reklama
Niania samo zło. Trochę strasznie, trochę śmiesznie.

Niania samo zło. Trochę strasznie, trochę śmiesznie.

Siedzi sobie człowiek. Przegląda gazety, czyta o tych nianiach i krew go zalewa. Wpuszczasz taką do domu. Miła, uprzejma, uśmiechnięta. Szczęście cię ogarnia, że twoje dziecko będzie miało taką wspaniałą opiekunkę. Tylko dlaczego po pół roku okazuje się, że ona zaopiekowała się również twoim mężem?

No i wiesz to takie wzorowe małżeństwa były. I ten Ben Affleck, no przecież troje dzieci i piękna żona, a on z jakąś nianią. W głowie się nie mieści. I co zrobić?

Myślę sobie, że może jakieś same pasztety zatrudniać, no ale taki pasztet może mieć inne ukryte walory. No i może nieoczekiwanie je odkryć. I tak sobie siedzę, a myśli mi galopują. A te obrazy…o matko jakie przerażające. Te nianie kłębiące się w mojej sypialni, trzepoczące rzęsami - horror.  Właśnie miałam wstać, żeby temu mojemu wygarnąć i zrobić porządną awanturę tak na zaś, że sobie nie życzę i że to chamstwo we własnym domu, kiedy dotarło do mnie…

Sama uważam, że jestem atrakcyjną babką, ale w pracy oczekuję, że ktoś doceni moje kompetencje nie wygląd, a nagle chcę robić casting” urodowy” a raczej na “nieurodziwą”. W dodatku z góry zakładam, że każda kobieta czyha na mojego męża i chce rozbić małżeństwo.

No a mój mąż? Bidulinek dobrze, że na niego nie nawrzeszczałam. W sumie on powinien na mnie, bo jak ja go postrzegam? Jako faceta, który dla ładnej buzi zniszczy nasz związek?

Dobrze, że siedzę cicho i z nikim nie zdążyłam się podzielić przemyśleniami, bo przecież w kilka minut zrobiłam paskudne założenia dotyczące nie tylko osoby, której nie znam, ale w stosunku do tej, którą kocham i jest dla mnie ważna.  No i co z tą nianią? Kogo zatrudnić? Jak się uchronić?

Moja przyjaciółka zawsze mówi. “No przecież nie przywiążesz do kaloryfera. Jak głupi i oszust - to lepiej niech zniknie z twojego życia, a kaloryfer się przyda”. W sumie ma racja. Pocieszające, że ten mój to jednak nie jest Ben Affleck.

Ojej. Tak się zajęłam planowaniem romansu, że kompletnie zapomniałam o dziecku. Przecież ja szukam niani dla niego, a nie obsadzam ról w melodramacie. Czas wracać na ziemię.

A wy, co sądzicie? Czy ładna niania jest zagrożeniem dla związku?

 

reklama

Niezbędniki w dziale ciąża