Nie tylko smog. Zanieczyszczone powietrze a ciąża

Nie tylko smog. Zanieczyszczone powietrze a ciąża

Treść powstała we współpracy z www.oddychajswobodnie.pl (*)
reklama

Tegoroczna jesień i zima po raz kolejny jasno pokazały, że problem smogu nie zniknął i nic nie zapowiada, że sytuacja się polepszy. Sprawa nagłaśniana jest niemal we wszystkich mediach i dobrze, bo pył zawieszony jest bardzo groźny, zwłaszcza dla kobiet w ciąży. Dlatego każda dodatkowa akcja informacyjna sprawia, że coraz lepiej wiemy, jak się chronić.

Niestety jest też druga strona medalu, o której wydają się wszyscy zupełnie zapominać – powietrze, którym oddychamy we własnych domach. Jak się okazuje, bywa ono niemal równie groźne jak to zanieczyszczone przez spaliny i dym z kominów... Jednak zanim się na nim skupimy, przytoczmy kilka faktów ogólnych.

Według badań opublikowanych m.in. w „Biology Psychiatry” (2018) i w „Environmental Health” (2010) jakość powietrza, jakim oddycha kobieta w ciąży, ma istotny wpływ na zdrowie dziecka. Zawarte w powietrzu szkodliwe cząsteczki przenikają przez łożysko do krwi płodu z krwioobiegu matki, nieraz przyczyniając się do upośledzenia wzrostu i przedwczesnych urodzin, a w skrajnych przypadkach do obumarcia ciąży. Wniosek jest oczywisty – każdy rodzaj zanieczyszczeń powietrza może mieć negatywny wpływ na płód.

Nie tylko smog. Bowiem gdyby chodziło o sam smog, sprawa nie byłaby aż tak skomplikowana. Ograniczenie wychodzenia z domu czy założenie maski antysmogowej częściowo neutralizują przenikanie pyłu zawieszonego PM 2,5 i spalin do płuc. Nie w stu procentach, ale na tyle, by przy racjonalnym postępowaniu i sięganiu po odpowiednie środki zaradcze ekspozycja była w miarę bezpieczna (choć oczywiście w pełni bezpieczna nie jest nigdy, dlatego problem trzeba zwalczać).

Tymczasem po przekroczeniu progu własnego domu czeka nas niemiła niespodzianka. Jak się okazuje tutaj również kobieta w ciąży jest narażona na szkodliwe związki, i to w niemałym stopniu.

Do tzw. domowych zanieczyszczeń powietrza, czyli IAP (Indoor Air Pollution) należą:

  • kurz,
  • dym papierosowy,
  • węglowodory aromatyczne pochodzące z niewłaściwego przyrządzania posiłków,
  • formaldehyd zawarty w meblach,
  • lotne zanieczyszczenia powietrza (VOC) z chemii gospodarstwa domowego,
  • zarodniki pleśni.

Wyhodowane niejako przez nas samych powietrze pełne jest różnego typu szkodliwych zanieczyszczeń, których całkowite pobycie się, bez sięgania po jakieś specjalistyczne środki (zwłaszcza biorąc pod uwagę czas i codzienne realia każdej rodziny), zakrawa na cud. Nie chodzi tu oczywiście o to, by powietrze było sterylne, co też nie jest najzdrowszym rozwiązaniem, ale są zanieczyszczenia, których naprawdę dobrze by było się pozbyć. Chodzi zwłaszcza o te związane z chemią gospodarstwa domowego, zarodkami pleśni i grzybów i tym, co niejako „oddają” do powietrza nasze meble, szczególnie na początku używania.

Poza tym powietrze w mieszkaniu podczas dowolnego remontu oraz przez jakiś czas potem też zbyt przyjazne nie jest, a już na pewno dla kobiet w ciąży. Nie dajmy się zwieść popularnym w reklamach czy na romantycznych filmach ujęciom uśmiechniętych pań z brzuszkiem, które radośnie malują i remontują pokój dziecka. Opary z farb, pył, różnego typu odczynniki nie są odpowiednim towarzystwem dla płodu. To prawda, że każdy z nas pewnie zna co najmniej kilka kobiet, które z energią i entuzjazmem malowały, tapetowały i gipsowały w czasie ciąży i nic się nikomu nie stało. Ale... Odrobina zdrowego rozsądku nie zaszkodzi, dlatego może jednak warto zrezygnować z lakierowania i szlifowania, a malować tylko farbami nietoksycznymi i koniecznie w masce? Pamiętajmy – wszystko to, czym oddycha przyszła mama, przenika do organizmu rosnącego w niej dziecka.

W jaki sposób zadbać o jakość powietrza w domu?

Zaczynając choćby od ograniczenia chemii gospodarstwa domowego, pozbycia się nadmiernej wilgoci ze ścian, częstszego (niestety) sprzątania, no i oczywiście rzucenia papierosów. Niegłupie też jest sprawdzenia poziomu zanieczyszczeń we własnym domu za pomocą miernika jakości powietrza, który czarno na białym pokaże, z czym muszą mierzyć się nasze płuca we własnych czterech ścianach.  

