reklama

Ubogie słownictwo może w przyszłości zwiastować ADHD

Eksperyment przeprowadzono śledząc postępy maluchów, które w chwili jego rozpoczęcia ukończyły 2,5 roku. Testy wykonano przed rozpoczęciem badania, a następnie jeszcze dwukrotnie w półrocznych odstępach. Obejmowały one weryfikację umiejętności językowych a także zdolności do samoregulacji zachowania. Proszono także rodziców i opiekunów o dokonanie oceny problemów z zachowaniem dziecka. Okazało się, że lepiej rozwinięte umiejętności językowe u dziecka prognozują zdolność do wyższej samokontroli. Ta z kolei wpływa na to, w jakim stopniu maluch jest w stanie dostosować zachowanie do danej sytuacji. 

Badania wykazały również, że czynnikiem, który wpływa na zasobność dziecięcego słownika jest status materialny rodziny. Istnieje ogromna przepaść pomiędzy dziećmi z ubogich rodzin, a tymi, które wychowują się w zamożnych domach. Ta druga grupa w wieku 3 lat operuje słownictwem bogatszym nawet o 20 milionów słów w porównaniu do maluchów z rodzin, które nie dysponują wysokimi dochodami. Uboższy zasób słów w następstwie powoduje także problemy z czytaniem i użyciem języka. Jeśli, tak jak sugerują badania, słabo rozwinięte umiejętności językowe powodują trudności z samoregulacją zachowania, może to przyczynić się do trwałych i kosztownych problemów społecznych, zarówno w okresie dojrzewania jak i w dorosłym życiu. Zdaniem Johna Batesa, współautora badania, w rozwiązaniu problemu mógłby pomóc łatwiejszy dostęp do programów edukacyjnych dla rodzin, których dzieci objęte są największym ryzykiem.

Badania te potwierdzają wcześniejszą tezę postawioną przez australijskich naukowców, według których dzieci cierpiące na ADHD mają znacznie więcej problemów językowych, niż ich przeciętnie rozwijający się rówieśnicy. 

źródło: IU Bloomington Newsroom