I wtedy zrozumiałam, że będę mamą - 10 prawdziwych historii

Treść powstała we współpracy z z marką Bella Baby Happy 
I wtedy zrozumiałam, że będę mamą - 10 prawdziwych historii

Do ciąży i macierzyństwa można się przygotowywać na wiele różnych sposobów: czytać poradniki, artykuły i porady specjalistów. Wiele wnoszą rozmowy, zarówno ze świeżo upieczonymi, jak i nieco starszymi mamami, a także bliskimi: z partnerem czy przyjaciółką. Najczęściej jednak świadomość bycia mamą dociera do nas w jakimś konkretnym, często niespodziewanym momencie.

Kiedy zrozumiałaś, że będziesz mamą?

Przeczytaj 10 prawdziwych historii, które wysłały na konkurs przyszłe mamy. Partnerem konkursu była marka Bella Baby Happy

Emilia B.: Czułam się źle tego poranka, ale przecież najważniejsi są pacjenci

To był zwykły dzień w pracy. Próbowałam zastąpić cztery koleżanki jednocześnie, dając z siebie 100%. Jestem medykiem, a w trakcie pandemii tak wyglądała nasza codzienność. Czułam się źle tego poranka, ale przecież nie to było istotne.

Najważniejsi są pacjenci. Musiałam wykonać swoje obowiązki wobec nich. Dopóki nie poczułam się tak słabo, że zauważyła to koleżanka z pracy. Reakcja była natychmiastowa: „idziemy pobrać krew, sprawdzimy. Pewnie jesteś już przemęczona”. Tak było, owszem. Nie myślałam wtedy nawet o tym, że to ciąża, bo staraliśmy się o nią już dość długo, a nic się nie działo.

Podstawowe badania wyszły prawidłowo, ale jednak ciągle byłam zmęczona i te mdłości… Dorobiłyśmy „betę” i tak się dowiedziałam, że będę mamą. W najmniej oczekiwanym momencie. Byłam trochę przerażona, z poczuciem powinności pomagania innym, ale teraz też i dziecku, które w sobie noszę.

Lidia B.: Tak, byłam w ciąży i właśnie przechodziłam Covid-19

Pierwsza ciąża była planowana i pilnowana, więc od razu wiedziałam, że jestem w ciąży. Przy drugiej było inaczej. Zaczęliśmy starać się o dziecko pół roku wcześniej, ale był to też bardzo stresujący czas w mojej pracy. Myślałam, że nie udaje się nam zajść w ciążę przez stres i zmęczenie.

W pracy przyjęto nowego szefa, który nikogo nie słuchał i wymagał z dnia na dzień coraz więcej. Uprawiał też mobbing. Miałam zaplanowany w lutym urlop, ale po tygodniu wypoczynku nakazał mi powrót do biura. W tym samym czasie mój mąż zaczął się uskarżać na bóle w nosie. Ze względu na nasz pracoholizm zlekceważyliśmy to.

Po dwóch dniach poczułam się bardzo źle. Okropne zmęczenie i duszności. Mąż miał to samo, więc skierowano nas na wymaz na Covid. Niestety badania potwierdziły nasze przypuszczenia. Byliśmy w szoku, bo izolowaliśmy się cały czas.

Dzień później dopadły mnie mdłości i biegunka. Mąż czuł się lepiej, ja natomiast coraz gorzej. Następnego dnia rano zadzwoniłam do pediatry mojego synka z pytaniem, czy mój syn też musi mieć wymaz. Pediatra, który otacza opieką naszego synka już od 4 lat, wypytał się również o samopoczucie moje i męża. Gdy opowiedziałam o swoich objawach, zamilkł. Po chwili powiedział: pani Lidio, czy jest możliwe, że jest pani w ciąży?

Zaśmiałam się nerwowo, ale już po chwili wiedziałam, że to może być przyczyna objawów innych niż u męża. Zaraz po rozmowie wykonałam test ciążowy. To było to. Tak, byłam w ciąży i właśnie przechodziłam covid. Radość mieszała się z przerażeniem. I właśnie w tym momencie poczułam wielką odpowiedzialność za to maleństwo w moim łonie.

Znowu będę mamą. Mamą dziecka, które jeszcze w łonie było narażone na wirusa. Przerażona zaczęłam szukać informacji, jak covid może wpłynąć na moje dzieciątko. Zadzwoniłam też do pediatry (który jest też neonatologiem). Znajomy lekarz zaczął mnie pocieszać, że nie ma badań wskazujących na to, że coś może grozić mojemu drugiemu dziecku. Uspokojona usiadłam w fotelu i już po chwili pojawiła się radość, że oto w końcu doczekam się drugiego potomka.

Minęło parę miesięcy, a ja już naprawdę nie mogę się doczekać. Planowany termin to połowa października. Wszystkie badania są dobre, mam więc nadzieję, że ten nieszczęsny wirus już nie zaszkodzi mojej rodzinie.  

