reklama
17 rzeczy, które chce ci powiedzieć dwulatek

17 rzeczy, które chce ci powiedzieć dwulatek

Twój dwulatek zna już około 50 słów, ale nadal nie potrafisz zrozumieć, o co mu chodzi i niepotrzebnie go denerwujesz? Podpowiadamy, co chce ci przekazać dziecko. Czytaj i ucz się 

  1. Tak, mówię, że chcę banana. Pewnie, że widzę, jak go bierzesz i obierasz. Zauważam, że go kroisz i kładziesz na talerzyku, ale teraz myślę, że jednak wolę jogurcik. Nie patrz tak; to nie jest czas na banana, tylko na jogurcik. To takie trudne do zrozumienia?

  2. Jest ciemno, bywa, ale tłumaczę wam, że jest już czas wstawać. Nie zamierzam marnować ani chwili i nie pozwolę, żebyście tak bezproduktywnie leżeli. Zgoda, mogę przynieść zabawki do waszej sypialni i tu się pobawimy, ale to jedyne ustępstwo z  mojej strony.

  3. Ha, ha, ha i wy naprawdę sądzicie, że założę te obrzydliwe rajstopki? No, muszę wierzgać skoro nie da się z wami po ludzku porozumieć.

  4. Nie dam się zapinać w wózku. To dla maluchów. Myślicie, że poddam się bez walki? NIE MA MOWY! Zobaczcie, jak potrafię głośno krzyczeć!

  5. Cholera, cholera, cholera. Najpierw pretensje, że nie mówię nowych słów, a kiedy się uczę nowego i w dodatku robi ono piorunujące wrażenie na wszystkich, to wy jesteście niezadowoleni. Cholera!

  6. Pewnie, że mnie obraziliście. Taki piękny rysunek na ścianie. Zero podziwu tylko afera, że szminka zniszczona i ściana też. Po prostu żałosne, że moi rodzice okazali się tak małostkowymi i pozbawionymi wyobraźni ludźmi...

  7. Ile razy jeszcze mam tłumaczyć, że moje to znaczy moje i nie mam zamiaru się dzielić. Ta dziewczynka w piaskownicy przecież sama podarowała mi swoje zabawki. A czy ja wyglądam na kogoś, kto z własnej woli miałby pozbywać się własności?

  8. Naprawdę  nie wiecie, że w rodzinie to, co wasze  to i moje? A nawet bardziej moje niż wasze, więc przestańcie marudzić i zróbcie mi miejsce w łóżku. No, ale więcej miejsca, przecież nie chcecie mnie zgnieść

  9. Kalosze i kapelusz nie mogą być całym strojem? Jak nie mogą, jak są!

  10. Jeśli uważacie, że 19:30 to czas na sen - połóżcie się, a nie, że codziennie mi przerywacie zabawę, a potem się skarżycie wszystkim, że się użeracie jeszcze 2 godziny. Nigdy nie wybieracie prostych rozwiązań?

  11. Widzicie jakieś siki na podłodze? No ta ja naprawdę nie wiem czyje, bo z pewnością nie moje.

  12. Przecież nie zawsze musicie mnie słuchać. Jakbyście wzięli ten wózek, to nie byłoby narzekania, że taką kluchę trzeba nosić. I w ogóle wypraszam sobie - kluchę, ledwo mogę zdzierżyć “króliczka".

  13. Nie wiem, co jest zabawnego w tym, że płaczę po zjedzeniu ostatniego biszkopta. Ja chcę mieć ciastko i zjeść ciastko! To takie śmieszne; rzeczywiście?

  14. Najgorsze to są mamy, bo nic nie dają zrobić samodzielnie i nie pozwalają żyć pełnią życia.

  15. Tatusiowie też nie są lepsi, bo najczęściej słuchają mam.

  16. Dziadków lubię, bo mają “szufladę szczęścia” ze słodyczami i nie przejmują się, kiedy mama mówi, że przez nich popsują mi się zęby. Poza tym, czy ona naprawdę myśli, że ja nie wiem, że sama ma taką osobista szufladę i podjada potajemnie?

  17. Wszystko im to wygarnę, jak już przemyślę i porządnie ułożę sobie w głowie. Na razie obserwuję i spisuję w pamięci każde potknięcie. Poczekam trochę i w wieku 12 lat przyładuję z grubej rury, a do tego momentu, raz na jakiś czas dam im popalić.

Mogli się przecież postarać i uważnie mnie słuchać od samego początku, prawda?

ania ś.

reklama