reklama
Dlaczego tata powinien się angażować w wychowanie dziecka

Dlaczego tata powinien się angażować w wychowanie dziecka

Z różnorodnych badań psychologicznych wynika, że dzieci których ojcowie angażują się w opiekę nad nimi, ich wychowanie i edukację, rozwijają się... lepiej. Pod każdym względem.

Tata = bezpieczeństwo

Wpływ ojca zaczyna się już po narodzinach dziecka. Jeśli angażuje się on w opiekę nad noworodkiem, dziecko ma zapewnione emocjonalne bezpieczeństwo, a to sprawia, że później jest pewniejsze siebie i bardziej samodzielne, chętniej poznaje świat, jest także bardziej towarzyskie. Samotna (lub pozostawiona sama sobie) mama czuje się w swojej roli niepewnie i część swych obaw (o przyszłość materialną, o to co będzie z dzieckiem, jeśli jej się coś stanie, itp. ale też zmęczenie, depresję, czarne myśli) może przekazać dziecku, a to sprawia, że maluch czuje się bardziej zagrożony w otaczającym go świecie. To z kolei może się przekładać nawet na osiągnięcia edukacyjne w przyszłości. Z badań wynika, że dzieci zaangażowanych ojców:

- otrzymują lepsze oceny w szkole i lepiej radzą sobie ze stresem,

- rzadziej powtarzają klasę,

- mają lepsze relacje z innymi ludźmi,

- tworzą długotrwałe związki,

- chłopcy są mniej agresywni,

- jest mniejsze ryzyko, że dziewczynki zbyt wcześniej zajdą w ciążę.

Tata to nie mama

Być może to niezbyt „poprawne politycznie” zdanie obecnie nie jest mile widziane, ale tak właśnie jest: rola taty i mamy w wychowaniu dziecka jest inna. Nie gorsza, nie lepsza, po prostu odmienna. Mama i tata nie zastępują się, ale wzajemnie dopełniają. Mama wspiera współpracę, ojciec rywalizację, mama dziecko uspokaja, a ojciec zachęca do szaleństw. Nie chodzi tu jednak o stereotypy, które nigdy i dla nikogo nie są dobre, a raczej o to, aby dostrzec pole, na którym tata może się wykazać i docenić jego rolę.

W czym podejście do dziecka ojców różni się od tego, jakie prezentują matki?

Zabawy i zachęcanie do ryzyka

Widzieliście kiedyś tatę podrzucającego swoje dziecko? Zwróciliście uwagę na to, jaką to radość sprawia obojgu? I że to najczęściej mama jest tą osobą, która hamuje lub nawet kończy takie zabawy? Najczęściej to ojciec inicjuje zabawy pełne różnorodnych emocji (także strachu) i niemożności przewidzenia, co dalej: wspomniane podrzucanie do góry, ukrywanie się i wyskakiwanie znienacka, sprawdzanie, co jest w ciemnych zakamarkach, opowiadanie strasznych historii itd. Te zabawy – igranie z lękiem – mają jednak cel: uczą radzenia sobie z emocjami, nawet tymi, które są najbardziej gwałtowne i tymi, których nie lubimy. Podobnie jest z innymi – nieco brutalnym zabawami, jakie lubią uprawiać mężczyźni: noszeniem dziecka do góry nogami, robieniem przewrotów zaczynających się na ramieniu ojca, a kończących na podłodze, „chodzeniem” po suficie itd. - uczą one jak radzić sobie z emocjami i utratą kontroli nad własnym ciałem. A mama... nawet taka bardzo zwariowana, będzie się martwić o kręgosłup, obciążenie stawów i o to, żeby zabawa była bezpieczna, a dziecku nie stała się żadna krzywda. Często na wyrost. Dlatego to ojciec jest bardziej skłonny do tego, aby zachęcić dziecko, żeby weszło wyżej, biegło szybciej i przeskoczyło nad przeszkodą – przekazuje mu też wiarę w to, że da radę.

Obrona i dyscyplina

Tata – duży, silny, obroni mnie. Tak o swoich ojcach myślą i mówią dzieci. Przeważnie mężczyźni są więksi i górują wzrostem nad swoimi partnerkami. Ich dłonie są większe i pewniej trzymają małe dziecko, dając mu tak ważne poczucie bezpieczeństwa. Ojciec angażujący się w życie swoich dzieci potrafi utrzymać silną więź także wówczas, gdy stają się nastolatkami. Dzieci, które mogą znaleźć  w swoich ojcach oparcie i liczyć na ich pomoc, rzadziej „pakują się w kłopoty”. Chociaż to mamy dyscyplinują swoje dzieci częściej, to jednak są mniej skłonne do konfrontacji i egzekwowania ustaleń. Zdarza się też, że mamy dużo mówią, a jedno spojrzenie taty może zdziałać cuda...

Radosne w byciu zaangażowanym tatą jest to, że niepotrzebne są spektakularne działania. Aby mieć pozytywny wpływ na życie własnego dziecka trzeba po prostu z nim być: obserwować i opiekować się, służyć radą i zachętą, wspólnie się bawić, grać, razem uprawiać jakiś sport i pasjonować meczem piłkarskim – tylko tyle i aż tyle.

Joanna Górnisiewicz

reklama