Barbara Ć.: Obecnie jestem w 16 tygodniu i ten cud zawdzięczam Bogu

Przeżyłam 6 poronień pod rząd, ostatnie w styczniu tego roku. Gdy zrobiłam test i zobaczyłam dwie grube kreski, to pojawiły się dwa uczucia: lęķ i szczęście. Zachowałam zimna krew i trwałam w modlitwie. Tym razem musiało się udać.

Obecnie jestem w 16 tygodniu i ten cud zawdzięczam Bogu. Bycie mamą to niesamowite uczucie. Nie ma słów, by to opisać. Jestem już mamą 11-letniego Oskara. Czekamy na naszą Marysię.

Iwona R.: Kiedy odpuściliśmy leczenie, okazało się, że jestem w ciąży

Bardzo długo staraliśmy się z mężem o dziecko. Leczyliśmy się w klinice leczenia niepłodności i po wielu latach lekarze nie dawali nam szans na ciążę, ewentualnie tylko in vitro bądź już adopcja. Kiedy odpuściliśmy, bo jednak in vitro to duże koszty, okazało się, że jestem w ciąży. Tak naprawdę wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, co mnie czeka.

Bardzo długo nie przygotowywałam wyprawki dla dziecka, bo bałam się, że zaraz to wszystko się skończy. I dopiero kiedy na badaniach połówkowych (USG połówkowe),  wyszło na to, że jest wszystko okej, zaczęłam kupować rzeczy dla malucha.

Kiedy zaczęły pojawiać się w domu pierwsze ubranka, smoczki, butelki, łóżeczko, komoda, przewijak i wózek, zdałam sobie sprawę, że już niedługo będę mamą. Wtedy bardzo się popłakałam, ale to był płacz szczęścia, że w końcu - po tylu latach - będzie dane mi nią zostać.

Pierwsze ruchy dziecka poczułam dość późno, bo w 23 tygodniu ciąży i wtedy zrozumiałam, że zostanę mamą, a w pewnym sensie już nią jestem, bo ta mała istotka jest już pod moim serduszkiem i czeka na spotkanie ze mną, ze swoją mamą.

Wiktoria H.: Zrozumiałam, że będę mamą, gdy usłyszałam bijące serduszko  

Po raz pierwszy zrozumiałam, że będę mamą w momencie, kiedy usłyszałam to maleńkie, bijące serduszko podczas badania USG. Wtedy dotarło do mnie, że noszę pod piersią prawdziwe cudo - moją Marysieńkę. To był ten pierwszy raz, ale tak naprawdę codziennie dociera to do mnie coraz bardziej.

Bardzo wzruszającym momentem było też poczucie ruchów mojego dzieciątka... Nie da się porównać tej chwili do żadnej innej. A powiększający się z dnia na dzień brzuszek mówi, że to wcale nie pączki, tylko moja córeczka stale się rozwija.

Maria Sz.: Kiedy zrozumiałam, że zostanę mamą, radość mieszała się z przerażeniem

Kiedy zrozumiałam, iż zostanę mamą, zalała mnie fala uczuć, których nie jestem w stanie opisać. Radość mieszała się z przerażeniem, a to wszystko okraszała euforia! Byłam przeszczęśliwa i na każdym kroku zadawałam sobie pytanie, czy aby na pewno poradzę sobie w tej niesamowitej nowej roli, jaką jest rola mamy.

Od samego początku zaczęłam planować pokoik dla mojego skarba i razem z mężem wyobrażać sobie, jak to już będzie, kiedy nasza rodzina się powiększy. Codziennie obserwowałam moje ciało, które zmieniało się, dając mi coraz bardziej odczuć, iż tętni we mnie nowe życie (czasem kopniak był na tyle intensywny, iż z niecierpliwością oczekiwałam narodzin tej małej istotki).

Pozostał miesiąc do rozwiązania, a ja czuję, że moja miłość do tego maleństwa nieustannie rośnie. Nie mogę się doczekać, kiedy wezmę ją w ramiona. Jestem mamą.

Natalia K.: Gdy dowiedziałam się o ciąży koleżanki, coś we mnie pękło

Ponieważ moja droga do ciąży (jeszcze nie mogę powiedzieć, że do macierzyństwa, bo jestem przed terminem porodu) była 5-letnia i zawiła, ten moment, gdy dotarło do mnie, że będę w ciąży, nastąpił późno.

Tak naprawdę ani test, ani USG z biciem serduszka nie pozwoliły mi uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Dopiero sytuacja, gdy dowiedziałam się o ciąży koleżanki i gdy już zostałam z tą informacją sama, zabierałam sie za standardowy płacz z bezsilności i zazdrości sprawiło, że coś we mnie pękło. Dotarło do mnie, że w końcu się udało, będę mamą.

To był ewidentnie ten moment, gdy mogłam pozbyć sie tych negatywnych uczuć, za które też mi było swoją drogą wstyd.

Lucyna K.: Wszystkiego bym się spodziewałam, ale nie tego, że zostanę Mamą

Kiedy zrozumiałam, że będę mamą? Myślę, że w momencie, kiedy ujrzałam dwie grube krechy na teście ciążowym, który zrobiłam tylko dzięki mojej bratowej, która zasugerowała mi, że mogę być w ciąży, skoro zaczęło mnie odrzucać od kawy.

