• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

♥️♥️W lutym amor lata jak mucha, niech w nas bija dwa serducha♥️♥️

A tak poza odchudzaniem, jak tam u Was z piciem wody? U mnie zawsze było bardzo trudno, leciałam na samych kawach. 🙄

Teraz mi taka butelka ułatwia sprawę, dziś już wypiłam półtorej tej butelki. 😅
Zobacz załącznik 1735965
U mnie różnie, czasami 2,5 l wypije nawet nie wiem kiedy. A czasami litr ciężko mi w siebie wlać.
Ja z wodą mam taki problem (ogólnie z piciem), że jak nie jestem w domu, biegam, coś załatwiam to boję się pić, bo nie wiem czy nie zachce mi się siku w najmniej odpowiednim momencie i nie będzie gdzie zrobić 🙈 to moj lęk 😂
 
reklama
U mnie różnie, czasami 2,5 l wypije nawet nie wiem kiedy. A czasami litr ciężko mi w siebie wlać.
Ja z wodą mam taki problem (ogólnie z piciem), że jak nie jestem w domu, biegam, coś załatwiam to boję się pić, bo nie wiem czy nie zachce mi się siku w najmniej odpowiednim momencie i nie będzie gdzie zrobić 🙈 to moj lęk 😂
O to powiem Ci, że obecnie przy problemie z cystocelami takie obfite picie wody mi pomaga. Przynajmniej idę siku kiedy mi się rzeczywiście chce a nie kiedy mi się wydaje albo na zapas. 😂
 
Herbatki na pewno o wiele lepsze niż kawa jak u mnie 🙈😅
Ja też kawę wiadrami,na listy żołądek ehhh tragedia. Chce to trochę zmienić i popijam wodę i herbatę miętowa, pokrzywę,rumianek - na zmianę - ale wody stanowczo za mało - kiedyś to potrafiłam dwie butelki 1.5l dziennie wypić a teraz potrafie jedną na dwa dni bo kawa wleci 🙄 koszmar po prostu
 
Tak w ogóle hej wam, bo wpadłam i się nie przywitałam.
Staje na nogi, na szczęście to "tylko" biochem więc jest łatwiej.
Za to nie mogę na siebie patrzeć w lustrze, ważę najwięcej w swoim życiu, wyglądam jak kulka a mam lekko ponad 150cm wzrostu. 🙃 Póki nie było śniegu to biegałam, teraz to nie ma dróg odśnieżonych więc z biegania nici. Chyba że na bieżni ale do tej pory z siłownia nie było mi po drodze choć karnet wykupiony - głupia ja. I tak sobie trwam, jednak dziś już coś we mnie pękło i układam sobie w głowie plan, jutro siłownia a od dziś już nawadnianie organizmu, staram się trzymać michy.

Któraś z was też jest na etapie walki o siebie, na redukcji?
Ja też nie mogę na siebie ostatnio patrzeć, w grudniu poroniłam i od tego czasu przytyłam 5kg, mam tak ze różne stresy zajadam. Od poniedziałku znów podjęłam walkę, staram się zdrowiej jeść i nie jeść słodyczy bo one mnie gubią. U nas od przyszłego tygodnia zapowiadają temperatury nawet 10 na plusie to chce też zacząć biegać
 
Ja też nie mogę na siebie ostatnio patrzeć, w grudniu poroniłam i od tego czasu przytyłam 5kg, mam tak ze różne stresy zajadam. Od poniedziałku znów podjęłam walkę, staram się zdrowiej jeść i nie jeść słodyczy bo one mnie gubią. U nas od przyszłego tygodnia zapowiadają temperatury nawet 10 na plusie to chce też zacząć biegać
Mój narzeczony w wojsku więc jak się zrobi ciepło to też będę z nim biegać bo on musi testy przechodzić więc biega a dla mnie to będzie motywacja dodatkowa 😅 ale musi być cieplej 😅😅
 
Ja też nie mogę na siebie ostatnio patrzeć, w grudniu poroniłam i od tego czasu przytyłam 5kg, mam tak ze różne stresy zajadam. Od poniedziałku znów podjęłam walkę, staram się zdrowiej jeść i nie jeść słodyczy bo one mnie gubią. U nas od przyszłego tygodnia zapowiadają temperatury nawet 10 na plusie to chce też zacząć biegać
To kciuki za osiągnięcie celu! ❤️
Wiem po sobie, że najgorsze co można sobie robić to popadać ze skrajności w skrajność. Ja miałam tak, że albo jadłam syf albo nic, to porąbane było. Ale wiecznie starałam się idealnie jeść a jak nie wyszło to odpuszczałam, teraz po prostu jak jest potknięcie np. batonik, to trudno, po prostu następny posiłek jest zdrowy. Ale jest mega ciężko.

Mój narzeczony w wojsku więc jak się zrobi ciepło to też będę z nim biegać bo on musi testy przechodzić więc biega a dla mnie to będzie motywacja dodatkowa 😅 ale musi być cieplej 😅😅
O skąd ja to znam. Pamiętaj, żeby nie dorównywać tempa, bo on już pewnie wypracowane ma swoje tempo. Jak masz zegarek to staraj się trzymać konkretne tętno, przy którym czujesz się dobrze. Poczytaj w necie, takie świadome bieganie, z oddechem i kontrolą tętna jest przyjemniejsze. Ja w wojsku pamiętam, że najbardziej miałam problem z podciąganiem, bieganie to luz. 😂
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry