reklama

Chłopiec czy dziewczynka? Pierwsze na świecie dziecko bez oznaczonej płci

W Kanadzie, w listopadzie zeszłego roku na świecie pojawiło się pierwsze w historii dziecko, które w dokumentach nie ma określonej płci.

Jego matka Kori Doty sama nie czuje się ani kobietą, ani mężczyzną i chce decyzję wyboru płci pozostawić dziecku. Sam/a uważa się za ofiarę systemu, który z góry przypisuje nam daną płeć:

Po moim przyjściu na świat lekarze spojrzeli na genitalia i na ich podstawie ustalili, kim będę. To prześladowało mnie przez całe życie, bo ich założenia okazały się błędne. Searyl Atli  (imię dziecka) zdecyduje, kim się czuje, kiedy będzie na tyle duży/a, aby rozwinąć własną tożsamość płciową.

Lekarze nie chcieli wydać dziecku aktu urodzenia, a ponieważ kanadyjskie prawo nie przewiduje takich sytuacji, więc sprawa trafiła do sądu.

Prawniczka wynajęta przez Kori odwołała się do konstytucji mówiąc, że przez narzucenie płci Searyl Atli pogwałca się prawo do swobodnego wyrażania tożsamości płciowej.

W rezultacie sąd zezwolił, żeby na oficjalnych dokumentach i karcie lekarskiej płeć oznaczono literką “U” jako niezdefiniowaną. To pierwszy taki przypadek na świecie, który dotyczy noworodka.

Natomiast w USA w stanie Waszyngton i Oregon w ostatnich tygodniach osobom niebinarnym przyznano możliwość oznaczania płci w dowodach osobistych i prawach jazdy literką X.

Co nauka mówi o transpłciowości?

Część naukowców przychyla się do tezy, że transpłciowość jest powiązana z niejednostajnym rytmem rozwoju płodu. Wiadomo, że wykształcanie narządów płciowych ma miejsce podczas pierwszych dwóch miesięcy ciąży, a proces różnicowania płciowego mózgu rozpoczyna się w drugiej połowie ciąży.

Jednym słowem dzieje się to w zupełnie innych okolicznościach, a na płód oddziałują inne stężenia hormonów i procesy chemiczne zachodzące w ciele przyszłej matki. Istnieje prawdopodobieństwo, że mózgi osób transpłciowych są podobne do mózgów występujących u płci, z którą się identyfikują. Zgodnie z tą tezą, rzeczywiście narządy płciowe nie powinny być wyznacznikiem płci.

Czy rzeczywiście nastaną czasy, kiedy pytanie - Chłopiec czy dziewczynka? – będzie oznak złego wychowania?