reklama

Pomóż stworzyć dom dla nastoletnich matek z domu dziecka

Ciężko jest zachęcić ludzi do pomocy nastoletnim mamom, które są wychowankami domów dziecka. Jest to temat dla wielu niewygodny, ale i niezrozumiały - wokół niego narosło wiele stereotypów i krzywdzących opinii. Ogromnie szkoda, ponieważ te dziewczyny, nie mogąc liczyć na pomoc rodziny,  naprawdę potrzebują naszego wsparcia. Pomóżmy im. Wesprzyjmy budowę Przystani Szczęśliwe Jutro - placówki, która w swoich progach otoczy opieką nastoletnie matki w ciąży i ich małe dzieci.

Za każdą dziewczyną kryje się jakaś historia

Jeśli chodzi o nastoletnie mamy z domów dziecka, pokutuje myślenie: jeśli dom dziecka, to na pewno patologia, dlatego winna jest dziewczyna. Niech radzi sobie sama.

Opinia jest wydana – dziewczyna z domu dziecka nigdy niczego nie osiągnie, zwykle przeklina i czeka na swoje miejsce w kolejce po pomoc społeczną. Podczas gdy to wszystko nieprawda.

Tymczasem za każdym wychowankiem domu dziecka, za każdą nastoletnią mamą kryje się jakaś historia - najczęściej smutna. Każde z nich niesie bagaż doświadczeń -  najczęściej trudnych i bolesnych. Każde z nich zasługuje na szczęśliwe jutro i dobre życie, niektórym tylko trzeba bardziej pomóc. Dlatego wspólnie napiszmy happy end - włączmy się do działań Fundacji Szczęśliwe Jutro na rzecz nastoletnich mam z domu dziecka.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Dziewczęta, które trafiają do domów dziecka, przychodzą zwykle z dwoma bagażami. Tym, który wypakują do szafy i tym, o którym nikt nie ma prawa się dowiedzieć. Tego bagażu będą pilnowały najbardziej na świecie, bo zbierały go latami tylko po to, by go ukryć, by czasem nigdy nie wypłynął na powierzchnię. Ten bagaż może je zniszczyć i często tak się dzieje, ale czasami jest inaczej, bo pojawia się w ich życiu ktoś, komu ufają. To zaufanie też nie jest zwyczajne i takie, jakie znamy z życia. Pojawia się powoli, nigdy nagle, i choćby były tego pewne, zawsze pozostaną gotowe do obrony, do ucieczki, odwrotu…

Wspólnie zbudujmy Przystań Szczęśliwe Jutro

Fundacja Szczęśliwe Jutro powstała po to, by stworzyć na Podhalu innowacyjny, spójny, wieloetapowy system pomocowy dla potrzebujących wychowanków domów dziecka.

Pierwszym krokiem do realizacji tego celu jest budowa Przystani Szczęśliwe Jutro, w której powstanie m.in dom dziecka dla nastolatek w ciąży i z małymi dziećmi. Na terenie kraju mamy jedynie kilka placówek, które są w stanie sprostać potrzebom młodocianych matek. Jeśli nastolatka zajdzie w ciąże, będzie się błąkała między nimi.

Młoda i okaleczona przez życie dziewczyna potrzebuje pomocy, by stać się matką i właśnie na taką pomoc będzie mogła liczyć w ośrodku. Tam pod okiem specjalistów nauczy się tego, co powinno być jej dane z góry – miłości, radości i dumy z posiadania dziecka oraz tego, co musi wiedzieć każda mama – zasad opieki, odpowiedzialności za dziecko, które jest darem, nie przekleństwem.

Fundacja dzierżawi budynek po nieczynnej od lat szkole we Wróblówce, Gmina Czarny Dunajec, który niestety wymaga generalnego remontu. W związku z tym organizujemy różne akcje mające na celu zbiórkę pieniędzy.

Jak możesz pomóc?

