Najtrudniejsza rzecz, którą musiałam zaakceptować. Chcesz być najlepszą mamą? Przeczytaj

Najtrudniejsza rzecz, którą musiałam zaakceptować. Chcesz być najlepszą mamą? Przeczytaj

Jedną z najtrudniejszych rzeczy, którą musiałam zaakceptować było to, że mam  depresję poporodową. Ja i depresja - nie mieściło mi się to w głowie. Jestem totalnie zorganizowaną osobą. Zawsze wszystko miałam zaplanowane. Dobre oceny w szkole, ciekawe studia, interesująca pracę, małżeństwo i oczywiście dzieci.

Ciężko pracowałam, żeby te wszystkie rzeczy mogły się wydarzyć. Oczywiście po drodze miałam kilka niezaplanowanych wydarzeń, ale zawsze moja umiejętność rozwiązywania problemów i kontroli nad życiem pozwalała mi sprawnie przechodzić do kolejnego etapu. I wtedy zaszłam w ciążę - urodziłam córeczkę. Oczywiście zaplanowaną i wyczekiwaną, ale… Ona pojawiła się niespodziewanie - depresja poporodowa.

Byłam w szoku. Pierwszy raz w życiu nie miałam pojęcia, co robić i przerażało mnie, że nie tylko nie potrafię kontrolować tego, co się ze mną dzieje, ale nawet nie wiem, od czego powinnam zacząć.  
Potem dopiero się dowiedziałam, że badania wykazały, iż perfekcjonizm i pokrewne cechy osobowości zwiększają znacząco ryzyko depresji. Mamusie, które nie mają w sobie zgody na popełnianie błędów, mają czterokrotnie większą szansę na pojawienie się depresji. Zresztą to wcale nie dziwi, bo jeśli jesteś  z natury uporządkowana, sumienna i cenisz rutynę, to pojawienie się maluszka nie tylko trzyma cię w ciągłej gotowości, ale jednocześnie wywraca twój świat do góry nogami.

reklama

Przez wszystkie lata osiągałam swoje cele. Wydawało mi się, że macierzyństwo jest kolejnym dobrze zaplanowanym etapem.  W rzeczywistości okazało się, że nie jestem w stanie wywiązywać się wobec wszystkich oczekiwań, które miałam sama do siebie. Byłam wyczerpana, próbując być świetna w każdej dziedzinie. Żyłam na krawędzi i jeszcze dokładałam sobie, starając się być ciągle uśmiechnięta i zadowolona. Nawet kiedy moja córka spała, ja non stop zajmowałam się jakimiś rzeczami i planowałam kolejne.

Doszło do tego, że kładłam się pod presją  i bez względu na to, ile udało mi się osiągnąć, cały czas miałam do siebie pretensje, że nie jestem doskonałą mamą, żoną, przyjaciółką, córką i siostrą.  
Uratował mnie nasz rodzinny pediatra, który podczas wizyty zaczął ze mną rozmawiać i zasugerował, że powinnam skorzystać z pomocy psychiatry, bo podejrzewa, że mogę mieć depresję poporodową. Nie mogłam uwierzyć - ja i depresja? Moja córeczka miała już 9 miesięcy, więc jak to możliwe? Siedziałam w samochodzie rycząc i pragnąc umrzeć. Byłam przerażona. Czym? Tym, że  wszystko wymknęło się spod kontroli. Tym, co mam powiedzieć rodzinie i przyjaciołom. Tym, że jestem po prostu beznadziejną, złą matką, w dodatku ewidentnie chorą psychicznie.

Na szczęście okazało się, że moja obowiązkowość się przydała - trafiłam do lekarza. I była to bez dwóch zdań bardzo dobra decyzja. Dostałam niskie dawki leków przeciwdepresyjnych i przede wszystkim skierowanie na terapię. Terapeuta był niesamowity i zaczęłam zauważać pozytywne zmiany.

Bardzo pomogło mi wsparcie męża, który uczestniczył w kilku spotkaniach. I chociaż musiałam stawić czoła i zmierzyć się z różnymi sprawami i moim nastawieniem do siebie i innych, to ta ciężka praca przynosi efekty.

reklama

Nadal mam w sobie wiele z perfekcjonistki, nadal planuję każdy dzień, ale nauczyłam się, w sumie nadal się uczę, zarządzać swoimi myślami tak, żeby mieć pozytywny wizerunek samej siebie i tego co robię.  

Ten list poprawiałam dwa razy i kiedy chciałam trzeci, powiedziałam sobie STOP. On jest wystarczająco dobry, żeby go wysłać, bo nie chodzi mi o to, żeby był pięknie napisany, tylko żeby inne mamy wiedziały, że depresja poporodowa wcale nie musi ujawnić się po porodzie. Że szukanie specjalisty jest ok i że jeśli jesteś typem perfekcjonistki, może ci być trudniej - tym bardziej możesz potrzebować pomocy specjalisty. On ci pokaże, jak możesz, nie rezygnując ze swojej najważniejszej cechy osobowości, stać się bardziej elastyczną i nauczyć sobie odpuszczać.

Ocena: Jeszcze nie ma ocen...

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją:

Zobacz także

Moje drugie imię to poczucie winy. Jestem mamą

Moje drugie imię to poczucie winy. Jestem mamą

Nie wierzę, kiedy dziewczyny mówią, że macierzyństwo ich nie zmieniło. W ciąży nagle stałam się obiektem...   Więcej

Doula - wsparcie dla przyszłej mamy

Doula - wsparcie dla przyszłej mamy

Dawniej kobieta przez okres ciąży, porodu i połogu była "przeprowadzana" przez inne kobiety: matkę,...   Więcej

Matka – jakim jej wcieleniem jesteś?

Matka – jakim jej wcieleniem jesteś?

Pojawienie się dziecka zmienia kobietę w matkę. Czasem zmiany te są bezbolesne, a czasem... no cóż -...   Więcej

O mocy mleka mamy na sali kinowej

O mocy mleka mamy na sali kinowej

artykuł sponsorowany (*)

Ciąża to niesamowite doświadczenie. Maleńki człowiek rozwija się wewnątrz nas, nawiązuje z mamą pierwszy...   Więcej

Dziś kobiety w ciąży są bardziej przygnębione niż ich ciężarne matki (badania)

Dziś kobiety w ciąży są bardziej przygnębione niż ich ciężarne matki (badania)

Dziś kobiety w ciąży są bardziej przygnębione niż ich ciężarne matki – mówią badania. Okazuje się, że...   Więcej

3 powody, dla których nie warto być perfekcyjną mamą

3 powody, dla których nie warto być perfekcyjną mamą

Większość z nas dąży do doskonałości, a owa wszechobecność sprawia, że żyjemy pod presją nieustannego...   Więcej

reklama

Niezbędniki w dziale ciąża