reklama

7 miesięczny Lucas zmarł śmiercią głodową. Dietę ułożyli mu rodzice...

Lucas miał zaledwie siedem miesięcy i dzisiaj byłby ślicznym trzylatkiem, gdyby nie koszmarny pomysł jego rodziców. Fanatycy zdrowego żywienia i właściciele sklepu ze zdrową żywnością uznali, że ich synek ma celiakię i nietolerancję laktozy. Samodzielnie postanowili zadbać o jego zdrowie.

Bez badań i konsultacji z lekarzami wprowadzili mu dietę składającą się głównie z mleka z komosy ryżowej. Podawali mu również mleko owsiane, ryżowe i gryczane.

Ojciec dziecka powiedział, że nigdy nie poszli do lekarza, bo nie zauważyli nic niezwykłego. Nawet, kiedy chłopiec miał problemy z oddychaniem kilka dni przed śmiercią, zamiast zawieźć go do szpitala pojechali z nim na drugi kraniec Belgii do lekarza homeopaty. To on wysłał ich do szpitala.

Chłopiec trafił tam silnie odwodniony, z całkowicie pustym żołądkiem. Ważył tylko 4,3 kilograma, tyle ile dwumiesięczne dziecko. Zmarł po kilku dniach.

Matka w sądzie zeznała, że czasem jego waga trochę wzrastała, czasem trochę spadała, ale nigdy nie życzyli sobie śmierci syna.

Teraz, prawie po 3 latach od śmierci Lucasa ruszyła rozprawa. Rodzice są oskarżeni o głodzenie dziecka i zaniedbywanie związane z tym, że chłopiec nigdy nie był pod opieką lekarza.

Obrońca tłumaczy, że rodzice byli przekonani, że Lucas jest całkowicie zdrowy. A ich zdaniem bezglutenowa dieta była dla niego najlepszym rozwiązaniem, bo kiedy karmili go mlekiem z butelki miał skurcze brzuszka.

Miał problemy z jedzeniem, więc…

W dzisiejszych czasach ludzie myślą, że wiedzą najlepiej. Nie jedzą soi, glutenu, laktozy nie dlatego, że są chorzy, tylko że zdiagnozowali się za pomocą FB, Snapchata, Twittera czy Instagrama. Dr Google został najsłynniejszym lekarzem w historii świata.

I jeśli dorosły człowiek postanawia eksperymentować na własnym organizmie - ok, jego sprawa. Rozumiem też, że nie z każdą sprawą trzeba biec z dzieckiem do lekarza.

Kompletnie nie jestem w stanie pojąć, jak można skazać na śmierć głodową własne dziecko? Jak można nie zauważyć, że się normalnie nie rozwija? Jak można nie mieć pojęcia na temat żywienia niemowlęcia w pierwszych miesiącach jego życia? Nie rozumiem…

Oni chyba też nie, zwłaszcza, że obrońca podobno twierdzi, że rodzice uważają, że za śmierć dziecka odpowiedzialne jest coś innego, a nie sposób jego żywienia. Swoją drogą ciekawe, że nie reagowała rodzina, przyjaciele, znajomi… Nikt nie zauważył? Bał się wtrącać?

Tylko maluszka żal i cierpienia, którego doświadczył…