reklama

Bardzo zakaźna, podstępna i daje poważne powikłania. Odra wraca!

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że liczba przypadków odry we Włoszech w tym roku wzrosła trzykrotnie głównie dlatego, że rodzice nie szczepią dzieci.

Od początku 2017 r. zarejestrowano ponad 700 przypadków zachorowań. To spory wzrost, bo w całym 2016 roku na odrę zachorowały 844 osoby. Ponad połowa z nich była wieku 15 - 39 lat.

Wzrost liczby zachorowań związany jest z rosnącą liczbą małych dzieci, które nie otrzymały wszystkich dawek szczepionki. Zgodnie z danymi ministerstwa tylko 85,3 % włoskich dwulatków zostało zaszczepionych w 2015 r. WHO przypomina, że dopiero próg 95% zapobiega wybuchom epidemii.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w Rumunii, gdzie zeszłym roku chorowało 3400 osób, z czego 17 zmarło.

Tymczasem Amerykańska Akademia Pediatryczna przypomina, że brak szczepień zagraża zdrowiu i życiu dzieci, które z różnych przyczyn nie mogą być zaszczepione, o czym mało kto pamięta. Co więcej jest bardzo niebezpieczne nie tylko dla osób z niedoborami odporności, ale również dla niemowląt, które pierwszą dawkę otrzymują dopiero po 12. miesiącu życia. Co więcej dzieci, które otrzymały tylko jedną dawkę szczepienia (np. z racji wieku) również są narażone na zachorowanie.
 
Zapominamy również, że przed wynalezieniem szczepionki wirus odry zabijał na świecie 2,5 miliona osób rocznie i że jest on jednym z najbardziej zakaźnych drobnoustrojów. Pozostaje wiele godzin w powietrzu i potrafi zainfekować 90 % osób, które są na niego podatne. Każda zarażona osoba jest w stanie zakazić kolejne 20.

WHO niepokoi się również sytuacją w Polsce. Liczba zachorowań w naszym kraju także rośnie - od lutego 2016 do stycznia 2017 roku zachorowało 140 osób.

Chociaż zazwyczaj odra wywołuje stosunkowo łagodne objawy może powodować poważne komplikacje. We Włoszech ostatnia poważna epidemia wynosiła 18 000 zarejestrowanych przypadków i 15 zgonów. Dlatego WHO apeluje. Odra jest bardzo zaraźliwym wirusem, który może powodować poważne powikłania, które obejmują między innymi: utratę słuchu, zapalenie płuc czy obrzęk mózgu.

Ponieważ odra jest endemiczna, może rozprzestrzeniać się w każdym kraju, także w tych, które wyeliminowały tę chorobę. Każda osoba, która nie była szczepiona lub nie przyjęła wszystkich dawek szczepionki jest narażona na zachorowanie. Co więcej około 5-10% osób nie nabywa odporności po podaniu pierwszej dawki i dopiero druga daje długotrwałą ochronę. 

Skąd niechęć rodziców do szczepienia dzieci przeciwko odrze?

Mają w pamięci badania, które spowodowały panikę. Kolejny raz przypominamy, że badania Andrew'a Wakefielda wiążące szczepionkę MMR z autyzmem były oszustwem i lekarz został pozbawiony prawa wykonywania zawodu. Proponowano mu powtórzenia badań i potwierdzenia wyników, ale odrzucił taką możliwość.

W dodatku przeprowadził badania na dwanaściorgu dzieci, z czego u trojga z 9 dzieci, u których w jego badaniach zdiagnozowano autyzm z regresem rozwoju, ten w ogóle nie występował. „Najdziwniejsze”, że lekarz dostawał spore pieniądze od prawników, którzy zajmowali się procesami wytaczanymi koncernom farmaceutycznym.

A co z doniesieniami rodziców, że u części dzieci po szczepieniach pojawił się autyzm?

Wieloletnie badania wykluczyły powiązanie mmr z autyzmem. Naukowcy z The University of Sydney w opublikowanej w 2014 roku metaanalizie udowodnili, że nie istnieje związek pomiędzy szczepionką a autyzmem. W badaniach wzięło udział 1,2 mln dzieci. W analizowanych badaniach porównywano m.in. odsetek dzieci zaszczepionych, u których stwierdzono autyzm oraz dzieci nieszczepionych z taką samą diagnozą.

Natomiast szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce podawana jest w tym samym czasie, gdy u dzieci zwykle diagnozuje się pierwsze objawy autyzmu, więc często rodzice wiążą te obie sprawy.

Niepożądane odczyny poszczepienne, czyli NOP
Prawdą jest, że po szczepieniach u pewnej grupy dzieci mogą wystąpić niepożądane odczyny poszczepienne (NOP):

  • Najczęściej jest to zaczerwienienie, obrzęk i bolesność w miejscu wstrzyknięcia – objaw znika po 2 dniach,
  • U 5–15% dzieci może się pojawić trwająca do 48 godzin gorączka powyżej 39,5 °C, w okresie od tygodnia do 12 dni po szczepieniu,
  • 5% dzieci dotyka wysypka, która pojawia się 7–12 dni po szczepieniu i do 72 godzin
  • Bardzo rzadko, w ciągu 2 miesięcy od szczepienia mogą się pojawić przejściowe wybroczyny, które znikną samoistnie,
  • Rzadko (1 na 3000–4000) wśród dzieci w wieku 12– 48 miesięcy mogą się pojawić drgawki (zwłaszcza, jeśli dziecko reaguje na wysoką gorączkę drgawkami), 
  • U mniej niż 1 na 10.000.00 dzieci może wystąpić łagodne zapalenie mózgu, które ustępuje samoistnie.
  • Uwaga, jak po każdym szczepieniu może wystąpić reakcja alergiczna (1 < 10.000.00)

Czego chcesz dla swojego dziecka?
Oczywiście możesz wierzyć, że szczepionki są ogromnym, ogólnoświatowym spiskiem, obejmującym prawie każdego immunologa, pediatrę i urzędnika związanego z ochroną zdrowia publicznego. I oni wszyscy są tak bardzo uwikłani, żeby utrzymać spisek, że podają szczepienia własnym dzieciom, mimo tego, że wiedzą, że szczepionki są bezużyteczne i niebezpieczne. Możesz wierzyć w co chcesz. Moje dzieci szczepię. Jedno z nich miało NOP.

I jeszcze jedno - nie szczepiąc dziecka nie dokonujesz wyboru, czy wolisz odrę, czy autyzm. Możesz wybrać ochronę dziecka przed odrą, ale nie jesteś w stanie zapobiec autyzmowi bez względu na to, jak bardzo tego chcesz. 

Autyzm prawie na pewno ma podłoże genetyczne, część naukowców skłania się też ku teorii, że mogą mieć na niego wpływ zanieczyszczenia środowiska. Jednym słowem czy rzeczywiście chcesz narazić dziecko na potencjalnie śmiertelną chorobę, jaką jest odra?

źródło