Zimą, w wielu mieszkaniach wilgotność wynosi poniżej 40 proc. W rezultacie nie tylko mamy wysuszone śluzówki i częstsze przeziębienia, ale wdychamy też dużo większą ilość różnego rodzaju pyłków. Tymczasem wilgotność na poziomie 60 proc. sprawi, że zanieczyszczenia łatwiej opadają i można je po prostu odkurzyć. Warto tylko pamiętać, żeby stosować odkurzacze, które mają odpowiednie filtry.

Do nawilżania możemy stosować również specjalne pojemników z wodą zawieszane na kaloryferach. Kiedyś uważano, że również mokre ręczniki mogą spełniać taką rolę, jednak ilość detergentów, których używamy do prania sprawi, że w rezultacie będziemy wdychać opary chemii.

Można również korzystać z coraz bardziej popularnych nawilżaczy powietrza. Optymalny powinien przede wszystkim dobrze dystrybuować drobinki wilgoci w pomieszczeniu, nie tylko w odległości 1 metra od urządzenia. Dobrze by też było, żeby miał spory pojemnik na wodę – to istotne zwłaszcza w sezonie grzewczym, gdy powietrze jest na tyle suche, że nawilżacz chodzi nawet przez całą noc.

Z tym powiązana jest oczywiście wydajność, a zatem to, ile pary produkuje w zadanym czasie. Warto przy tym sprawdzić poziom decybeli emitowanych przez nawilżacz – im cichszy, tym lepszy, część modeli ma tzw. funkcję „sleep” albo „night mode”, przeznaczoną właśnie na noc. Przydatne są także drobne udogodnienia, takie jak na „timer” pozwalający na ustawienie czasu pracy, automatyczny stop, dzięki któremu urządzenie zatrzymuje się, gdy zbiornik jest pusty albo w przypadku jakiejś awarii, a także higrostat mierzący poziom nawilżenia powietrza.

Dla ciężarnych, osób starszych i małych dzieci coraz częściej rekomenduje się korzystanie z oczyszczaczy powietrza.

Oferta jest przebogata i czasem trudno się połapać w modelach, dlatego trzeba zacząć od zadania sobie pytania, czego byśmy oczekiwali od takiego urządzenia.

  • Czy ma wyłapywać smog?
  • Czy smog i zanieczyszczenia domowe?
  • A może powinien mieć funkcję dodatkowego oczyszczania powietrza z nadmiaru jonów dodatnich?

W każdym przypadku jednak sercem każdego oczyszczacza jest filtr i to on jest odpowiedzialny za jakość oczyszczacza. Im jest wyższej jakości, im mniejsze cząstki wychwytuje, tym lepiej.

Dobry oczyszczacz powinien mieć co najmniej trzy poziomy filtrowania powietrza: od największych cząstek (tzw. pre-filtr), po najmniejsze (dobre filtry HEPA), a przy okazji wychwytywać brzydkie zapachy (filtr węglowy).

Ponieważ oczyszczacz niejako przyciąga do siebie zanieczyszczenia, dobrze też by było, żeby miał w miarę antybakteryjną powłokę, łatwą do utrzymania w czystości, niezatrzymującą brudu.

A jeśli chcemy dodatkowej pewności, można sięgnąć po oczyszczacz z jonizatorem.

Dla osób starszych i kobiet w ciąży mieszkających w aglomeracjach miejskich, zalecane są zwłaszcza oczyszczacze antysmogowe, które wyłapują pył PM 2,5. Ciekawą ofertę proponuje koreańska firma WINIX produkująca przeróżne modele oczyszczaczy powietrza, od najprostszych po sterowane mobilnie (żeby się przekonać, warto dodatkowo sprawdzić opinie na ich temat w sieci).

Chociaż początkowo inwestycja może się wydawać kosztowna, to jednak jest to lokata w nasze zdrowie. Jeśli porówna się koszty badań i leczenia to korzyści jednak przeważają.

Warto też pamiętać o roślinach zielonych, które nie tylko ozdobią wnętrze, ale również pochłaniają kurz, ciepło, zmniejszają zanieczyszczenia powietrza i hałas. Oto kilka roślin, które warto postawić na parapecie.

  • krzydłokwiat oczyszcza powietrze z lotnych związków organicznych, np. benzenu i acetonu.
  • Bluszcz pospolity i paproć absorbują formaldehydy
  • Daktylowiec niski usuwa ksyleny występujące w dymie papierosowym, spalinach czy wyrobach skórzanych.
  • Rapis wyniosły radzi sobie z aldehydem mrówkowym zawartym w panelach ściennych, amoniakiem, który często występuje w środkach do mycia okien i podłóg oraz ksylenami
  • Gerbera Jamensona niweluje działanie trichloroetylenu, który występuje w farbach i lakierach.

Jak widzicie istnieją różne sposoby oczyszczania powietrza w domu i od nas zależy, który wybierzemy. Zwłaszcza będąc w ciąży warto zadbać o swój komfort i bezpieczeństwo, bo to okres, kiedy właśnie zdrowie przyszłej mamy jest priorytetem.
 
Źródła:
www.biologicalpsychiatryjournal.com
www.ehjournal.biomedcentral.com
www.who.int
www.wellcomeopenresearch.org
www.nsc.org

Ocena: Jeszcze nie ma ocen...

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją: