reklama

Czy urodziłabyś w publicznej toalecie za wejściówkę do Disneylandu?

Niektórzy mówią, że Disneyland jest najszczęśliwszym miejscem na ziemi. Muszą być niebywale przekonywujący skoro są ciężarne, które podejmują decyzję by urodzić swojej dzieci w tej krainie szczęśliwości.

Znana jest historia kobiety, która w trakcie porodu specjalnie przyszła do Disneylandu i ukryła się w toalecie. Jej mąż poszedł do punktu pierwszej pomocy i tłumaczył, że żona nie chce opuścić pomieszczenia, ponieważ słyszała, że dzieci urodzone w Disneylandzie dostają dożywotni bilet do parku rozrywki. Pracownikom sporo czasu zajęło wyprowadzenie z błędu przyszłej mamy, ale w końcu zgodziła się na  przetransportowanie do szpitala.

Skąd w ogóle przyszedł jej do głowy taki pomysł? Prawdopodobnie, oprócz ewidentnego udziału hormonów, dodatkowo na wyobraźnię podziałała jej historia urodzonej 1979 roku Teresy Salcedo, która otrzymała uroczysty "Certyfikat narodzin w Disnaylandzie nr 1” i chociaż nikt, tak na prawdę nie wie, czy dziewczynce dodatkowo  podarowano darmowe wejścia, to ludzie uwielbiają myśleć, że tak było. Stąd kilka razy w roku, na terenie parku pojawiają się  amatorki bezpłatnych wejściówek;)

źródło: Facebook

Powiem szczerze, że śluby, które oglądałam na terenie parku w Orlando wydały mi się dosyć zaskakującym pomysłem, jednak poród…Czy gotowa byłabyś urodzić dziecko w publicznej toalecie w zamian za wejściówkę do Disnaylandu, nawet ważną przez całe życie?

Już samo to, że po porodzie miałaby odwiedzić mnie Myszka Mickey i Kaczor Donald wydaje mi się wystarczającą przerażające i zniechęcające.


źródło