Fundacja razem z portalem siepomaga.pl utworzyła internetową zbiórkę pieniędzy na remont budynku przyszłej Przystani, która trwać będzie do 17 września. Fundację można wesprzeć poprzez wpłatę pieniędzy bezpośrednio z portalu siepomaga albo dzięki funkcji SMS, wysyłając go na nr 72365 o TREŚCI S6510 (koszt 2,46 brutto, w tym VAT).

Gdy uda nam się dotrzeć do 50 tys. osób, które postanowią wpłacić po 10 zł - Przystań zostanie otwarta.

Odwiedźcie stronę zbiórki, przeczytajcie więcej i dajcie się przekonać. Koniecznie obejrzyjcie też spot nakręcony wraz ze Staszkiem Karpielem-Bułecką.Daje do myślenia.

Warto też polubić profil na FB, gdzie znajdują się informacje na temat organizowanych przez Fundację Szczęśliwe Jutro wydarzeń.

Wspólnie napiszmy happy end

Rodzice Natalki byli po rozwodzie. Dziewczynka była jedynaczką, mieszkała z ojcem. Ich relacja była trudna, bowiem ojciec był wymagający i rygorystyczny. Rzadko ze sobą rozmawiali, on wydawał polecenia, a ona miała je wykonać. Ojciec lubił gry hazardowe, o czym wiedziała tylko Natalia. Matka dziewczynki była osobą uzależnioną od alkoholu, rzadko się widywały, bo rzadko bywała trzeźwa. Mieszkała w melinie z nowym partnerem, który również był alkoholikiem.

Natalka kiedyś była spokojną, zamkniętą w sobie dziewczynką. Wszystko zmieniło się, gdy weszła w wiek dojrzewania i rozpoczęła naukę w gimnazjum. Zmieniła swój wizerunek: rozjaśniła włosy, zaczęła się malować i ubierać bardzo wyzywająco. Próbowała wielu używek: papierosy, alkohol, narkotyki, dopalacze. Większość czasu spędzała z dużo starszymi, zdemoralizowanymi osobami. Ojciec nie miał na nią żadnego wpływu, podobnie jak pedagodzy i nauczyciele.

Po tym, jak dopuściła się kradzieży, otrzymała nadzór kuratora sądowego. Nagle w jej życiu pojawiła się osoba, której na początku się bała, bo była wymagająca i konsekwentna. Wspólne określiły zasady współpracy. Pojawiła się kontrola zarówno w domu, jak i w szkole, a wszystko było skrupulatnie zapisywane i opisywane dla sądu. Najważniejsza była zasada, o której Natalia usłyszała już na początku nadzoru: „Kłamstwo jest gorsze niż najtrudniejsza prawda. Pomogę Ci, tylko musisz być ze mną szczera ”.  

Na początku było ciężko, Natalia myślała, że uda jej się nagiąć zasady, złamała kilka ustaleń, wagarowała, brała narkotyki, nie ufała pani kurator. Mimo to ta była nieugięta, kontrolowała jeszcze częściej, rozmawiała z nią w domu i w szkole, powtarzała „Nie pozwolę Ci zmarnować życia, dopiero je rozpoczynasz”. W końcu coś pękło w Natalii. Przefarbowała włosy na spokojny kolor, ostry makijaż zastąpiła delikatnym, zaczęła poprawiać oceny, zmieniła towarzystwo. Poznała chłopaka, z którym zaczęła spędzać każdą wolną chwilę. To on wprowadził w życie Natalii spokój.

Każde, nawet najmniejsze osiągnięcie było zauważane i doceniane nie tylko przez panią kurator, ale także przez ojca, który w trakcie nadzoru usłyszał wiele rzeczy, o których nie miał pojęcia. Zrozumiał, że jest odpowiedzialny za to, jaka jest Natalia. Zaczął z nią rozmawiać, próbował zrozumieć i odzyskać córkę. Natalia skończyła szkołę, zdobyła zawód, zaszła w ciążę w wieku 19 lat. Obecnie mieszka wraz z synem i narzeczonym. Pracuje w sklepie, jest uśmiechniętą i pewną siebie kobietą. Często widuje panią kurator, zawsze wita ją uściskiem, który mówi więcej niż tysiąc słów.