reklama
Konflikt płytkowy w ciąży. Gdy kobieta jest HPA 1a ujemna

Konflikt płytkowy w ciąży. Gdy kobieta jest HPA 1a ujemna

O konflikcie płytkowym nie mówi się zbyt wiele, a szkoda, ponieważ jest dla dziecka nie mniej groźny niż konflikt serologiczny, o którym wie każda przyszła mama. Istnieją wprawdzie badania, dzięki którym kobiety ciężarne mogą sprawdzić, czy są narażone na wystąpienie konfliktu płytkowego, niestety nie są one powszechne i łatwo dostępne. Czym jest konflikt płytkowy i jak to jest z tymi badaniami?

Co to jest konflikt płytkowy

Konflikt płytkowy to jeden z konfliktów serologicznych. Mechanizm jest podobny, jak w konflikcie Rh – też mamy przeciwciała, też jest kobieta, która nie ma jakiegoś antygenu i płód, który go posiada. Tylko w tym przypadku chodzi o antygen na płytkach krwi.

Jeśli matka nie ma antygenu HPA-1a, a płód odziedziczył go od ojca, to kobieta może wytworzyć przeciwciała zagrażające płodowi - mówi prof. Ewa Brojer z Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie

Konflikt płytkowy występuje wtedy, gdy dziecko dziedziczy po ojcu antygen HPA-1a, występujący na powierzchni płytek krwi. Ponieważ matka go nie ma, zaczyna go zwalczać. Jej organizm wytwarza przeciwciała, które atakują płytki krwi dziecka. W efekcie u malucha może dojść do małopłytkowości, która jest groźna.

Konflikt płytkowy dotyka 80 noworodków rocznie.

Małopłytkowość płodu – co to takiego?

Małopłytkowość płodu lub noworodka wiąże się z poważnymi powikłaniami. Może prowadzić do wylewu wewnątrzczaszkowego, padaczki, niedowładów, a nawet i śmierci.

Jak często występuje konflikt płytkowy?

Jak często występuje konflikt płytkowy? Zagrożenie nim dotyczy około 2 procent kobiet. Oznacza to, że są one HPA 1a ujemne. Spośród nich co dziesiąta wytwarza przeciwciała zagrażające płodowi, niszczące krwinki  dziecka.

Kobiet HPA-1a ujemnych jest w naszej populacji ok. 2-3 procent i tylko one są zagrożone konfliktem. O konflikcie mówimy dopiero wtedy, kiedy kobieta wytwarza przeciwciała, wcześniej jest to tylko niezgodność.

Diagnostyka konfliktu płytkowego

W diagnostyce konfliktu płytkowego, która nie jest ani powszechna, ani łatwo dostępna, istnieje pewien problem. Otóż ciąża kobiety HPA 1a ujemnej przebiega tak, jak każda inna ciąża - nie ma żadnych specyficznych objawów. Dopiero w okresie okołoporodowym może nagle dojść do wylewu i śmierci dziecka. Dlatego tak ważne jest przeprowadzenie badań.

Badania związane z konfliktem płytkowym nie są obowiązkowe i - te pierwsze, diagnozujące problem - nie są refundowane. Aby sprawdzić, czy jest się narażonym na wystąpienie konfliktu płytkowego, pomiędzy 8. a 20. tygodniem ciąży trzeba przeprowadzić badanie z krwi - prywatnie, na własną rękę (koszt 100-150 zł). Jeśli badanie to potwierdzi - co dalej?

Gdy test potwierdzi występowanie konfliktu płytkowego, kobieta aż do porodu musi pozostać pod opieką lekarzy. Nie wystarczy jedno badanie. Przyszłej mamie, która jest HPA 1a ujemna, krew trzeba pobierać jeszcze kilka razy, na poszczególnych etapach ciąży – najczęściej jest to ok. 16.-20. tygodnia ciąży, potem ok. 28., 32. i 38. tygodnia ciąży oraz 6. tygodni po porodzie. I to jest dość kłopotliwe, ponieważ niewiele ośrodków w Polsce zajmuje się tym tematem.

Na pewno jest nim Poradnia Hematologiczna dla Kobiet w Ciąży, prowadzona przez dr Izabelę Kopeć w Zakładzie Immunologii Instytutu Hematologii i Transfuzjologii przy ul. Chocimskiej 5 w Warszawie. Tu badania można wykonywać bezpłatnie podczas cyklicznych wizyt (aby się "dostać" wymagane jest badanie pierwsze, potwierdzające, że pacjentka jest HPA 1a ujemna oraz skierowanie od lekarza rodzinnego). Dla mamy, która mieszka daleko od takiej placówki oznacza to czasem pokonywanie setek kilometrów.

Inna możliwości to badania "zdalne" – krew jest pobierania w laboratorium w miejscu zamieszkania i wysyłania kurierem do poradni. Niestety koszt takiego badania nie jest mały – każdrazowo wynosi 500-550 zł, w zależności od wybranej opcji zł.

Kto powinien się przebadać pod kątem konfliktu płytkowego?

Pod kątem konfliktu płytkowego przebadać powinny się wszystkie kobiety w ciąży, nie tylko te mające komplikacje w pierwszej ciąży, które poroniły bądź straciły dziecko wskutek wylewu lub które urodziły dziecko mające objawy skazy krwotocznej.

Niestety nie ma takiej świadomości wśród kobiet, a i wielu lekarzy nie do końca wie, o czym mowa i jakie to ważne.

Dotychczas sygnałem, że należy wykonać badania w kierunku konfliktu płytkowego były sytuacje skrajne, np. spowodowana wylewem śmierć dziecka lub ciężka małopłytkowość. I tak badano tylko te kobiety, u których lekarze zdiagnozowali konflikt z powodu powikłań przy pierwszej ciąży.

Profilaktycznie Polek nikt tak nie badał.

Wiele zmieniło się za sprawą Programu Prefvnait. Były to badania finansowane z funduszy polsko-norweskiej współpracy naukowej (Program Polsko-Norweskiej Współpracy Badawczej, prowadził je zespół Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie). Niestety to już przeszłość. Szkoda, ponieważ dostępność i fakt, że badania były bezpłatne i niekłopotliwe na pewno ułatwiał życie i uratował niejedno istnienie. Plusem inicjatywy jest to, że zwiększyła się świadomość - więcej osób wie o konflikcie płytkowym (w tym mamy, które skorzystały z programu, a dziś są w drugiej ciąży).

reklama

Niezbędniki w dziale ciąża