszono 1517 mieszkańców Kanady, aby opowiedzieli o swoich fantazjach seksualnych. Naukowcy odkryli, że mężczyźni zazwyczaj marzyli o zdradzie. Ich fantazje były bardzo zróżnicowane i złożone, opisywali je w bardzo szczegółowy i żywy sposób.

Z kolei kobiety częściej fantazjowały o dominacji przez kochanka. Znaczna liczba pań - 30 do 60 % - marzyła o byciu uległymi w sytuacjach takich jak lanie czy wiązanie przez partnera lub nieznanego mężczyznę. Jednocześnie większość kobiet stanowczo zaznaczyła, że nie chce, aby te fantazje się kiedykolwiek spełniły. Mężczyźni – przeciwnie.

Tak więc, to, że wiele kobiet sięgnęło po książkę lub nie może się doczekać premiery filmu “50 twarzy Greya” nie musi oznaczać, że chcą eksperymentować z BDSM w prawdziwym życiu. Jeżeli jednak mężczyzna mówi, ze chciałby poeksperymentować zapewne pragnie to urzeczywistnić. Warto rozmawiać o swoich upodobaniach, bo właśnie tak różne postawy mogą prowadzić do nieporozumień na temat prawdziwych pragnień seksualnych partnerów.

Wracając jeszcze na chwilę do książki i filmu “50 twarzy Greya” - przez amerykańskie fora przelewa się fala krytyki. Użytkownicy forów podkreślają, że związek BDSM wymaga zgody obydwu stron. Tymczasem autorka ukazuje relacje pełną manipulacji i nadużyć.

Również w polskiej blogosferze pojawiają się negatywne oceny “Grey przede wszystkim łamie wszystkie zasady na temat obopólnej zgody — dopuszcza się porwania (bez zgody), stalkingu (bez zgody), zachowań zakrawających lub zgoła spełniających definicję gwałtu (chyba jasne, że bez zgody), a jesteśmy dopiero w rozdziale 8 (…) Tytułem wprowadzenia: B = bondage (wiązanie), D = domination (dominacja), S = sadism (sadyzm), M = masochism (zgadnijcie, co). Warto zwrócić uwagę na brak W (więzienie), P (przemoc), SE (szantaż emocjonalny) i ST (stalking). Nie trzeba lubić wszystkich literek, można tylko niektóre, niektórych zaś wcale albo mniej.” czytam na blogu miloscpo30.net

Dlatego kochani, jeśli wpadnie wam do głowy, że chcecie poeksperymentować. Najpierw się do tego obydwoje dobrze przygotujcie. Poczytajcie i sprawdźcie, bo zakończenie walentynkowego wieczoru na ostrym dyżurze niekoniecznie może się mieścić w waszych fantazjach seksualnych. Chociaż…kto wie;)
ania ślusarczyk