reklama
Ciąża przenoszona

Ciąża przenoszona

Obliczenia zakładają, że ciąża trwa – od daty poczęcia – 267 dni (38 tygodni). Jednak przeważnie trudno jest określić z taką dokładnością ten moment, bo ciężko jest precyzyjnie określić moment owulacji. Dlatego lekarz pyta o datę ostatniej miesiączki i odnosząc się do niej, dodaje 281 dni (40 tygodni).

Ta metoda, nazywana regułą Naegelego, zakłada, że cykl kobiety trwa 28 dni, jeśli jest inaczej, lekarz musi to skorygować w wyliczeniach. Jeżeli cykle są nieregularne, termin owulacji nie jest znany, a kobieta nie monitorowała cyklu (temperatura po owulacji wzrasta, ale jeśli doszło do zapłodnienia, to nie spada), lekarz może szacować wiek ciąży na podstawie badania ultrasonograficznego i w ten sposób wyliczyć termin, przy czym najbardziej miarodajne są wczesne badania USG.

Trzeba mieć jednak świadomość tego, że termin oznacza tylko tyle, że tego konkretnego dnia dziecko kończy 267 dni życia (czyli minęło 281 dni od ostatniej miesiączki), ale przecież każde dziecko jest inne, więc niekoniecznie musi być akurat wtedy dojrzałe do samodzielnego życia. Z kolei inne może urodzić się wcześniej, a termin porodu jest tylko datą orientacyjną.

Ciąża przeterminowana, czyli jaka?

Kiedy mija 41 tydzień, ciąża zostaje zaliczona do ciąż podwyższonego ryzyka. Natomiast te powyżej 42 tygodnia to ciąże po terminie. Wiąże się z nimi pewne ryzyko, związane z tym, że zmniejsza się wydolność łożyska, a co za tym idzie, pogarszają się warunki dla dziecka i może dojść do jego niedotlenienia.

Łożysko rozwija się od początku ciąży, dostarcza płodowi wszystkich potrzebnych substancji odżywczych oraz tlen i odprowadza substancje zbędne: produkty przemiany materii oraz dwutlenek węgla.

Po 9 miesiącach ciąży wydolność i możliwości łożyska zaczynają się pogarszać, a dziecko nie otrzymuje tyle tlenu i substancji odżywczych ile potrzebuje. Może też, z nie do końca poznanych przyczyn, dojść do zmniejszenia ilości wód płodowych. W takich sytuacjach łatwiej dochodzi do ucisku na pępowinę i wzrasta ryzyko zaburzeń pracy serca dziecka.

Należy też zwrócić uwagę na to, że ciąża przenoszona i przeterminowana to nie to samo. Ciąża przenoszona to termin stosowany w tych wypadkach, gdy zbyt wcześnie dochodzi do niewydolności łożyska – w takich wypadkach lekarz ocenia, jaki jest stan płodu i czy jest on w stanie samodzielnie żyć poza macicą. Może też podjąć decyzję o wcześniejszym zakończeniu ciąży, konieczny jest jednak ścisły nadzór nad ciężarną i i stała kontrola jej stanu, najlepiej w szpitalu.

Czy po terminie muszę leżeć w szpitalu?

W przypadku ciąży przeterminowanej kobieta nie zawsze musi leżeć przed porodem w szpitalu, może pozostawać w domu. Powinna jednak 2-3 razy w ciągu dnia liczyć ruchy dziecka i co kilka dni iść na kontrolę do lekarza lub szpitala, aby zrobić badania KTG – specjalny czujnik umocowany do brzucha przyszłej mamy rejestruje tętno dziecka i ewentualne skurcze macicy.

Czasem lekarz zaleca badanie USG, aby skontrolować ilość płynu owodniowego, ocenić dojrzałość łożyska i zbadać przepływy krwi. Każdorazowo też podejmuje decyzję o tym, czy stan dziecka i matki pozwala na dalsze czekanie, czy też konieczna jest interwencja.

Domowe sposoby na... wywołanie porodu

Lekarze zalecają, aby spokojnie czekać na moment, w którym dziecko będzie gotowe na narodziny, ale od wieków mamy stosują domowe metody na przyspieszenie tego momentu:

  • zwiększony ruch: intensywny, szybki spacer, energiczne sprzątanie, umycie podłogi – czasem to wystarczy, aby przyspieszyć sprawę,

  • seks – w czasie stosunku wydziela się hormon oksytocyna – ten sam, który wywołuje skurcze macicy i rozpoczyna akcję porodową, w dodatku nasienie zawiera prostaglandyny – hormony, które powodują otwieranie się szyjki macicy; oksytocyna wydziela się także pod wpływem stymulacji sutków,

  • jedzenie produktów przyspieszających perystaltykę jelit, np. błonnika nierozpuszczalnego: otrębów, pieczywa razowego, kasz połączonych z dużą ilością płynów.

Jak wygląda interwencja lekarska, czyli indukcja porodu?Kiedy domowe sposoby nie działają, a lekarz uzna, że czas na poród, może zadecydować o sztucznym wywołaniu porodu. Najczęściej zaczyna się od podania kroplówki z oksytocyną, aby wywołać skurcze macicy. Szyjkę macicy pobudza się do rozwarcia poprzez podanie środka z prostaglandyną. Podobnie działa masaż szyjki macicy wykonywany przez doświadczone położne.

Czasami lekarz decyduje o przebiciu pęcherza płodowego, zwykle rozpoczyna ono akcje porodową, ale też zwiększa ryzyko powikłań. Najczęściej jest tak, że dopiero zastosowanie kilku metod przynosi oczekiwany skutek.

Joanna Górnisiewicz

reklama

Niezbędniki w dziale ciąża