Jakie emocje mi wtedy towarzyszyły? W szczególności wielkie niedowierzanie, bo wszystkiego bym się spodziewałam, ale nie tego, że zostanę Mamą. Zwłaszcza, że wtedy byliśmy tylko weekendowym małżeństwem, do tego moja podwyższona prolaktyna i nieregularne cykle…

Po pierwszym szoku dotarło do mnie, że odtąd w moim ciele będzie nowe życie, które będzie rosnąć przez 9 miesięcy i już nie będzie nas dwoje, lecz troje. Jednak chyba tak najbardziej poczułam się, że będę Mamą, kiedy poszłam na pierwszą wizytę u ginekologa i usłyszałam bicie serduszka mojej kruszynki... Uczucie nie do opisania, bo to trzeba przeżyć samej i żadne słowa nie opiszą stanu, jaki mi wtedy towarzyszył. Właśnie wtedy zrozumiałam ostatecznie, że będę Mamą i w październiku przeżyję cud narodzin mojej córki.

Jest dużo momentów, które uświadamiały mi, że czeka mnie macierzyństwo, ale te dwie kreski na teście i pierwsze USG u ginekologa z odgłosem bijącego serduszka na zawsze wpisały się w moją pamięć jako te chwile, dzięki.

Kasia P.: Gdy zobaczyłam pulsujące serduszko, byłam zakochana w tym maleństwie

Jestem mamą 3 córeczek. Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek będę miała więcej dzieci, aż nagle moja miesiączka się spóźniła, zrobiłam test: 2 kreseczki. Pobiegłam do laboratorium potwierdzić to badaniem z krwi, wynik był jednoznaczny - jestem w ciąży. Zrozumiałam, że po raz kolejny będę mamą.

Chociaż początkowo byłam pełna obaw, jak sobie poradzę, to gdy przy pierwszej wizycie u ginekologa zobaczyłam małe, pulsujące serduszko - byłam zakochana w tym maleństwie.

Obecnie jestem w 25 tygodniu ciąży, oczekuję syna. Martwię się czasami, czy dam radę,  ale wiem, że kocham i zrobię wszystko co w mojej mocy, by moje dzieci były szczęśliwe. Bycie mamą to najpiękniejsze uczucie na świecie.

Paulina J.: Zrozumiałam, że będę mamą, kiedy moje maleństwo poruszyło się po raz pierwszy

Kiedy zrozumiałam, że będę mamą? Kiedy już w 18 tygodniu ciąży moje maleństwo poruszyło się po raz pierwszy. To było coś niesamowitego, delikatne muskanie, małe kopniaczki, które z czasem stawały się coraz mocniejsze i przyjemniejsze. One powodowały, że łzy pojawiały się nie raz.

Teraz już czekamy na naszego syneczka, który pod koniec ciąży jest bardzo aktywny i pręży się dość mocno. Do tej pory i za każdym ruchem jestem rozczulona i wiem, że już niebawem zostanę najszczęśliwszą mamą małego, wielkiego cudu.

Trzymamy kciuki za wszystkie mamy

Produkty Bella Mamma i Bella Baby Happy stawiają dobro mamy i dziecka na pierwszym miejscu. Dlatego wykonane są z wysokiej jakości materiałów.

Po porodzie skorzystaj z naszych podkładów poporodowych, które są chłonne i zapewniają komfort. Idealnie sprawdzą się również delikatne i miękkie majtki, które podtrzymują podkłady poporodowe Bella Mamma. Zapewnią ci swobodę ruchu i poczucie świeżości.

Oczywiście przydadzą ci się również dwa rodzaje wkładek laktacyjnych, które karmiące mamy docenią zarówno przy nawale pokarmu, jak i w czasie, kiedy powoli będą odstawiać dziecko od piersi.

Z myślą o maleństwie przygotowaliśmy do wyprawki pieluszki Bella Baby Happy Newborn, które są przeznaczone dla noworodków o wadze 2-5 kg. Ich super miękka, zewnętrzna warstwa zapewnia dziecku poczucie komfortu i delikatności, a indykator wilgotności podpowiada rodzicom, kiedy należy pieluszkę zmienić. Technologia Air Flow sprawia, że skóra dziecka ma dostęp do świeżego powietrza, co minimalizuje ryzyko podrażnień i odparzeń.

Warto mieć pod ręką również nasączone chusteczki Bella Baby Happy Sensitive z neutralnym pH, które nie zawierają mydła, substancji zapachowych, alkoholu i parabenów oraz jednorazowe podkłady do przewijania Bella Baby Happy, a także patyczki do uszu z ogranicznikiem (które przydadzą się nie tylko do pielęgnacji uszek, ale i kikuta pępowinowego maluszka).

Ocena: z 5. Ocen:

Ten tekst nie ma jeszcze oceny. Dodaj swoją!

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją: