reklama

Ochraniacze do łóżeczek zabijają dzieci! Naukowcy ostrzegają

To ochraniacze do łóżeczek spowodowały znacznie więcej urazów oraz zgonów wśród niemowląt, a nie jak dotąd podejrzewano koce, poduszki, czy pluszaki.

Ochraniacze do łóżeczek zabijają dzieci - mówi główny autor badania Bradley T. Thach, emerytowany profesor pediatrii z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w St. Louis. - Ochraniacze są bardziej niebezpieczne niż się początkowo wydawało. Przeanalizowaliśmy, że można było zapobiec zgonom niemowląt, gdyby ich łóżeczka były puste

Według nowego badania, opublikowanego w Journal of Pediatrics, za 48 zgonów niemowląt w latach 1985-2012 odpowiadały ochraniacze do łóżeczek. Wyniki badania wykazały, że 32 spośród 48 zgonów można było zapobiec. Większość z tych dzieci zmarło na skutek uduszenia, ponieważ ich noski i usta utkwione były  między ochraniaczem a materacykiem. Dodatkowe 146 dzieci uległo  podduszeniu i niedotlenieniu. Średni wiek zgonu wynosił 4,6 miesięcy. Badanie objęło dzieci w wieku od jednego do  22 miesięcy.

Naukowcy twierdzą, że większości przypadków za urazy odpowiedzialna była zła konstrukcja ochraniacza, np: dzieci zaplątywały się w troczki. Chociaż producenci zapewniali, że cienkie ochraniacze są bezpieczniejsze niż grube, badania tego nie potwierdziły. Jedne i drugie stanowią zagrożenie.

Pierwotnie ochraniacze zaprojektowano, żeby dzieci nie obijały sobie głowy lub kończyn o szczebelki, ale naukowcy są zgodni:

Jest mało prawdopodobne, że dziecko uderzając głową na boki łóżeczka uległo poważnym obrażeniom.

Postulują również żeby ze względu na bezpieczeństwo maluszków w ogóle zakazać sprzedaży ochraniaczy do łóżeczek. Mają nadzieję, że ich badanie wzmocni świadomość wśród rodziców, że lepiej zainwestować w śpiworek a z łóżeczka niemowlęcia usunąć wszelkie kocyki, kołderki, poduszki, czy pluszaki. A przede wszystkim zrezygnować z ochraniaczy
Źródło: Washington University w St Louis