reklama
Witaminy w środku zimy

Witaminy w środku zimy

Wszyscy wiedzą jak ważna jest mądra i zrównoważona dieta.

Dzięki mięsu, rybom, nabiałowi, tłuszczom, zbożom oraz warzywom i owocom dostarczamy organizmowi wszystkich niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania substancji, w tym witamin oraz makro i mikroelementów.

Pewien problem zaczyna się jednak z nadejściem pierwszych chłodów – świeże owoce i warzywa są znacznie trudniej dostępne, drogie, a ich wartość, ze względu na to, że w większości pochodzą z upraw hydroponicznych i są długo przechowywane, zmniejsza się znacznie.

Witaminy w kiszonkach

Kuchnia polska, jak rzadko która, słynie z potraw przygotowywanych w oparciu o kiszonki: bigos, kapuśniak, kwaśnica, surówki i sałatki. Ta metoda konserwowania warzyw znana jest od wieków i właściwie niewiele się zmieniła. Jest to tani sposób na przechowanie żywności w taki sposób, żeby nie utraciła ona witaminy C. Kiszenie sprawia też, że zwiększa się zawartość witamin z grupy B, których obecność ma wpływ na przyswajanie żelaza.

Kiszone warzywa dostarczają błonnika, zawierają mniej cukru (jest on zużywany przez bakterie w procesie kiszenia), więc są mniej kaloryczne, ale również lekkostrawne. Kiszonki zawierają także bakterie kwasu mlekowego, które naturalnie występują w układzie pokarmowym człowieka i coraz częściej nazywane są „największym przyjacielem człowieka”. Dzieje się tak dlatego, że ułatwiają trawienie, regulują pracę przewodu pokarmowego, hamują rozwój bakterii chorobotwórczych, wzmacniają odporność, wykazują także działanie przeciwnowotworowe.

Oczywiście bakterie te można jeść w postaci specjalnych (i w ogólnym rozliczeniu dość drogich) preparatów, niedostarczających jednak innych cennych substancji, które mają kiszone warzywa. A ukisić można nie tylko ogórki i kapustę lecz również kapustę czerwoną, paprykę, cebulę, czosnek, jabłka, śliwki, cukinię czy buraki ćwikłowe.

Witaminy w suszonych owocach i warzywach

Suszenie polega na odparowaniu z warzyw i owoców za pomocą gorącego powietrza wody w takim stopniu, aby można je było bezpiecznie i trwale przechowywać. Dzięki temu nie tracą one swej wartości. Suszone warzywa można kupić w mieszankach lub pojedynczo: burak, kapusta, marchew, koper, pasternak, pory, ale także pomidory. Z powodzeniem zastąpią one w zupie świeże warzywa.

Natomiast suszone owoce, takie jak: morele, śliwki, jabłka, gruszki, rodzynki, figi, daktyle, żurawina to słodkie przysmaki, które zachowują całą gamę witamin (głównie C, A, B, kwas foliowy), ale także mogą mieć działanie lecznicze. Żurawina ma bowiem niezwykłe właściwości prozdrowotne (działa antybakteryjnie i może zwalczać infekcje dróg moczowych, zmniejsza też ryzyko miażdżycy), morela zawiera żelazo (polecana przy anemii), figi wapń, a wszystkie suszone owoce przeciwdziałają zaparciom i poprawiają perystaltykę jelit.

Witaminy w mrożonkach

Od jakiegoś czasu w mrożonkach można wybierać i przebierać – asortyment jest ogromny, a dzięki takiemu sposobowi przechowywania warzywa i owoce mają wartość zbliżoną do świeżych produktów. Współcześnie mrożonki przygotowywane są z wykorzystaniem bardzo niskiej temperatury, dzięki czemu nie dochodzi do zmian w ich strukturze, nie ma potrzeby dodawania substancji konserwujących, a straty soli mineralnych i witamin są niewielkie. Istotną zaletą mrożonek jest także to, że podczas ich przygotowywania (najlepiej na parze) utrata witamin jest mniejsza niż w przypadku gotowania świeżych jarzyn.

Witaminy z domowego zielnika

W wielu sklepach ogrodniczych można kupić zioła w doniczkach. Można je też samemu posadzić lub posiać, wystarczy włożyć do ziemi kiełkujący korzeń pietruszki, aby w środku zimy mieć niezwykle bogatą w witaminę C świeżą nać lub wsadzić cebulę na szczypior. Świeże zioła nie tylko poprawiają smak potraw, ale także zawierają witaminy: B, C, PP, kwas foliowy. Do najzasobniejszych w witaminy i inne pożyteczne składniki należy koper, w którym znajdziemy  wapń, żelazo i fosfor, prowitaminę A i D oraz witaminy C, D, E, K, B1, B2, B6, B12, H.

Na szczególną uwagę jesienno-zimowych poszukiwaczy witamin zasługują kiełki. Są one bardzo wartościowe z tego powodu, że podczas kiełkowania uaktywniają się w nich pewne enzymy, które powodują powstanie dużych ilości witamin, a zawarte w kiełkach związki są łatwo przyswajalne. W supermarketach można kupić gotowe kiełki (należy jednak zawsze sprawdzać datę przydatności do spożycia), samodzielne ich wyhodowanie jest jednak znacznie przyjemniejsze.

Kiełkownica to niewielki wydatek, a daje ona możliwość wykiełkowania dowolnych nasion – można je kupić w sklepach ze zdrową żywością (nie wolno używać do tego celu zwykłych nasion ogrodniczych – często są konserwowane). 

A co z witaminą D3?

Nie ma jej w zjadanym przez nas pożywieniu, a w jajkach, rybach i mleku znaleźć możemy tylko prowitaminę, która pod wpływem działających na nas promieni słonecznych przekształci się w tak ważną witaminę D3. Zimą, kiedy niebo jest często zachmurzone, zmrok zapada szybko, a my mniej przebywamy na dworze, ilość wytwarzanej przez organizm witaminy D znacznie się zmniejsza. Tymczasem jej wpływu, szczególnie na małe dzieci, nie można przecenić.

Dlatego zaleca się podawanie niemowlętom i małym dzieciom tej witaminy – dawkę przepisuje lekarz. Najczęściej u dzieci w wieku 2-3 lat suplementację się przerywa, tymczasem warto przedyskutować z lekarzem opcję podawania D3 w okresie jesienno-zimowym także dzieciom starszym (nawet do 16-18 roku życia).

Joanna Górnisiewicz

reklama

Niezbędniki w dziale dzieci 1-2