reklama

Samotną mamę aresztowano za "porzucenie" dzieci, chociaż siedziała 10 metrów od nich!

Samotna matka została aresztowana przez policję i oskarżona o porzucenie swoich dzieci w części restauracyjnej centrum handlowego. Stało się to po jej spotkaniu w sprawie pracy, podczas którego siedziała zaledwie 10 metrów od maluchów.

Laura Browder powiedziała, że wzięła 6-letnią córkę i 2-letniego syna ze sobą, gdyż nieoczekiwanie zatelefonowano do niej z propozycją rozmowy i nie miała czasu, żeby znaleźć kogoś do opieki. Dzieci dostały zestawy w McDonald, a ona usiadła przy pobliskim stoliku, tak by mieć je w zasięgu wzroku.

Browder została zatrzymana przez policję, którą wezwał ktoś mówiąc, że dzieci zostały pozostawione bez opieki i płaczą. Po zapoznaniu się ze sprawą sędzia zwolnił kobietę i dał jej pełną opiekę nad dziećmi.

Po fakcie samotna mama wydała oświadczenie:

To, co się stało, było bardzo niefortunne. Miałam ważną rozmowę kwalifikacyjną dotyczącą pracy. Jestem studentką i matką dwójki dzieci. Nigdy świadomie nie zaszkodziłabym swojej wiarygodności lub dzieciom. Mam przed sobą obiecującą przyszłość, niezależnie od tego, jak chcą mnie przedstawić media.

Browder powiedziała, że najbardziej się boi, że jej aresztowanie może spowodować utratę nowej pracy. Okazało się jednak, że informacje dotyczące jej aresztowania poruszyły ludzi, którzy postanowili zaoferować jej pomoc finansową. Odezwali się do niej także różni pracodawcy z propozycjami pracy.

Według mnie sytuacja patowa.  W sumie, jaką inną decyzję mogła podjąć samotna mama, która chce zadbać o przyszłość swoich dzieci? Uważasz, że powinna zrezygnować z rozmowy?  Uważasz, że policja powinna byłą ją aresztować?

źródło
zdjęcie: HPD