reklama

Nie chcesz, żeby niemowlę płakało? Musisz zostać mamą Duńczyka lub śpiewać kołysanki!

Wielu przyszłych rodziców przygotowuje się na przybycie maleństwa robiąc remont mieszkania, kupując mnóstwo zabawek, czy przytulanek chcąc, żeby maluszek czuł się bezpiecznie i szczęśliwie w nowym otoczeniu i nie maiła powodów do płaczu.

Na nic wasze starania. Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko rzadko płakało musisz zostać matką Japończyka, Niemca lub Duńczyka. Jeżeli żadna z tych opcji nie jest możliwa uratuje cię śpiewanie kołysanek.

Zacznijmy od początku. Badanie, przeprowadzone na uniwersytecie w Warwick obejmowało 8.690 niemowląt i stwierdziło, że średnio w ciągu pierwszych sześciu tygodni życia dzieci płaczą pomiędzy 117 a 133 minuty. Ten okres skraca się do 68 minut dziennie, kiedy ukończą 10-12 tygodni. Najczęściej za płacz odpowiada kolka niemowlęca.

I co się okazało? Kanadyjskie dzieci płaczą najbardziej - przez więcej niż 3 h. dziennie. Gonią ich mali Brytyjczycy i Włosi.

Tymczasem najmłodszych Duńczyków kolka jakoś omija. To samo się tyczy Japończyków i dzieci z Niemiec.
Autorzy pracy uważają, że jest to związane nie tylko z uwarunkowaniami genetycznymi, ale przede wszystkim warunkami ekonomicznymi i wzorcami rodzicielskimi.

I tak rodzice z Danii uważani są za bardziej wyluzowanych, bo mają dobrze płatny i długi urlop macierzyński i ojcowski. Już w ciąży kobieta ma prawo do 4 tygodniowego wypoczynku! 

Dzięki temu mamy mają sporo czasu i o wiele mniejszy stres. Poza tym maluchy dużą część życia od narodzin spędzają śpiąc na świeżym powietrzu

Według badania przeprowadzonego w Finlandii w 2008 r.  niemowlęta, które śpią na zewnątrz, zwykle mają dłuższe drzemki i mniej płaczą (a może i płaczą tylko rodzice ich nie słyszą;))

Natomiast jeśli nie masz szans urodzić małego Duńczyka, Japończyka czy Niemca mamy dla ciebie koło ratunkowe. Śpiewaj!

Nowe badania sugerują, że najlepszym sposobem na zapewnienie szczęścia i zadowolenia noworodkowi jest śpiewanie do niego, kiedy jeszcze mieszka w brzuchu mamy.

Badanie przeprowadzone na 160 kobietach pokazało, że jeśli przyszłe mamy śpiewały kołysanki już podczas ciąży i kontynuowały nucenie po porodzie, to ich dzieci płakały znacznie krócej.

Operując liczbami - dzieci, których mamy śpiewały na ogół płakały 18,5 % czasu w porównaniu do 28,2 % czasu w grupie, której nie śpiewano. Dodatkowo maluszki z kolką, którym śpiewano płakały 3/4 krócej od pozostałych.

Badania zostały przeprowadzone przez Uniwersytet Mediolański i opublikowane w czasopiśmie "Women and Birth".

Autorzy twierdzą również, że śpiewanie kołysanek nie tylko korzystnie wpływa na noworodka, ale obniża stres matek. I chociaż nie wiemy, co na to reszta domowników apelujemy – mamo, jeśli nie chcesz, żeby twoje dziecko płakało – śpiewaj kołysanki lub znajdź męża Duńczyka. Ta druga opcja może jednak nie wypalić, bo nie wiemy, czy niestety nie jest tak, że obydwoje rodzice powinni być duńskiej narodowości. Tak więc na wszelki wypadek lepiej śpiewaj.