39 tydzień – głęboki wdech, i...

Na forum wysyp dzieciaczków, ciekawe, czy ma to coś wspólnego z księżycem? A może pogodą?

Na rozwiązanie czeka nas już tylko kilka. Ja spokojnie i na luzie, chociaż nie wiem do kiedy.

Myślałam o zgłoszeniu się po skierowanie w poniedziałek, ale lekarza może jeszcze nie być, a najbardziej się boję, że mnie wyśle do szpitala i tam mnie potrzymają do następnego poniedziałku, czyli 1 marca. I chyba sama po prostu poczekam do tego poniedziałku i dopiero się zgłoszę.

Po 40 tygodniu to już będą musieli zadziałać. I tym to sposobem urodzę w marcu. Póki co, mam jeszcze trochę do terminu, więc nie mam się co spieszyć. W sumie nawet co wieczór, jak mam skurcze, to sobie powtarzam: byle nie to. Byle nie na noc (nie chcę, żeby mnie na chybcika lekarz dyżurujący kroił) i nie na weekend, bo jeszcze przetrzymają.

reklama

Gadaliśmy o urlopach - macierzyńskim, ojcowskim, a moje młodsze dziecko się pyta "czy jest jakiś urlop starszobratowski i czy wtedy nie trzeba chodzić do szkoły?"... Sprytek.

Kręgosłup mnie boli, że ani siedzieć, ani leżeć, ani chodzić. Ale najgorsze jest to czekanie. Dobija mnie to. W związku z tym, z tych nudów i niepokoju:
-    prasuję pieluchy tetrowe. 50 sztuk. I to jest jedyny raz, kiedy je uprasowałam, potem już się nie będę bawić w takie bzdury.
-    przeglądam terminarz z poprzedniej ciąży. Termin miałam na 26 listopada, a 13 już byłam po. Odeszły mi wody, więc musieli mnie ciąć.
-    przepakowuję torby do szpitala, żeby jeszcze raz sprawdzić, czy wszystko jest i czy jest pod ręką.
-    przeglądam wyniki badań, wczytuję się w opis USG połówkowego i z niego wynika, że ciąża jest starsza o 5 dni z ich wyliczenia, niż z daty miesiączki. I się zastanawiam, jak to się sprawdzi. Z drugiej strony ten wynik USG zawyżały długie nogi. Ale teraz zaczyna się weekend i moje dziecko ma czekać do poniedziałku.
-    idę sobie poleżeć na górze, bo kanapa mało wygodna. I oczywiście zaraz zasypiam.
-    każę „mężu memu” kupić tort bezowy, owoce w puszce i śmietankę. Będzie torcik z bitą śmietaną i owockami, bo mam taką chętkę. Moje dzieci się rzuciły na kalendarz w poszukiwaniu informacji: kto to też ma urodziny dzisiaj. W czasie poszukiwaniu owego tortu mąż spotyka kolegę z pracy, który widząc zawartość koszyka życzył mu (hmmm, chyba nieco ironicznie) smacznego, na co mąż z miną cierpiętnika: „żona w ciąży”. Otrzymał pełne wsparcia i zrozumienia „aha”. Torcik pyszny.
-    czytam o objawach porodu i jestem skołowana: nadal mi się nic nie obniżyło! Znaczy mam 3-4 tygodnie do porodu? W żołądek mi trochę lżej i zgagę mam mniejszą, ale bębenek jest wysoko jak był. Za to skurczami mogę obdzielić ze dwie rodzące.
-    wypijam słabą kawę (od tygodnia znowu mi smakuje!!!) i teraz młoda usiłuje wyjść górą. Kopie jak wściekła. Ale w sumie wieczorem zawsze dostaje ataku aktywności - mam nadzieję, że po porodzie jej się to zmieni.
-    ogłaszam porządki sobotnie (chcę, żeby dziś jeszcze skręcić i ustawić łóżeczko) i zaganiam do nich całą męską załogę. Ale chłopaki, jak to chłopaki – trzeba palcem pokazać i powiedzieć, jaką czynność należy teraz konkretnie wykonać, więc uwijam się między nimi.
-    o 13 kładę się na chwilę (raczej pod przymusem, niż z własnej woli, bo wcale nie czuję takiej potrzeby). Mąż puszcza jakąś muzyczkę i tak sobie leżę.
-    nagle dziwne uczucie, jakby mi coś w środku stuknęło. Takie „PYK!” w środku. I w tej samej sekundzie wiem, że to TO. Czuję lekki ból, ale nie jakiś bardzo nieprzyjemny, taki sobie i mówię mężowi, że coś mi stuknęło w środku i w związku z tym ma się zbierać. Powolutku wstaję, wody leją się dość porządnie. Idę się przebrać, szybciutko się jeszcze myję, całuję dzieciaki i schodzimy na dół. Moja mama jest przerażona, kiedy mnie widzi ubraną, po czym stwierdza, że w sumie to dobrze, że już. Koniecznie chce, żebym zjadła jeszcze obiad, ale wiem, że nie mogę. Całe szczęście, że od śniadania minęło tyle czasu! Wreszcie wsiadamy do auta i jedziemy urodzić naszą córeczkę.

Ocena: Jeszcze nie ma ocen...

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją:

Zobacz także

Co do szpitala wziąć dla noworodka?

Co do szpitala wziąć dla noworodka?

Wielki dzień, kiedy powitacie na świecie malucha, zbliża się wielkimi krokami. Z pewnością i ty, i tata...   Więcej

Nie musi boleć! Rodzić ze znieczuleniem czy bez?

Nie musi boleć! Rodzić ze znieczuleniem czy bez?

Pogląd, że „poród nie musi boleć” wciąż jeszcze jest kontrowersyjny. Wielu lekarzy to zwolennicy polityki...   Więcej

39. tydzień

39. tydzień

39 tydzień ciąży i na 100% jesteś w pełnej gotowości. W świecie telewizji ciężarnym kobietom zawsze...   Więcej

40. tydzień

40. tydzień

Ukończyłaś 40 tydzień ciąży i dokonałaś prawdziwego cudu - w Twoim ciele powstała nowa ludzka istota!...   Więcej

...i po porodzie

...i po porodzie

Pierwsza noc po porodzie jest bardzo ciężka. Boli. Mam wrażenie, że brzuch jest tak strasznie gorący,...   Więcej

Poród, poród...

Poród, poród...

Spokojnie i bez nerwów jedziemy do szpitala. No, może nie tak całkiem bez nerwów, bo jakiś tam lęk jest,...   Więcej

reklama

Niezbędniki w dziale ciąża

Kalendarz ciąży

Zdrowie w ciąży