reklama

Będziesz młodym ojcem? Utyjesz. Tak twierdzą naukowcy.

Mężczyźni, którzy zostają ojcami zyskują dodatkowe kilogramy, a ich BMI wzrasta - wynika z badań przeprowadzonych na Northwestern Univeristy of Feinberg School of Medicine. 

Prowadzono obserwacje wśród 10.000 mężczyzn skupiając się na 4 etapach ich życia: wczesnym wieku nastoletnim, późnym okresie dojrzewania, w okolicach 25 roku życia  i na początku 30-tki. 

Grupy podzielono na bezdzietnych mężczyzn, ojców mieszkających z dziećmi i tych mieszkających poza domem. BMI tatusiów, którzy mieszkali ze swoimi dziećmi wzrastało średnio o 2.6% natomiast tych, którzy nie mieszkali z dziećmi o 2%. W przeliczeniu to mniej więcej dodatkowe  2 kg dla mężczyzny o wzroście 1.80m, który mieszka ze swoim dzieckiem i 1.5kg dla ojca o wzroście 1.80, który nie mieszka z dzieckiem. W tym czasie bezdzietni mężczyźni tracili średnio 0.6 kg.

Odkrycie zostało opublikowane we wtorek w American Journal of Men’s.
“Ojcostwo, tak jak znany już efekt ożenienia się może wpłynąć na zdrowie młodych mężczyzn”, twierdzi autor badań.  Naukowcy podejrzewają, że  wzrost BMI może być wynikiem zmiany stylu życia. Rodzina staje się  priorytetem. Nie ma czasu na uprawianie sportu, czy specjalne dbanie o siebie. Dodatkowo prędzej, czy później w domach, gdzie są dzieci pojawiają się ciasteczka, chrupki, czekoladki, a potem chipsy, cola itd. Okazuje się również, że nie tylko mamy "dojadają" po swoich maluszkach.

Z innych badań wynika, że małżeństwo, zwłaszcza szczęśliwe także powoduje tycie u mężczyzn. I teraz pytanie: Czy lepiej być chudym, bezdzietnym singlem , czy grubym zadowolonym małżonkiem i ojcem? Mnie się nie podobają obydwie wersje. Może warto być szczęśliwym mężem i tatą, który dba o swoje zdrowie . Czy to jest do zrobienia?