reklama
Naucz dziecko wyrażać gniew... poprzez zabawę

Naucz dziecko wyrażać gniew... poprzez zabawę

Gniew nie jest złym uczuciem, sam w sobie nie jest też dobry. Po prostu jest to takie samo uczucie jak każde inne, no może nieco bardziej „kolczaste”. Nie należy z nim walczyć.

Nie wolno dziecku (ani sobie) zabraniać tego uczucia. Każdy ma do niego prawo. Natomiast to, w jaki sposób dziecko (i nie tylko) wyraża swoje emocje, to zupełnie inna sprawa, jest bowiem niedopuszczalne, aby w złości ktokolwiek krzywdził siebie, innych lub niszczył przedmioty. Aby do tego nie dopuścić, warto dziecko nauczyć radzić sobie z gniewem i pozwalać mu znaleźć ujście  -  najlepiej poprzez zabawę.

Z Krainy Złości do Kraju Radości
Zaprośmy dziecko w niezwykłą podróż – środek lokomocji dowolny, ale najlepiej taki, który jest akurat lubiany przez dziecko. W czasie „podróży” wykonujemy określone ruchy i miny, zachęcamy też dziecko do naśladowania. Opowiadamy taką, przykładową, historyjkę: „Jedziemy pociągiem, długo, długo, aż dojeżdżamy do Kraju Radości. Ludzie, którzy tu mieszkają, są zawsze uśmiechnięci, mają wyprostowane plecy, podskakują do góry z radości, wesoło machają rękami na powitanie, obejmują innych, tańczą.

Niestety nasz pociąg zaraz odjedzie i musimy wsiadać.  Dojechaliśmy do Krainy Złości. Tu mieszkają ludzie, którzy chodzą zgarbieni, z obwisłymi ramionami, patrzą na wszystkich ze złością, wykrzywiają buzie, zgrzytają zębami, wymachują rękami z zaciśniętymi pięściami i krzyczą. Jednak nasz pociąg już na nas gwiżdże, więc szybko wsiadamy i robimy 5 głębokich oddechów.

Wjeżdżamy do Krainy Spokoju. Ludzie tutaj są spokojni, głaszczą innych, poruszają się powoli i ostrożnie, jest cicho i przyjemnie...” - taka historyjka pozwala nazwać różne uczucia, można też porozmawiać z dzieckiem o tym, co czuło w poszczególnych krainach i którą z nich najbardziej lubi.

Wściekłe zdania
To zabawa, która ma nauczyć mówić o uczuciach, bez obrażania innych. Zdania rozpoczyna rodzic, a dziecko powinno je dokończyć, na przykład:

Kiedy jestem wściekły, chciałbym...
Gdy jestem zły, to najchętniej...
Jestem wściekły, gdy...
Gniewa mnie, kiedy...
Kiedy muszę... to...
Kiedy inni są rozzłoszczeni, wtedy czuję jakby.
..

Co może ręka?
Zastanawiamy się, co może ręka – odrysowujemy na papierze nasze dłonie, wycinamy i wypisujemy jak najwięcej czynności, które może nasza ręka. Dbamy przy tym o to, żeby były to same twórcze i kojące działania: rysować, głaskać, przytulać, malować itp. Ręce są takie wspaniałe i tyle potrafią! Zasługują więc na pogłaskanie: w tej części ćwiczenia trzeba usiąść, odprężyć się, zamknąć oczy i jedną ręką głaskać swoją drugą dłoń. Potem można zamienić dłonie lub głaskać rączkę dziecka, aby na koniec zamienić się z nim rolami.

Jestem z siebie dumna/y, bo...

Zbyt często dostrzegamy to, co złe i zwracamy uwagę na negatywne zachowania dziecka, w taki czy inny sposób je komentując. A już zupełnie nie umiemy się chwalić – także dzieci mają z tym trudności. Dlatego warto codziennie usiąść z dzieckiem, opowiedzieć mu o tym, że jest się dumnym z siebie, bo... i zachęcić dziecko do tego samego.

Narysować złość
Kiedy ktoś jest wściekły, może spróbować to wyrazić rysując. Prawie na pewno będą to bazgroły, a kartka będzie pełna dziur i zagięć. Na koniec arkusz można pomiąć i podeptać – wszystko to służy bezpiecznemu wyrażeniu uczucia.

Wściekłe jeżyki

Z filcu, papieru czy innych materiałów przygotowujemy kilkanaście jeżyków (mogą to być inne zwierzątka) i wkładamy do stojącego pod ręką pojemnika. Teraz, gdy ktoś czuje złość, może ją okazać dając innym jeżyka. Zabawa ta pomaga w rozpoznaniu i nazwaniu uczucia, a następnie wyrażeniu go w sposób akceptowalny: wręczenie jeżyka zamiast agresji. Jeśli taka forma się sprawdzi, można iść dalej i dodawać smutne, wesołe, przygnębione itp. jeżyki.

Ministerstwo dziwnych kroków
Wyobrażamy sobie, że zarządzamy takowym ministerstwem i teraz wszyscy powinni chodzić:

  • jak ludzie zmęczeni, smutni, weseli, rozgniewani,
  • jak po głębokim śniegu, wodzie, piasku,
  • jak w czasie silnego wiatru,
  • po prostu dziwacznie.

Przytulanie
To świetna metoda pomagająca rozluźnić największe napięcie, należy jednak pamiętać, że na niektóre osoby i w pewnych sytuacjach zadziałać może w sposób zupełnie odwrotny, dlatego wcześniej warto uzyskać choćby milczącą zgodę przytulanego. Na zakończenie silnego i dającego pociechę uścisku, można pobawić się w kojący masaż pleców:

  •  „Słońce grzeje” - rozcieranie rąk i przykładanie ich do pleców,
  • „Kroczą słonie” - oklepywanie pleców dłońmi,
  • „Biegną konie po betonie” - oklepywanie paluszkami,
  • „Tutaj płynie kręta rzeczka” - wodzenie dłonią po plecach z góry na dół,
  • „Przeszła pani na szpileczkach”- naśladowanie opuszkami kroków,
  • „Pada drobny deszczyk” - oklepywanie opuszkami palców,
  • „Czujesz dreszczyk?” - połaskotanie za uszami.


Joanna Górnisiewicz

reklama