reklama

Mama z Australii apeluje do rodziców w sprawie szczepień. Zobacz, jak wygląda dziecko chore na krztusiec

Australijska mama Rebecca Harreman  postanowiła się podzielić z rodzicami filmem, na którym widać jej chorego na krztusiec, czteromiesięcznego synka. Kobieta ma nadzieję, że dzięki temu rodzice, którzy się wahają, zaszczepią swoje dzieci.

Ok.wiem, że mówiłam, że odetnę się od nienawiści, ale jestem zmęczona. Cholernie zmęczona. Czuwam od 3 tygodni, zrywam się za każdym razem, kiedy mój synek kaszle, ze strachu, że przestanie oddychać. Za każdym razem. Nie mogę i nie przekażę tego obowiązku nikomu innemu, ponieważ i tak nie mogę spać.

I jeśli ktoś z was  zastanawia się, czy zaszczepić wasze dziecko, czy nie… może
ten filmik was przekona. To (co oglądasz) jest DOBRY napadem kaszlu u 4 miesięcznego dziecka  z krztuścem - 23 dni od początku objawów, kiedy najgorsze powinno już minąć. Choroba może się skończyć po 100 dniach, jednak zwykłe przeziębienie może spowodować jej nawrót.

Kiedy piszę “DOBRY” mam na myśli, że jest wyjątkowo słaby. Właściwie za krótki, żeby określać go napadem kaszlu. To jest nic w porównaniu z tym, kiedy (synek) robił się siny od tak silnego i długiego kaszlu, że nie mógł wziąć ani jednego oddechu..

Wyobraź sobie, że choruje na to maleńki noworodek. Potrafisz to sobie wyobrazić?  (…) Nie ma dobrego sposobu na wyleczenie tego - jedyne, co możesz robić to podawać tlen - oczywiście  jeśli (dziecko) może wziąć wdech.

Nie obchodzi mnie, czy będziesz próbować mi udowodnić że szczepionki nie działają. Nie obchodzi mnie, że mają efekty uboczne, ponieważ każdy człowiek inaczej zareaguje na każdy typ jedzenia, produktów i leków. (…) Więc proszę udostępnij to i poszerzaj świadomość… Robi się coraz gorzej, ponieważ ludzie się nie szczepią. 

 

W Polsce, do sierpnia 2015 roku odnotowano 3041 zachorowań na krztusiec, głównie wśród dzieci w wieku 10-14 lat oraz starszych osób. Jest to wyższa liczba niż w roku ubiegłym, jednak nadal masowe stosowanie szczepień zabezpiecza nie tylko dzieci szczepione, ale również zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania wśród niezaszczepionych.

Trzymamy kciuki za synka Rebeki, a decyzję o szczepieniach pozostawiamy w gestii każdego z rodziców.